Hurtnica - lęgną mi się same samce :P

To jest forum o mrówkach występujących w Polsce

Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Faflun
Posty: 81
Rejestracja: śr 18 cze, 2008
Lokalizacja: Kartuzy / Pomorskie
Kontakt:

śr 18 cze, 2008

Cześć,
mam malutką jednoroczną, przezimowaną kolonię l. niger. Miejsca mają sporo i warunki starałem się zapewnić jak najlepsze. Podgrzewam im też lekko komorę "kurnik". Mrówki wyglądają na zdrowe, są żwawe i nie padają. Jajek, larw i poczwarek jest całkiem sporo. Karmię mrówczą papką (wg. przepisu), arbuzem, wątróbką - myślę, że nie powinno im niczego brakować.

Problem w tym, że robotnic jest dosyć mało - ok. 30, a z larw, które przezimowały i jajeczek zniesionych niedługo po wyjęciu z lodówki lęgną się tylko samce. Trochę mnie to drażni, bowiem kolonia zamiast się rozwijać i powiększać siłę przerobową produkuje sobie nierobów kosztem robotnic. Do tego niektóre młodziutkie (całe białe) poczwarki samców są bez kokonów (podejrzewam, że są z nich obierane przez robotnice) i podawane larwom do zeżarcia (a białka nie powinno im brakować).

To normalne żeby tak mała kolonia wychowywała taką ilość samców (i żadnych samic)? Z tego co widzę, przez ścianki kokonów, jak wylęgnie się reszta samców będzie ich tyle samo co robotnic :\
Na 5 wylęgniętych nierobów lęgnie się 1 robotnica :? A do rójki l. niger jeszcze przecież trochę czasu zostało...

To znaczy, że tak im dobrze, że porywają się na taką akcję? :D

-TF
baczek77
Posty: 28
Rejestracja: wt 19 cze, 2007
Lokalizacja: Szprotawa

śr 18 cze, 2008

Moim zdaniem masz w gnieździe niezapłodnioną królową, której ktoś dorzucił kilka robotnic....
Awatar użytkownika
Faflun
Posty: 81
Rejestracja: śr 18 cze, 2008
Lokalizacja: Kartuzy / Pomorskie
Kontakt:

śr 18 cze, 2008

królowa jest rójkowa. znalazłem ją na początku sierpnia na chodniku już bez skrzydeł. w probówce sama odchowała pierwsze kilka robotnic. później faktycznie dorzuciłem jej kilka poczwarek z rozkopanego przy pracach ogrodowych mrowiska. nie sądzę, żeby była niezapłodniona, bo płodzi...
Awatar użytkownika
Scytal
Posty: 318
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Gliwice

śr 18 cze, 2008

na moje oko, to mogles zly gatunek robotnic dosypac i te teraz maja problem z wychowaniem prawidlowego potomstwa
http://www.erepublik.com/en/referrer/Elczikeno - na nudę
Awatar użytkownika
Orn
Posty: 612
Rejestracja: pn 24 wrz, 2007
Lokalizacja: Gdynia

śr 18 cze, 2008

Moim zdaniem to królowa z wadą. To się zdarza u pszczół, że królowa składa niepotrzebne niezapłodnione jajka, choć ma możliwość składać zapłodnione. Może jakiś błąd podczas zimowania, tak czy siak, ja bym takąkolonię wypuścił i czekał na nową rójkę.
Awatar użytkownika
Faflun
Posty: 81
Rejestracja: śr 18 cze, 2008
Lokalizacja: Kartuzy / Pomorskie
Kontakt:

śr 18 cze, 2008

hmm... zimowałem w umiarkowanej temperaturze na dnie lodówki (lam jest chyba ok 8*). uważałem, żeby ich nie przymrozić. może i faktycznie coś z nią nie tak? :? Zobaczymy czy ta tendencja się utrzyma...
ogon__
Posty: 846
Rejestracja: śr 11 lip, 2007
Lokalizacja: Kraków

śr 18 cze, 2008

Nie jest to na pewno typowe, normalnie u L. niger w pierwszym roku samce nie powstają nawet w koloniach liczących kilkaset robotnic. Niewykluczone, że masz jakiś inny gatunek z grupy "bliźniaków" L. niger (alienus, platythorax?) który może mieć inne zwyczaje rójkowe. Ja bym nie wypuszczał kolonii, tylko ją obserwował, to nietypowa i ciekawa sytuacja. Jeśli rzeczywiście robotnic nie będzie przybywać - a raczej będzie ubywać ze względu na normalne straty - to rzeczywiście znaczy to że z królową coś nie tak, może jej się spermateka "zacięła". Ale może po prostu kolonia okazuje przedwczesne oznaki dojrzałości płciowej i po okresie rójkowym wszystko wróci do normy. Warto sprawdzić, a jakiekolwiek będą wyniki, warto opisać, innym ku nauce. A tymczasem zaczyna się sezon masowych rójek i możesz sobie złapać jakąś normalniejszą królową.

PS. Mam jeszcze jedno podejrzenie - kto wie, czy to nie wynik obecności podrzuconych robotnic? Zapewne pochodzą z większej kolonii i same są większe. Mrówki wciąż komunikują się między sobą za pomocą feromonów i królowa rozpoznaje, że duże robotnice stanowią znaczący procent populacji kolonii, a w związku z tym wydaje jej się, że kolonia jest już duża - toteż produkuje samce, jak przystało na dojrzałą kolonię. Nie jestem pewien, czy rzeczywiście to tak działa, ale wydaje mi się to racjonalne i zgodne z mrówczym sposobem myślenia. W tym roku zrobię taki eksperyment z nową królową L. niger i zobaczymy, czy będę miał po zimie podobny efekt.
Awatar użytkownika
Faflun
Posty: 81
Rejestracja: śr 18 cze, 2008
Lokalizacja: Kartuzy / Pomorskie
Kontakt:

śr 18 cze, 2008

yop. ostatnie co mi przeszło przez myśl to je wypuścić, gdy takie dziwne rzeczy się dzieją... królowa jest bardzo aktywna i w kurniku jest wielka kupa jajek, a i poczwarek cala masa, mniejsze i większe... podejrzewam że z tych mniejszych będą robotnice, zobaczymy. napisze co i jak. teraz przynajmniej wiem, że to patologiczne zjawisko :P spróbuje dokładniej sklasyfikować te mrówki, może to faktycznie nie niger, ale wszystko na to wskazywało jak dotąd, choć robotnice faktycznie coś maławe w porównaniu do tych kilku podrzuconych. sądzę, że te mniejsze to te odchowane przez królową i te co wyrosły z niedożywionych zimujących larw z lodówki. pewnie sporo wyjaśni to co się wylęgnie z tej kupy jajek. napisze co i jak. a póki co może później jakieś foty tego cyrku zrobię i postne.
Awatar użytkownika
Faflun
Posty: 81
Rejestracja: śr 18 cze, 2008
Lokalizacja: Kartuzy / Pomorskie
Kontakt:

śr 18 cze, 2008

a widzisz ogon__, może faktycznie coś w tym jest? :? ciekawe nawet...

PS. może jednym z czynników jest dosyć ciepła hibernacja, jak pisałem na dnie lodówki temperatura jest sporo wyższa niż 0-3*, miałem oko na mrówki i wiem, że nie wpadły w całkowite odrętwienie, łaziły niemrawo i od czasu do czasu dałem im trochę papki. larwy też przeżyły, nikt ich nie zeżarł. czyli jednym słowem prawdziwej mroźnej zimy moje mrówki nie zaznały.
ogon__
Posty: 846
Rejestracja: śr 11 lip, 2007
Lokalizacja: Kraków

śr 18 cze, 2008

To normalna temperatura, podczas zimy (szczególnie tak ciepłej jak ostatnia) pół metra pod ziemią jest podobna. Kilka stopni różnicy nie ma znaczenia, przedział 0-10 wydaje mi się odpowiedni. Zresztą i zupełny brak hibernacji nie powoduje takich skutków. Hipoteza o wpływie dużych robotnic wydaje mi się najbardziej prawdopodobna.
Awatar użytkownika
geb88
Posty: 1970
Rejestracja: pt 20 paź, 2006
Lokalizacja: Warszawa, Malbork

śr 18 cze, 2008

buahahaha.. <- abstrahując od tematu :lalala: >

..a moze po prostu na twoich oczach tworzy się nowy gatunek z innymi zwyczajami?? <w zasadzie miał być to żart, taki offtop ;) > :lalala:
Nie ma głupich pytań. Bywają tylko głupie odpowiedzi, więc pytaj śmiało :)
Newbie's Defender
O mnie |Blog o hodowli mrówek|Blog Temnothorax corticalis|Blog Leptothorax acervorum|Opowieść Camponotus herculeanus
Awatar użytkownika
Faflun
Posty: 81
Rejestracja: śr 18 cze, 2008
Lokalizacja: Kartuzy / Pomorskie
Kontakt:

śr 18 cze, 2008

prawda jest taka, że te samce skądś się biorą i że jest to jak stwierdził ogon nienormalne. dodam, że nie wrzucam ich do formikarium przez sen ;)

a swoją drogą prawdą jest, że wygląda to zabawnie - formikarium pełne skrzydlatych nierobów z kilkoma robotnicami zasuwającymi żeby je wykarmić :D
Awatar użytkownika
geb88
Posty: 1970
Rejestracja: pt 20 paź, 2006
Lokalizacja: Warszawa, Malbork

śr 18 cze, 2008

pewnikiem za niedługo je wybiją i zjedzą, bo robo nie nadążą tyle paszczożuwaczek nakarmić, a do tego są zbyteczne ;)
Nie ma głupich pytań. Bywają tylko głupie odpowiedzi, więc pytaj śmiało :)
Newbie's Defender
O mnie |Blog o hodowli mrówek|Blog Temnothorax corticalis|Blog Leptothorax acervorum|Opowieść Camponotus herculeanus
ogon__
Posty: 846
Rejestracja: śr 11 lip, 2007
Lokalizacja: Kraków

śr 18 cze, 2008

Może po prostu odlecą, jeśli będą miały możliwość.
Awatar użytkownika
Faflun
Posty: 81
Rejestracja: śr 18 cze, 2008
Lokalizacja: Kartuzy / Pomorskie
Kontakt:

śr 18 cze, 2008

oderwałem się na chwile od pisania pracy, żeby choć trochę udokumentować to co się tam dzieje i żeby nie było, że mi się przewidziało. poza tym wygląda na to, że przepowiednia geb88'a zaczyna się sprawdzać...

Foty są bardzo lipne, bo robione z ręki przez odwróconego Heliosa przyłożonego do kompakta ;), do tego szybka była trochę zaparowana, bo do zdjęć musiałem solidną lampę na moment skierować na formi. Mimo to myślę, że widać co trzeba. Teraz... hmm... jak się dołącza foty do posta? :oops:

Obrazek
Nieroby i dwie robotnice

Obrazek
Cała banda nierobów

Obrazek
Kurnik z łysymi poczwarkami samców :shock:

Obrazek
To samo z bliska

Kolejna ciekawostka:
Jeden z samców łazi z larwami doczepionymi do garba i cały czas przesiaduje w kurniku z larwami i poczwarkami, gdy inne nieroby siedzą głównie w dużej komorze najbliżej przedsionka. Podejrzewam, że te larwy usiłują go zeżreć, bo po kiego grzyba byłyby do niego przyklejone, a jeśli tak jest to dlaczego tamten sprawia wrażenie jakby się z tym pogodził siedząc jak sierota w kurniku? Robotnice nie reagują, czasem tylko liżą wożone przez niego larwy. Mimo to kondycja mu się jeszcze specjalnie nie pogorszyła, czasem tylko próbuje rozprostowywać skrzydła jakby go coś uwierało. Może po prostu jeszcze się mu nie wgryzły w tułów, sam nie wiem o co tu chodzi? Czasem widzę go z 2-3 larwami na grzbiecie, czasem z jedną i na razie tylko tego jednego.

Obrazek
Czy te larwy go jedzą, czy jeżdżą na barana? ;)

Obrazek
Robotnica liże (poprawia?) larwę na samcu. Niestety nie zauważyłem jak to się stało, że zrobiło się ich na nim więcej - pewnie robo mu dokleiła. Z kolei po jakimś czasie była na nim już tylko jedna (reszta się odkleiła?)

Obrazek
Sam nie wiem co o tym myśleć...

Dobra wracam do pisania pracy, bo terminy gonią :(

PS. samce mogą wylecieć w każdej chwili. formi jest obfosione i otwarte. na razie nie wyłażą nawet z gniazda, mimo że arenkę podgrzewam.
ogon__
Posty: 846
Rejestracja: śr 11 lip, 2007
Lokalizacja: Kraków

czw 19 cze, 2008

Nie sądzę żeby larwy chciały zjeść żywą mrówkę (chociaż całkiem tego nie wykluczam), chyba mu się po prostu zaczepiły. Nie jestem pewien, ale na tym trzecim zdjęciu widzę na nim oprócz larw jeszcze jakieś coś bezkształtnego pomiędzy trzema larwami - wygląda na to że przykleił się do niego jakiś kawałek żarcia, a larwy jedzą właśnie to coś. Być może z tego powodu, że tak na nim jeżdżą, wydaje mu się, że sam jeszcze jest larwą.

Teraz w ładne, słoneczne dni trzymaj formikarium przy otwartym oknie, może odlecą :)
Awatar użytkownika
Faflun
Posty: 81
Rejestracja: śr 18 cze, 2008
Lokalizacja: Kartuzy / Pomorskie
Kontakt:

czw 19 cze, 2008

chyba masz racje, tez to zauważyłem jak wieczorem przyglądałem się zdjęciu i nawet dotarło o mnie co to takiego. to kawałek jelita albo jajko muchy która dałem mrówka późnym popołudniem. może wpadł na jej porozrzucane tu i ówdzie bebechy i mógł przesiąknąć muszym zapachem, albo to jajko się do niego po prostu przykleiło (musze jaja są chyba dosyć lepkie)? z tego powodu larwy go oblazły albo robotnice wzięły go za kawałek muchy i mu te larwy przyczepiły?. rano nie znalazłem żadnego niedojedzonego albo zdechłego samca tudzież jego resztek, wiec te larwy jednak jeździły na barana... :shock:

A wracając do lęgnących się jak króliki samców - napiszę jeśli coś się wyjaśni...
Awatar użytkownika
Faflun
Posty: 81
Rejestracja: śr 18 cze, 2008
Lokalizacja: Kartuzy / Pomorskie
Kontakt:

czw 26 cze, 2008

Samców coraz więcej tyle samo a nawet ciut więcej niż robotnic. Kolona sprawia wrażenie osłabionej. Panuje nieład. Poczwarki porozrzucane po całym formikarium. Robotnice nie nadążają z karmieniem samców i opieką nad poczwarkami i larwami. Biegają jakby nie wiedziały "w co mają ręce włożyć", albo siedzą bezczynnie i się myją jakby miały cały ten cyrk w d.... Ale wygląda na to, że ten cyrk dobiega końca. Część samców już wyleciała (Bogu dzięki). A robotnice wydłubują z kokonów ostatnie sztuki. Sporo poczwarek dojrzewa - ale mniejszych od samczych, to na pewno robotnice, bo nie prześwitują zwinięte skrzydła. z niektórych już się wylęgły małe robotnice. Malutkie, jakby cała energia kolonii szła dotychczas na wyprodukowanie samców, a larwy robotnic były zaniedbywane, przez co lęgną się kurduple.

Wygląda na to, że z królową wszystko ok. Teoria ogona o wpływie podrzuconych robotnic wydaje się bardzo prawdopodobna.
Jutro wystawie formi na słońce to może te cholery powylatują.
Awatar użytkownika
SmoodeR
Posty: 400
Rejestracja: ndz 27 sie, 2006
Lokalizacja: ok. Gliwic

czw 26 cze, 2008

Moze uwazaj z tym sloncem, bo mozesz niechcacy usmazyc polowe kolonii :?
Awatar użytkownika
Faflun
Posty: 81
Rejestracja: śr 18 cze, 2008
Lokalizacja: Kartuzy / Pomorskie
Kontakt:

czw 26 cze, 2008

tez prawda, trzeba uważać... chomiki tak często kończą żywot - ludzie wystawiają chomiczka na słoneczko i po chomiczku :?
Awatar użytkownika
Faflun
Posty: 81
Rejestracja: śr 18 cze, 2008
Lokalizacja: Kartuzy / Pomorskie
Kontakt:

pt 15 sie, 2008

żeby zakończyć temat jakąś konkretną informacją napiszę jak to się dalej potoczyło. jednym słowem wszystko wróciło do normy. samce odchowane wylazły z formikarium. kolejne pokolenie, choć nieliczne było już normalnymi, zdrowymi robotnicami. w tej chwili mam już poczwarki i baaardzo dużo larw i jajek trzeciego pokolenia. jak się powylęgają z nich mrówki będę miał przyrost robotnic o jakieś 80 sztuk (w tej chwili mam ok 120). wcześniej w jednym pokoleniu przybywało najwyżej 20, najwyraźniej po odchowaniu samców nastąpił boom demograficzny w moim formikarium.

PS. podejrzewam, że moje hurtnice to nie nigery (może alienusy?). kolonia jest z zeszłego roku, przezimowana i dobrze odżywiana a największe robo są wyraźnie mniejsze od większości hurtnic jakie znajduje na chodniku.
ogon__
Posty: 846
Rejestracja: śr 11 lip, 2007
Lokalizacja: Kraków

pt 15 sie, 2008

Robotnice o maksymalnych dla danego gatunku rozmiarach uzyskuje się dopiero po kilku latach :) Mam roczną kolonię L. niger liczącą około 500 osobników, i wciąż sporo im brakuje - jednak są już wyraźnie większe od tych pierwszych.
ODPOWIEDZ