Przedwczesne wpuszczenie małej kolonii do zbyt dużego gniazda.

Miejsce dla początkujących. Masz podstawowe pytania? - śmiało je zadawaj, każdy kiedyś zaczynał :)

Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy, mod

Awatar użytkownika
slodkie_ciacho
Posty: 1363
Rejestracja: sob 23 cze, 2018

pn 08 lut, 2021

Wiele osób od razu po zakupie umieszcza probówkę na arenie z otwartym dostępem do gniazda myśląc, że mrówki wybiorą sobie najdogodniejsze miejsce. BŁĄD! Wielkość gniazda, a właściwie ilość dostępnych komór musi być adekwatna do ilości robotnic. Co do ilości robotnic to wiadomo, im więcej tym lepiej, zależy to od gatunku, są też różne opinie. Jedni piszą, że 50, inni 300, osobiście wolałbym nie podawać tu konkretnej liczby, jednak dla przykładu do formikarium korkowego z czterema komorami 2x3cm, nie wypuściłbym mniej niż 200 robotnic Lasius niger. Dodatkowym argumentem jest fakt, że przy 300-400 robotnicach niger same zaczynają sobie regulować wilgotność w gnieździe wnosząc/wynosząc piasek z/na arenę, a nawet nawadniać gniazdo z poidełka na arenie.

Że gniazdo jest za duże możemy stwierdzić obserwując zachowanie kolonii, mianowicie:
-nie wynoszą śmieci (resztek pokarmu, martwych robotnic) na zewnątrz, a składują w komorach;
-zasypują komory nasionami (w przypadku rodzaju Messor) lub piaskiem (choć piaskiem mogą też regulować sobie wilgotność);
-siedzą w kącie zbite w małą kupkę i się nie ruszają.

Ktoś pewnie pomyśli "ale ich w tej probówce jest tak dużo, mają ciasno i brudno" - nic im nie jest, póki mają w niej wodę. No dobra, ale co jak mam małą probówkę w której się już faktycznie nie mieszczą ale ilość nie jest jeszcze odpowiednia dla gniazda? Zmieniamy probówkę na większą lub dokładamy kolejną. Oczywiście probówki trzymamy na arenie, gdzie podajemy mrówkom pokarm.
Część gniazd można też dostosować do naszej małej kolonii. Jak? W przypadku kupionego "gotowca" sprawa wygląda trudniej, bo gniazdo musi się dać rozebrać. W takim gnieździe wystarczy ograniczyć dostęp do innych komór przegrodami z korka:
1.jpeg
2.jpeg
W miarę rozrastania się kolonii robotnice przegryzą się przez kolejne grodzie powiększając sobie gniazdo:
3.jpg
Niektóre gniazda akrylowe mają już wbudowaną taką funkcję "odcinania" komór bez
rozbierania gniazda, jednak pierwsza udostępniona część nadal jest za duża dla królowej+kilka robotnic.
4.jpg
W przypadku gniazda "samoróbki" sprawa jest ułatwiona bo można jeszcze przed złożeniem dać przegrody lub w wypełnieniu korkowym wydrążyć tylko jedną komorę, a dalej mrówki same sobie będą powiększać.

No dobra, ale nie wiedziałem o tym i stało się, wpuściłem królową wraz z 10cioma robotnicami do gniazda, nie rozwijają się i wczoraj zauważyłem, że dwie z nich padły. Co teraz?! Od teraz módl się by reszta też nie padła! :D Bo królowa może mieć problem z odchowaniem drugiego "rzutu" robotnic i może się okazać konieczne podrzucenie poczwarek. Ale załóżmy, że królowa nie miała jeszcze robotnic lub ma jeszcze kilka pierwszego pokolenia. Wtedy pod wyjście z gniazda dajemy probówkę (przygotowaną jak w „pierwszym kroku" ) całkowicie zasłoniętą np. folią aluminiową aby w środku była ciemność, zaś same gniazdo odsłaniamy i przestajemy nawadniać. Można się wspomóc dodatkowo je oświetlając. Ale UWAGA! Lampa może podnieść temperaturę gniazda co w konsekwencji może doprowadzić do przegrzania, a co za tym idzie śmierci królowej i jej potomstwa. Jest też jeszcze jeden szkopuł ale o nim w dalszej części. Bezpieczniej jest używać lampy LED. Jeżeli to nie pomoże to zostaje fizyczne przesiedlenie (rozebranie gniazda).
W teorii mrówki są ciepłolubne (do pewnego stopnia), więc jeżeli się dysponuje kablem grzewczym z termostatem, można by podgrzać probówkę, a same gniazdo pozostawić nieogrzewane czy nawet ochłodzić jakimś okładem w postaci ręcznika wyjętego z zamrażarki, to również powinno pomóc. Tutaj też UWAGA! Zbyt mocne ochłodzenie sprawia, że mrówki zastygają. Teraz ten szkopuł oświetlania gniazda-jeżeli przy oświetlaniu podgrzeje się delikatnie gniazdo, to mrówkom może się spodobać i jeszcze bardziej nie będą miały ochoty się ruszyć z gniazda :) Na szczęście światło raczej je drażni.

Moim zdaniem sprzedawcy powinni uprzedzać o tym fakcie, jest to jeden z podstawowych błędów początkujących hodowców. Ale dla sprzedawcy to komfortowa sytuacja. Dlaczego? Początkującemu zafascynowanemu mrówkami hodowcy zdechnie królowa i co zrobi? Kupi następną-więc interes się kręci... :)

Dziękuję użytkownikowi Mateusz140 oraz Marriacci za udostępnienie zdjęć, zaś administratora forum proszę o przypięcie gdzieś tematu żeby nie zaginął…
Mrówczarz
Posty: 89
Rejestracja: czw 27 maja, 2021

wt 08 cze, 2021

Witam

Ja mielem dokładnie taki problem: wpuściłem 20 robotnic z królową do dziesięciokomorowego formikarium, które niby było na 15+.
Teraz mrówki zdychają, a larwy nie rosną. Przygotowuję dla nich próbówkę.
Kolonie:
Lasius niger
Lasius sp.

Byłe kolonie:
Lasius fulignosus
Formica sp.
Biblista
Posty: 42
Rejestracja: ndz 26 lip, 2020

pn 05 lip, 2021

No i w końcu mam odpowiedź dlaczego moje C. Parius się nie rozwijają. Dzięki.
Marcel
Posty: 25
Rejestracja: pn 31 maja, 2021

pn 05 lip, 2021

Brawa dla Autora, bo temat bardzo ważny, a jakoś mało kto o tym pisze.
Dermon90
Posty: 4
Rejestracja: pt 20 sie, 2021

pt 20 sie, 2021

Witam.
Właśnie niestety mam ten sam problem i królowa nie chce migrować do probówki i nie wiem co robić. Żadna Mrówka jeszcze nie zmarła ale mam formikarium korkowe typu t i nie wiem nawet jak się dostać do gniazda. Wyczyściłem arenę do zera i czekam przedwczoraj i wczoraj próbowałem światłem to podeszła pod otwór wyjście na arenę i się cofnęła. Mam jeszcze czekać? Czy może dadzą radę jakoś ogarnąć? One widzę jakieś jajka mają złożone ale boje się że zaczną gnić. Dodaje zdjęcia. Proszę o pomoc co robić dalej? Na arenie jest zacieniona probówka plus zakrylem arenę dodatkowo żeby było ciemno.
A jak naswietlam to jak długo mam to robić i to na być tylko gniazdo czy cała część gniazdowa cały korek czy mocno np. latarka czy wystarczy lampka LED no i nie wiem godzinę czy pięć godzin. Nie chce za bardzo im zaszkodzić.
Załączniki
20210820_182509.jpg
20210820_182521.jpg
20210820_182541.jpg
Awatar użytkownika
slodkie_ciacho
Posty: 1363
Rejestracja: sob 23 cze, 2018

ndz 22 sie, 2021

Dermon90 pisze: pt 20 sie, 2021 Wyczyściłem arenę do zera
Hmm a co to miało na celu?
Dermon90 pisze: pt 20 sie, 2021 Czy może dadzą radę jakoś ogarnąć?
Był chyba taki przypadek na forum, ale to raczej fart/rzadkość, bo DUŻO więcej jest z wymieraniem kolonii.

Ja bym spróbował zakryć też gniazdo, tak by ciemno było już tuż obok królowej-gdy przesunie się o ten centymetr do ciemniejszego miejsca, to trochę odsłonił aż znowu kawałek przejdzie i tak dalej...

Na Discordzie formicopedi był też przypadek że oświetlone mrówki jakby się bały-zbiły się w kupę i się nie ruszały z miejsca, po zgaszeniu światła w końcu się przeniosły. Więc z tym oświetleniem nie jest to regułą, należy obserwować zachowanie mrówek.

A czym oświetlać i jak długo to różnie, np Formica reagują wręcz panicznie już po odsłonięciu bez doświetlania i dosyć szybko się przenoszą, zaś Lasius flavus są bardzo oporne do przeprowadzek. Myślę że jak w te kilka godzin nie będzie reakcji z ich strony to lepiej przerwać i następnego dnia spróbować znowu.
Dermon90
Posty: 4
Rejestracja: pt 20 sie, 2021

ndz 22 sie, 2021

Arenę wyczyściłem żeby nie miały więcej śmieci do przenoszenia. Zauważyłem że przenoszą one ziarna do gniazda czekają aż trochę zmięknie/rozmoknie te ziarno i rozbierają je i chyba jedzą bo było jedno ziarno które już troszkę zaczynało kwitnąć i go nie ma tak jakby wiedziały co robić. I potem znowu było w gnieździe i potem nie ma nie wiem co robią ale na razie jest ok. Probówka cały czas czeks na górze na mrówki. Dziś wieczorem znowu trochę im pooswietlam gniazdo. A lepiej żeby arenę z probówka zasłonić tak? I teraz większość czasu jak arena czysta mrówki są przy królowej królowa złożyła parę jaj. Widzę że mrówki dużo śmieci na zewnątrz wyniosły. Jak są jaja to nie będzie problemu im się przenieść? Ewentualnie teraz poczekam aż wyschnie gniazdo nie będę ich jakis czas naświetlać i może jak będzie sucho to wtedy nabiorą chęci. I nie daje teraz im wody w poidełku.
Dermon90
Posty: 4
Rejestracja: pt 20 sie, 2021

ndz 22 sie, 2021

Świece około 2h i na gniazdo i na górną komorę bo tam zaczęły coś kombinować się przenieść arena zasłonięta 100% lód położony w miejscu gniazda królowa siedzi po środku ani w jedną ani w drugą na górę żadna Mrówka nawet nie próbuje iść :/
Załączniki
20210822_224124.jpg
20210822_224132.jpg
Dermon90
Posty: 4
Rejestracja: pt 20 sie, 2021

pn 23 sie, 2021

Tak troszkę tutaj relacje zdaje z tego co robię ale może coś się uda i przyda się komuś w przyszłości. Teraz podłączyłem probówkę do wężyka wężyk wsadziłem w otwór który jest w formikarium potrzebny do migracji mrówek do nowego formikarium probówkę umieściłem poniżej gniazda i mocno zaciemnilem i owinalem szmata żeby było tam cieplej. Pomyślałem że może nie chcą one utworzyć gniazda powyżej dotychczasowego i potrzeba im czegoś niżej. Kolejna próba zostawię tak na tydzień i będę oświetlać codziennie ich gniazdo zobaczymy co z tego będzie.
Awatar użytkownika
slodkie_ciacho
Posty: 1363
Rejestracja: sob 23 cze, 2018

pn 23 sie, 2021

Dermon90 pisze: pn 23 sie, 2021 przyda się komuś w przyszłości
Tak, by nie robić tego co Ty :p
Dermon90 pisze: pn 23 sie, 2021 Teraz podłączyłem probówkę do wężyka wężyk wsadziłem w otwór który jest w formikarium potrzebny do migracji mrówek do nowego formikarium probówkę umieściłem poniżej gniazda
Czyli ile centymetrów mają mrówki do pokonania, z 30cm? Mrówki boją się wyjść na arenę, a co dopiero jeszcze dalej... Kolonia furażuje na coraz większym terenie w miarę rozrastania się, królowa+kilka robotnic to zdecydowanie za mało. Probówka całkowicie zasłonięta (ma być ciemność) pod same wyjście z gniazda.
Dermon90 pisze: pn 23 sie, 2021 owinalem szmata żeby było tam cieplej
:lol: Taki zabieg nic nie da, no bo co miałoby te ciepło wewnątrz probówki wytwarzać? Szmatka sama w sobie pełni rolę izolatora, sprawi że przy np otwarciu okna probówka tak szybko nie wychłodzi się/przy oświetleniu słońcem nie nagrzeje się tak szybko, ale ostatecznie nabierze temperatury pokojowej.

Napisałem Ci jakiego sposobu spróbować, zamiast tego kombinujesz stresując jeszcze bardziej mrówki, a zestresowane nie mają ochoty furażować. Do mrówek potrzebna jest cierpliwość, jeśli tego się nie posiada to nie ma się co zabierać za ich hodowlę.

Info o Messor:
1. https://kb.formicopedia.org/Messor_barbarus
2. https://www.wiki.mrowki.ovh/index.php?t ... r_barbarus
Camponotus79
Posty: 1
Rejestracja: ndz 07 sie, 2022

ndz 07 sie, 2022

slodkie_ciacho pisze: pn 08 lut, 2021 Wiele osób od razu po zakupie umieszcza probówkę na arenie z otwartym dostępem do gniazda myśląc, że mrówki wybiorą sobie najdogodniejsze miejsce. BŁĄD! Wielkość gniazda, a właściwie ilość dostępnych komór musi być adekwatna do ilości robotnic. Co do ilości robotnic to wiadomo, im więcej tym lepiej, zależy to od gatunku, są też różne opinie. Jedni piszą, że 50, inni 300, osobiście wolałbym nie podawać tu konkretnej liczby, jednak dla przykładu do formikarium korkowego z czterema komorami 2x3cm, nie wypuściłbym mniej niż 200 robotnic Lasius niger. Dodatkowym argumentem jest fakt, że przy 300-400 robotnicach niger same zaczynają sobie regulować wilgotność w gnieździe wnosząc/wynosząc piasek z/na arenę, a nawet nawadniać gniazdo z poidełka na arenie.

Że gniazdo jest za duże możemy stwierdzić obserwując zachowanie kolonii, mianowicie:
-nie wynoszą śmieci (resztek pokarmu, martwych robotnic) na zewnątrz, a składują w komorach;
-zasypują komory nasionami (w przypadku rodzaju Messor) lub piaskiem (choć piaskiem mogą też regulować sobie wilgotność);
-siedzą w kącie zbite w małą kupkę i się nie ruszają.

Ktoś pewnie pomyśli "ale ich w tej probówce jest tak dużo, mają ciasno i brudno" - nic im nie jest, póki mają w niej wodę. No dobra, ale co jak mam małą probówkę w której się już faktycznie nie mieszczą ale ilość nie jest jeszcze odpowiednia dla gniazda? Zmieniamy probówkę na większą lub dokładamy kolejną. Oczywiście probówki trzymamy na arenie, gdzie podajemy mrówkom pokarm.
Część gniazd można też dostosować do naszej małej kolonii. Jak? W przypadku kupionego "gotowca" sprawa wygląda trudniej, bo gniazdo musi się dać rozebrać. W takim gnieździe wystarczy ograniczyć dostęp do innych komór przegrodami z korka:
1.jpeg2.jpeg
W miarę rozrastania się kolonii robotnice przegryzą się przez kolejne grodzie powiększając sobie gniazdo:
3.jpg
Niektóre gniazda akrylowe mają już wbudowaną taką funkcję "odcinania" komór bez
rozbierania gniazda, jednak pierwsza udostępniona część nadal jest za duża dla królowej+kilka robotnic.
4.jpg
W przypadku gniazda "samoróbki" sprawa jest ułatwiona bo można jeszcze przed złożeniem dać przegrody lub w wypełnieniu korkowym wydrążyć tylko jedną komorę, a dalej mrówki same sobie będą powiększać.

No dobra, ale nie wiedziałem o tym i stało się, wpuściłem królową wraz z 10cioma robotnicami do gniazda, nie rozwijają się i wczoraj zauważyłem, że dwie z nich padły. Co teraz?! Od teraz módl się by reszta też nie padła! :D Bo królowa może mieć problem z odchowaniem drugiego "rzutu" robotnic i może się okazać konieczne podrzucenie poczwarek. Ale załóżmy, że królowa nie miała jeszcze robotnic lub ma jeszcze kilka pierwszego pokolenia. Wtedy pod wyjście z gniazda dajemy probówkę (przygotowaną jak w „pierwszym kroku" ) całkowicie zasłoniętą np. folią aluminiową aby w środku była ciemność, zaś same gniazdo odsłaniamy i przestajemy nawadniać. Można się wspomóc dodatkowo je oświetlając. Ale UWAGA! Lampa może podnieść temperaturę gniazda co w konsekwencji może doprowadzić do przegrzania, a co za tym idzie śmierci królowej i jej potomstwa. Jest też jeszcze jeden szkopuł ale o nim w dalszej części. Bezpieczniej jest używać lampy LED. Jeżeli to nie pomoże to zostaje fizyczne przesiedlenie (rozebranie gniazda).
W teorii mrówki są ciepłolubne (do pewnego stopnia), więc jeżeli się dysponuje kablem grzewczym z termostatem, można by podgrzać probówkę, a same gniazdo pozostawić nieogrzewane czy nawet ochłodzić jakimś okładem w postaci ręcznika wyjętego z zamrażarki, to również powinno pomóc. Tutaj też UWAGA! Zbyt mocne ochłodzenie sprawia, że mrówki zastygają. Teraz ten szkopuł oświetlania gniazda-jeżeli przy oświetlaniu podgrzeje się delikatnie gniazdo, to mrówkom może się spodobać i jeszcze bardziej nie będą miały ochoty się ruszyć z gniazda :) Na szczęście światło raczej je drażni.

Moim zdaniem sprzedawcy powinni uprzedzać o tym fakcie, jest to jeden z podstawowych błędów początkujących hodowców. Ale dla sprzedawcy to komfortowa sytuacja. Dlaczego? Początkującemu zafascynowanemu mrówkami hodowcy zdechnie królowa i co zrobi? Kupi następną-więc interes się kręci... :)

Dziękuję użytkownikowi Mateusz140 oraz Marriacci za udostępnienie zdjęć, zaś administratora forum proszę o przypięcie gdzieś tematu żeby nie zaginął…
Mega ciekawy post i propsy za fajne materiały na YT. Wiem, że ta cała nauka o przestrzeni to proksemika, ale nie mogę nic więcej znaleźć w kontekście mrówek-nic nie ma w necie, a temat dla hodowców istotny. Najlepsze co znalazłem to to https://humint.pl/proksemika-co-to-jest ... przyklady/ ale ledwo co porusza tematykę zwierząt w ogóle. Kiedyś w jakiejś książce czytałem też o populacji Danieli, które po ograniczeniu przestrzeni zaczęły po prostu zdychać w związku ze stresem. Jesteś w stanie polecić jakieś strony lub książki gdzie można o tym poczytać?
Awatar użytkownika
slodkie_ciacho
Posty: 1363
Rejestracja: sob 23 cze, 2018

wt 09 sie, 2022

Camponotus79 pisze: ndz 07 sie, 2022 Jesteś w stanie polecić jakieś strony lub książki gdzie można o tym poczytać?
Niestety nie :? Jedynie słyszałem gdzieś żeby po wpuszczeniu mrówek do gniazda wypełniały udostępnioną przestrzeń w 50%.
hasse
Posty: 4
Rejestracja: śr 17 sie, 2022

śr 17 sie, 2022

slodkie_ciacho pisze: pn 08 lut, 2021 No dobra, ale co jak mam małą probówkę w której się już faktycznie nie mieszczą ale ilość nie jest jeszcze odpowiednia dla gniazda? Zmieniamy probówkę na większą lub dokładamy kolejną. Oczywiście probówki trzymamy na arenie, gdzie podajemy mrówkom pokarm.
Cześć, z podekscytowaniem czekam na moje pierwsze mrówki - królowa + 1-3 robotnic.

Podpowiedzcie proszę czy trzymać je w zamkniętej próbówce czy otwartej?

Zamówiłem formikarium ziemne które będzie połączone rurką z areną. Czy coś stoi na przeszkodzie, żebym od razu umieścił próbówkę w formikarium? Wyobrażam sobie, że do czasu kiedy będą miały wodę i odpowiednie warunki to będą rozwijać gniazdo w próbówce. Dopiero później gdy warunki się tam pogorszą, a jak mam nadzieję będzie ich więcej, zaczną próby przenoszenia do ziemi. Dodatkowo tam chyba nie powinien występować problem ze zbyt dużą przestrzenią.

Edit
Jeżeli jednak mój tok myślenia jest błędny i polecicie mi żeby jednak trzymać je w próbówce na arenie to nasuwają mi się kolejne dwa pytania:
1. Co jeżeli skończy im się woda w próbówce? Kładę obok nową z wodą? Czy sam pojemniczek z wodą im wystarczy i będą sobie same nawilżać gniazdo?
2. Czy jeżeli w końcu nadejdzie czas przeprowadzki to czy próbówkę trzeba przełożyć do formikarium czy przeniosą się z jajkami przez wężyk długości 50cm?
Awatar użytkownika
slodkie_ciacho
Posty: 1363
Rejestracja: sob 23 cze, 2018

śr 17 sie, 2022

Witam.
hasse pisze: śr 17 sie, 2022 Podpowiedzcie proszę czy trzymać je w zamkniętej próbówce czy otwartej?
Jaki gatunek? Np. Manica rubida już 5 robotnic trudno utrzymać w samej probówce, a u Tetramorium czy flavus na luzie.
hasse pisze: śr 17 sie, 2022 Czy coś stoi na przeszkodzie, żebym od razu umieścił próbówkę w formikarium?
Raczej nie, grunt to nie wpuścić ich do gniazda (zatkać rurkę) i karmić możliwie najbliżej.
hasse pisze: śr 17 sie, 2022 Wyobrażam sobie, że do czasu kiedy będą miały wodę i odpowiednie warunki to będą rozwijać gniazdo w próbówce.
Obstawiam że dopóki nie nawodnisz gniazda ziemnego to się nie przeniosą.
Pozdrawiam
hasse
Posty: 4
Rejestracja: śr 17 sie, 2022

śr 17 sie, 2022

slodkie_ciacho pisze: śr 17 sie, 2022
hasse pisze: śr 17 sie, 2022 Podpowiedzcie proszę czy trzymać je w zamkniętej próbówce czy otwartej?
Jaki gatunek? Np. Manica rubida już 5 robotnic trudno utrzymać w samej probówce, a u Tetramorium czy flavus na luzie.
Lasius niger więc miejsca będą miały dość. Kwestia czy ilość dostępnego miejsca poza gniazdem też może mieć wpływ na rozwój kolonii czy ewentualnym problemem jest tylko wielkość gniazda?
slodkie_ciacho pisze: śr 17 sie, 2022
hasse pisze: śr 17 sie, 2022 Wyobrażam sobie, że do czasu kiedy będą miały wodę i odpowiednie warunki to będą rozwijać gniazdo w próbówce.
Obstawiam że dopóki nie nawodnisz gniazda ziemnego to się nie przeniosą.
Pozdrawiam
Mimo wszystko myślałem, żeby od razu nawilżyć, bo oglądałem filmik, że trochę trwa stabilizacja takiego gniazda.

Przemyślałem i potrzymam je w zamkniętej próbówce aż będzie ok 20 szt. potem wsadzę próbówkę do areny. Jak zobaczę, że kończy im się woda to przeniosę próbówkę do nawilżonego wcześniej formikarium.
Awatar użytkownika
slodkie_ciacho
Posty: 1363
Rejestracja: sob 23 cze, 2018

śr 17 sie, 2022

hasse pisze: śr 17 sie, 2022 Kwestia czy ilość dostępnego miejsca poza gniazdem też może mieć wpływ na rozwój kolonii czy ewentualnym problemem jest tylko wielkość gniazda?
Na te pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć bo zawsze trzymałem mrówki w samej strzykawce dopóki nie zaczynały uciekać przy karmieniu.
hasse pisze: śr 17 sie, 2022 Jak zobaczę, że kończy im się woda to przeniosę próbówkę do nawilżonego wcześniej formikarium.
Jak będzie się kończyła woda to po prostu dołóż im "świeżą" probówkę/przenieś do niej. Trzymaj je jak najdłużej w probówce. 20szt. to niewiele, a jak się okaże że jednak ich za mało, to z ziemnego bardzo trudno je zmusić do wyniesienia się z powrotem do probówki.
Tlaloc
Posty: 458
Rejestracja: wt 20 sie, 2019

śr 17 sie, 2022

hasse pisze: śr 17 sie, 2022
slodkie_ciacho pisze: śr 17 sie, 2022
hasse pisze: śr 17 sie, 2022 Podpowiedzcie proszę czy trzymać je w zamkniętej próbówce czy otwartej?
Jaki gatunek? Np. Manica rubida już 5 robotnic trudno utrzymać w samej probówce, a u Tetramorium czy flavus na luzie.

Ja udostępniam arenę każdej kolonii która ma co najmniej 1 robotnicę.
Myślę że na zachowanie tych 3 mrówek o które pytałeś ma wpływ kilka czynników.

Są gatunki bardziej i mniej terytorialne, dlatego przy małych koloniach jeśli otworzysz probówkę, jedzenie powinno znajdować się niedaleko wyjścia. Musisz potem obserwować, gdzie mrówki wyrzucają resztki jedzenia. Dzięki temu dowiesz się jaka przestrzeń na arenie jest już "zbadana" - resztki są wyrzucane zazwyczaj jak najdalej.

M. rubida jest mrówką pół - klasztorną więc królowa nie ma zgromadzonego zapasu pożywienia. Po za tym to duże mrówki. Dlatego od samego początku poszukują więcej jedzenia.

Jest też kwestia konkurencji u mrówek. M. rubida raczej nie ma "równych" przeciwników, dlatego raczej się nie obawia wychodzić po za gniazdo jak np. L. flavus który w naturze rywalizuje z L. niger.

No i zostaje jeszcze kwestia rodzaju pożywienia. L. flavus budują duże kopce z ziemi i głownie w nich przebywają. Hodują mszyce korzeniowe. Są z natury skryte i raczej nieagresywne. Z M. rubida jest trochę odwrotnie.
W niebie:
Lasius niger
Lasius flavus
Chthonolasius sp.
Formica cinerea
Myrmica spp.

U mnie:
Formica fusca
Leptothorax acervorum
Crematogaster scutellaris
Camponotus nicobarensis
Camponotus japonicus
hasse
Posty: 4
Rejestracja: śr 17 sie, 2022

czw 18 sie, 2022

Dziękuję za cenne wskazówki. Chciałoby się jak najszybciej zobaczyć jak kopią swoje gniazdo, ale dzięki Wam wstrzymam się i jak najdłużej będę trzymał w próbówce.
Możecie jeszcze podpowiedzieć o jakim czasookresie mówimy jeżeli chodzi o zapełnienie próbówki? To jest kwestia miesiąca czy raczej miesięcy?
Przepraszam, że tak męczę pytaniami, ale w sumie nie znalazłem jak szybko gniazdo się rozrasta, a już przebieram nóżkami :-)
Awatar użytkownika
slodkie_ciacho
Posty: 1363
Rejestracja: sob 23 cze, 2018

czw 18 sie, 2022

Miesięcy albo i roku ;) Ja przy intensywnym (codziennym) karmieniu białkiem, bez hibernacji wyciągam około 200 robotnic w ponad pół roku. W moim dzienniku 2x niger + Chthonolasius znajdziesz daty i zdjęcia jak to wyglądało ilościowo.
Mrowiec32
Posty: 129
Rejestracja: pn 14 sty, 2019

ndz 28 sie, 2022

Taki pomysł: Mając gniazdo akrylowe albo 3D, zasypać większość piaskiem, przejścia dodatkowo piaskiem z gliną i umożliwić dostęp kolonii jak ma kilka/naście robotnic.
Czy można przyjąć, że będą sobie usuwały piasek/przekopywały glinowe barierki w miarę potrzeby?
Czy jest niebezpieczeństwo, że rzucą się natychmiast wynieść cały piasek?
ODPOWIEDZ