Gryzki - bać się czy nie bać?

To jest forum o mrówkach występujących w Polsce

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Makuowicz
Posty: 10
Rejestracja: sob 07 wrz, 2019

sob 14 gru, 2019

Cześć i czołem!
Ostatnimi czasy u kilku z moich kolonii pojawili się niechciani lokatorzy. Po obserwacji pod mikroskopem wydaje mi się, że są nimi gryzki ( zdjęcie w załączniku ). Zaciekawiło mnie to, ponieważ z tego co już wiem o psotnikach, do tak szybkiego rozwoju ( który widzę w swoich pojemnikach z koloniami ) potrzebują zwiększonej wilgotności, natomiast w pojemnikach wilgotność jest stała i wynosi ok. 55 % ( jedyne źródło wilgoci pochodzi z próbówki w której bytują mrówki, a wszystkie gryzki siedzą na zewnątrz ). Z moich obserwacji wynika, że te owady zajmują się zazwyczaj niezjedzonymi przez mrówki resztkami karmówki, jednakże najbardziej ciekawi mnie kwestia czy gryzki mogą zaszkodzić w jakichś sposób mrówkom. Należy psotników się pozbyć, czy raczej zostawić je w pojemniku jako ekipę sprzątająca resztki pokarmu? Z góry dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam
Załączniki
gryzu.JPG
AntsForever
Posty: 212
Rejestracja: wt 16 kwie, 2019

ndz 15 gru, 2019

U mnie też je zauważyłem ale są one całkowicie nieszkodliwe dla mrówek a wręcz przydają się przy czyszczeniu areny z resztek pokarmu.
Awatar użytkownika
Makuowicz
Posty: 10
Rejestracja: sob 07 wrz, 2019

ndz 15 gru, 2019

Ooo dziękuję, na taką odpowiedź liczyłem ;). A poza tym są to całkiem urocze stworzonka.
Pozdrawiam
Kowal
Posty: 1
Rejestracja: śr 25 mar, 2020

śr 25 mar, 2020

Odpowiedź co prawda mocno spóźniona, ale prawdopodobnie to gryzki były przyczyną moich problemów z Polyrhachis dives.
Trzymałem kolonię tego gatunku w terrarium z dwoma otworami wentylacyjnymi, więc nie było problemu z wymianą ciepła. Grzanie od tylu pomagało utrzymać gradient temperatury oraz wspomagało przeplyw powietrza. Mrówki budowaly się na badylu pod tylną ścianą. Za podkład slużył głównie torf kokosowy.
Wszystko szło świetnie do pewnego momentu. Mrówki przestały przyrastać i coraz częściej obserwowałem atakowanie osłabionych mrówek, zainterweniowałem przy śmierci jednej robotnicy co drugi dzień. Po wyprowadzeniu ich z terrarium zauważyłem ZERO potomstwa, po dniu pojawiły się już jaja. Po dwóch miesiącach poza terrarium miały znowu wszystkie stadia potomstwa i już nie umierały co chwilę.
Co mogło być przyczyną problemów? Dostęp do wody i pożywienia miały taki sam, miód nie był obecny najdłużej dwie doby, woda cały czas, karaczany tureckie co dwa-trzy dni. Wilgotnośc sprawdzałem, problem trwał przy 40% i 70%. Otóż.. najpewniej gryzki.
Z niesprzątniętych kiedyś resztek pojawily się gryzki i po jakimś czasie namnożyły się w calym terrarium. Zgaduję, że gdy jest ich więcej, to musiały być w stanie wchodzic do gniazda i atakować potomstwo mrówek.

I wcale nie trzeba było dopuszczać do strasznego niechlujstwa w terrarium, by się pojawiły. Wystarczyło 60-80% wilgotności i sprzątanie raz na tydzien.
ODPOWIEDZ