Lasius Flavus - Dziennik hodowlany [By Marcin]

Zapisy obserwacyjne hodowli mrówek to cenne źródła informacji którym warto się dzielić. Oto nowy dział "Dzienniki Hodowlane". :-)

Moderator: Moderatorzy

Małcin B)
Posty: 177
Rejestracja: sob 11 sie, 2018
Lokalizacja: Pomorze Gdańskie

pt 28 wrz, 2018

Hej,
Jestem już miesiąc na forum :) Sporo was poznałem, to już coś :) Sporo też poczytałem, i wywnioskowałem, że fajnie się czyta dzienniki hodowlane. Ja również postanowiłem się tym zająć, dodając co chwilę jakieś komy. Jako, że mam flavusy i coś się u nich zaczyna dziać, to jest to chyba idealny moment...

Na początku proszę was o to, abyście tu NIC NIE PISALI, bo to ma być dziennik ;-;

Obecnie mam królową i 8 robotnic oraz parę poczwarek, larwy i jaja. Narazie podaję wyłącznie miód, chętnie go piją. Zamieszkują probówkę, którą niedługo podłączę do malutkiej areny z pudełka po ferrero roche. Jest ona raczej w trakcie tworzenia, bo gips jeszcze nie wysechł. Ale już mam piękne plany...

W planach mam również ubicie jakiegoś owada, bo raz naliczyłem się 11 robotnic, następnego dnia znowu 8 a niedaleko leżą dziwne plamy, wyglądają jak odwłoki. Może źle policzyłem, ale i tak lepiej podam, tak w razie czego ;)

Niestety mam problem z przesiedleniem ich. Są nietykalne-okazuje się, że moje pęsety nie są w stanie w ogóle dosięgnąć wacika (a długie są). Popełniłem ten błąd, że dałem jej za wielką probówkę gdyż powinienem dać jej na start coś małego... Próbowałem je przesiedlić, ale nie drgnęły. Najgłupszym posunięciem było dogrzewanie ich energooszczędną żarówką ojaglupek: .
Ostatnio zmieniony czw 04 paź, 2018 przez Małcin B), łącznie zmieniany 1 raz.
Jesteś na tyle interesujący, na ile głębokie są Twoje zainteresowania...
Raclaw
Posty: 163
Rejestracja: czw 31 maja, 2018

sob 29 wrz, 2018

Czytając ten wpis widzę swoje błędy i problemy z flavusami, ale dosłownie :)

1. Nie podawałbym im robaczka, ja swoim podaję pokarm podstawowy rozrobiony z miodem w małych kropelkach. Miód to węglowodany, pokarm pdst. to białko i minerały. Dobra opcja, można to kupić na stronach mrówczarskich.
2. Moje też są oporne w kwestii zmiany gniazda. Raz je podtopiłem itd. Myślę, że one wymagają po prostu więcej czasu. Zawsze jak do nich zaglądam i widzę robotnice wokół królowej to mi się japa cieszy.
3. Ja wystawiam część strzykawki na światło słoneczne jak z rana wpada do pokoju. Niestety cała strzykawka jest w kropelkach wody, a one zakopały się głębiej w watę. Teraz po prostu dam im czas, a pokarm tak kładę, że muszą robo przejść przez gniazdo.
4. Jeżeli masz możliwość zrobienia kilku zdjęć to może będzie dobry pomysł, żeby co jakiś czas coś wrzucić

Będę w miarę możliwości śledził dziennik, bo to w końcu flavusy. :)
Małcin B)
Posty: 177
Rejestracja: sob 11 sie, 2018
Lokalizacja: Pomorze Gdańskie

sob 29 wrz, 2018

No i kolonia się powoli rozwija. Doliczyłem się kolejnej robotnicy i ok. 10 poczwarek. Niestety dalej nie wysechł gips. Jednak mogę zdradzić, że podłączę 2 probówki, a w gipsie zatopiłem sztuczną trawę stosowaną w akwarystyce. Będzie rzeka (koryto rzeczne usypane niebieskim piaskiem) i góry (zatopione kamienie). Projekt mi się podoba megaa, jest wszystko zaprojektowane tak, że mrówki nie opuszczą probówek. W górach również będzie sztuczna trawa.

Muszę kończyć, bo jadę do zoologicznego. Kupuję chomika :)
Jesteś na tyle interesujący, na ile głębokie są Twoje zainteresowania...
Raclaw
Posty: 163
Rejestracja: czw 31 maja, 2018

ndz 30 wrz, 2018

Mam nadzieję, że chomik nie będzie elementem wystroju formikarium :)

Z gryzoni najbardziej lubiłem mojego szczura. Największy minus jaki miał, to że po wyjęciu z klatki (a bardzo lubił być przy mnie bezpośrednio) wszędzie był jego mocz dosłownie po chwili. Poza tym, szczury the best!
Małcin B)
Posty: 177
Rejestracja: sob 11 sie, 2018
Lokalizacja: Pomorze Gdańskie

pn 01 paź, 2018

Przez ostatnie 2 dni wiele zaszło zmian. Kupiłem chomika syryjskiego, pół długowłosego. Jest sporo roboty przy nim. Trzeba było posprzątać klatkę, bo przeleżała trochę na strychu, zdezynfekować, kupić wszystko, zorientować się, że mam wszystko, co zbędne, ale nie to, co niezbędne tuż po zamknięciu zoologa, główkować, jak co zastąpić, wracać się następnego dnia, no i teraz oswajać...

Troszkę zapomniałem o mrówkach, ale dzisiaj wyjąłem probówkę z otuliny. Zaglądam, a tam co? 12 robotnic, stos poczwarek, larwy, jaja no i królowa. Co więcej, zaczynają coś drążyć w wacie, widzę, że piją miód, chociaż zakraplacz do oczu zostawia spore krople. Liczba koloni robi swoje.

Oczywiście, formi skończone, ale ja, jak to ja, nie pomyślałem, jak wywiercę otwory na probówki. No i czekanie, projekty, a także trud poszły na marne... pewnie kupię jeszcze 2 pudełka i pokombinuję. Ale jeszcze zobaczymy ;)
Jesteś na tyle interesujący, na ile głębokie są Twoje zainteresowania...
Awatar użytkownika
slodkie_ciacho
Posty: 879
Rejestracja: sob 23 cze, 2018
Kontakt:

czw 04 paź, 2018

Witam.
Małcin B) pisze:
pn 01 paź, 2018
Kupiłem chomika syryjskiego, pół długowłosego
Na co ci pół chomika? :D Wybacz ale musiałem :D
Małcin B) pisze:
pn 01 paź, 2018
chociaż zakraplacz do oczu zostawia spore krople.
Więc z nim proponuję ostrożnie, najlepiej zrezygnować i nakładać np wykałaczką, te mrówki są bardzo topliwe...

Pozdrawiam
Małcin B)
Posty: 177
Rejestracja: sob 11 sie, 2018
Lokalizacja: Pomorze Gdańskie

czw 04 paź, 2018

Dopiero teraz zrozumiałem, czemu nikt nie napisze, ile ma konkretnie mrówek. Jeszcze w ostatnim wpisie w dzienniku było ich 12, teraz one są niepoliczalne 😂 raz policzyłem ich 14, raz 17, jeszcze inny 19, ale na oko jest ich 15.

Podałem pierwszego owada, i właśnie po tej czynności piszę tego wpisa i jednocześnie patrzę, jak jedna zerka, i wzywa siostry. Wow, pierwszy raz coś takiego w życiu widzę na oczy. Podałem im konkretnie jakiegoś owada, który wielkością przypomina owocówkę, ale wyglądem komara. Chętnie na niego zerkają ;)

Poza tym to nie mam czasu na kombinowania z areną, no trudno, bywa... Będzie weekend.

I zmieniłem pierwszy wpis, ten pierwszy pod tematem. Zerknijcie proszę ;) dodałem istotne dla mnie zdanie
Jesteś na tyle interesujący, na ile głębokie są Twoje zainteresowania...
Małcin B)
Posty: 177
Rejestracja: sob 11 sie, 2018
Lokalizacja: Pomorze Gdańskie

sob 06 paź, 2018

No więc owad się nie przyjął. Mrówki od razu po podaniu świeżego pokarmu wypiły sporo miodu(kropelka była 2x większa od robotnicy, teraz jest mniejsza od niej) okazały sporo zaciekawienia owadem, ale rano go podrzuciły pod watę. To mogła być kwestia gustu... w każdym razie wyjąłem go i zaraz podam co innego, może muchę.

Liczebność flavusów na moje oko zmalała. Mam wrażenie, że jest ich z 10. Zawsze kręciły się po całej wacie, dwie nawet coś w niej drążyły. Teraz siedzą cały czas pod królową. Też warto by było wspomnieć, że doczekały się Imienia :D Może i przesadne, ale mi odpowiada. Całą kolonię nazwałem królestwem Grażyn, mieszkańcami są Grażyny, a władzę sprawuje Grażyna I odnowicielka ;D
Jesteś na tyle interesujący, na ile głębokie są Twoje zainteresowania...
Małcin B)
Posty: 177
Rejestracja: sob 11 sie, 2018
Lokalizacja: Pomorze Gdańskie

pn 08 paź, 2018

No i u Grażyn stało się to, czego od niedawna się obawiałem. Liczba koloni z każdym dniem maleje. Bez trudu je policzę. Są mega skryte. Siedzą pod królową, jakby się bały. Są z 3 kokony i nie widzę nigdzie jaj czy larw. Owada w końcu nie podałem, to mój błąd.

Dzisiaj byłem u mojego kolegi ze szkoły. Rok temu wprowadził się do małego domu z wielkim ogrodem. Pokazywał, gdzie są mrówki i jakiego koloru są. Ma właśnie m.in. flavusy. Gniazdo przypadkowo odkrył wykopując duże kamienie, które nie wiadomo po co ktoś wkopał w ziemię. No i rozleciały się.

Trochę rozkopałem gniazdo, myślałem, że może będą jakieś kokony czy cuś, ale tylko robotnice... wziąłem jedną i trzymam w innej probówie w niewoli. Ma miód i niesamowity talent w uciekaniu. Myślę aby dorzucić parę robotnic do królowej, ale to chyba zły pomysł. Zresztą jeszcze o tym poczytam.
Jesteś na tyle interesujący, na ile głębokie są Twoje zainteresowania...
Małcin B)
Posty: 177
Rejestracja: sob 11 sie, 2018
Lokalizacja: Pomorze Gdańskie

czw 11 paź, 2018

Coś mnie dzisiaj tchnęło do pisania. No to popiszę.

Ta mrówka, którą złapałem u kolegi, cały czas majsterkowała w wacie. Dałem jej miód, prawie się w nim utopiła. Niestety, mrówka uciekła. Ostatnio rano zajrzałem, by sprawdzić co u moich podopiecznych. Patrzę, a tam pusta probówka. Ta mała cwaniaczka wyrobiła se korytarz w wacie i zwiała. W razie czego, nie, to niemożliwe, by dlatego tamte znikały. U Grażyn wata jest tak wsadzona, by żadna nie przebiła się. Do tej złapanej mrówy dałem o wiele mniej waty.

Kolonia nadrabia straty w błyskawicznym tempie. Znalazła nowe lokum, probówa z nimi jest w specjalnym stojaku na probówki w otulinie(sam zrobiłem :D) Niestety musiałem je naciąć, za ciasne na probówy były. Nie szło wyjąć mrów. Wcześniej tak stały na biurku, teraz siedzą we własnej szufladzie. Jest tam w miarę ciemno, nieruchliwie, cicho i jest wentylacja(lekko uchyla się). Mają dwie półki. Te są u góry, na dole mają swoje rzeczy.
Jesteś na tyle interesujący, na ile głębokie są Twoje zainteresowania...
Małcin B)
Posty: 177
Rejestracja: sob 11 sie, 2018
Lokalizacja: Pomorze Gdańskie

pn 15 paź, 2018

W sumie tak tylko was poinformuję, że kolonia liczy ok. 15 robotnic. Podałem im owada, lecz niespecjalnie się nim zainteresowały.
Jesteś na tyle interesujący, na ile głębokie są Twoje zainteresowania...
Małcin B)
Posty: 177
Rejestracja: sob 11 sie, 2018
Lokalizacja: Pomorze Gdańskie

pt 19 paź, 2018

Kolonia błyskawicznie nadrobiła wszelkie straty. Mrówek jest 15-20.

Tiaa... I wreszcie dołączam zdjęcie!
20181019_183032.jpg
Jak widać, kochają grzebać w wacie. Raz nawet królowa utknęła i nie mogła wyjść. Na szczęście robotnice wiedzą, co wtedy robić. W sumie zawsze królowa była żywsza, teraz jest jak skamielina. . . Tylko czułkami rusza, tak zaobserwowałem. Szczerze mówiąc, pod żadnym pozorem nie żałuję, że je mam.
Jesteś na tyle interesujący, na ile głębokie są Twoje zainteresowania...
Małcin B)
Posty: 177
Rejestracja: sob 11 sie, 2018
Lokalizacja: Pomorze Gdańskie

ndz 21 paź, 2018

Dzisiaj zrobiłem coś okropnego. Tyle się pisało, by tego nie robić, ale jednak to zrobiłem. Przesiedliłem flavuski na siłę. Wiem, nie powinienem. Ale one źle się czuły w zbyt wielkiej probówce. Też sami widzieliście, jak watę porozciągały. Często tam utykały, zwłaszcza królowa.

Zacząłem pacać królową patyczkiem do uszu, kiedy na niego weszła, usadziłem ją w nowej probówce. Zrobiłem dwie komory - jedną dla królowej, drugą na podawanie pokarmu. I podałem jej tam 3 robotnice (jej własne) reszta robotnic została wyrzucona do pudełka po ferrero roche, a potem do drugiej probówki. Bałem się, że królowa tego nie przeżyje, ale mnie zaskoczyła! Na początku robotnice w ogóle się do królowej nie zbliżały, ale po 3 godzinach karmiły ją, czyściły i pomogły zejść z waty. Uznałem, że to dobry moment, i wpuścił resztę (czyli 13 robotnic) królowa znowu się zaniepokoiła, ale już wszystko w porządku. Odbyło się ze stratą 1 robotnicy, kokonu, 3 larw i parę jaj, ale królowa na nowo (i efektywniej) zaczęła składać jaja!!! Już widziałem, jak robotnice miały 4 świeże jaja, a jestem pewien, że wcześniej nic nie miały. Jedna robotnica uratowała kokon, ciekawe czy ten przeżyje. Wiem, to ogromy błąd co zrobiłem, dużo przy tym stresu było, nawet mi nerwy popuściły (no sory, pierwsze mrówy, a ich życie było zagrożone), ale chyba tego nie żałuję. Wszystko się dobrze skończyło.
Jesteś na tyle interesujący, na ile głębokie są Twoje zainteresowania...
Małcin B)
Posty: 177
Rejestracja: sob 11 sie, 2018
Lokalizacja: Pomorze Gdańskie

pn 22 paź, 2018

Tia... więc królowa żyje, raczej ma się dobrze. Robotnice są z nią cały czas, myją ją... chyba niedługo sytuacja wróci do normy. Dostały po raz pierwszy mieszankę miodu/żółtka jaja, i w sumie to fajnie się to na wykałaczkę nakłada :D

I pytanie:
Co to jest, ta biała kropka w komorze królewskiej? Napiszcie proszę na priv.
20181022_144523.jpg
Załączniki
20181022_144633.jpg
Jesteś na tyle interesujący, na ile głębokie są Twoje zainteresowania...
Małcin B)
Posty: 177
Rejestracja: sob 11 sie, 2018
Lokalizacja: Pomorze Gdańskie

wt 23 paź, 2018

Królowa już na dobre się zadomowiła z córkami w swoim nowym domciu. Aczkolwiek panikuje jak wyjmuję ją z otuliny. Bynajmniej nie trzyma się wyłącznie korka, przebywa pomiędzy watą a korkiem.

To chyba norma, że znowu ich liczebność spada po takim przeżyciu... Nie jakoś opłakiwalnie, było ich z 11, teraz znowu mam ich 8 😒 Ale mają bardzo ładne pakieciki jaj i larw, myślę, że szybko to nadrobią.

I w końcu mam dla nich Arenę!!! Jest cudowna 😚 Ale z podłączeniem raczej poczekam, aż je przezimuję. A zrobię to jakoś od drugiej połowy listopada do stycznia (wyjeżdżam na sylwestra i boże narodzenie w góry) jakoś się fajnie złoży.

I dostanę formi dla mrów! Tylko muszę do świąt zawsze mieć pracę domową odrobioną, nie mogę dostać 2 lub 1. W sumie powinno pójść gładko, bo jestem piątkowym uczniem... Będzie to formi ziemne od mrówkojada, może dokupię jeszcze mrówy. Jak tak, to będzie to formica cinerea, formica fusca lub camponotus ligniperda.
Jesteś na tyle interesujący, na ile głębokie są Twoje zainteresowania...
Małcin B)
Posty: 177
Rejestracja: sob 11 sie, 2018
Lokalizacja: Pomorze Gdańskie

ndz 28 paź, 2018

Eh... Postanowiłem jednak im udostępnić arenę. I akurat kilka minut przed podłączeniem probówki, sprzątając, niechcący zbiłem arenę. I cała praca poszła na marne... Gips połamany, sztuczne roślinki pozgniatane, eh...

Byłem dzisiaj w sklepie, i kupiłem małe pudełeczka, takie na sałatki itp. Są wysokie, ale małe, i nadadzą się na małe formi. Miło się składa, sąsiad prowadzi firmę budowlaną i użyczył mi gipsu. Za jakiś czas zabiorę się za budowę. Myślę, że w takim formi poczują się lepiej. Później znajdą się w formikarium ziemnym.

Co do koloni... Kolonia jakby zapomniała o wydarzeniu. Nie panikuje, ma kokony, poczwarki i wszystko inne, co normalne. Mają miód, miód z wodą i miód z żółtkiem jaja. Próbuję podrzucać owady, ale ich nie tykają. I to mnie martwi, choć pisaliście, że to norma.
Jesteś na tyle interesujący, na ile głębokie są Twoje zainteresowania...
Małcin B)
Posty: 177
Rejestracja: sob 11 sie, 2018
Lokalizacja: Pomorze Gdańskie

wt 30 paź, 2018

Załatwiłem se gips, mam ozdoby, pudełka, samoogrzewający się scyzoryk (nie wiem jak się na taki mówi) i wyrzeźbione komory. Jutro biorę się do pracy w wykonaniu formi
Jesteś na tyle interesujący, na ile głębokie są Twoje zainteresowania...
Małcin B)
Posty: 177
Rejestracja: sob 11 sie, 2018
Lokalizacja: Pomorze Gdańskie

pt 02 lis, 2018

U mrówek wszystko okej. Ich liczba nie spada, nie wzrasta.

W końcu jednak zdecydowałem, że, jakby nie patrzeć, za 2 tygodnie je zimuję. Tak, po poprzednich postach można wywnioskować, że jestem niezdecydowanym człowiekiem. Poza tym, odlałem to gniazdo, i mam pewien kłopot. Nie widać, kiedy gips jest suchy, a kiedy mokry.

Aczkolwiek mam stworzoną arenę. Jak dla mnie jest ona super, ale nie wpasowuje się w klimat naszych rodzimych mrówek, szczególnie do flavusów. Przede wszystkim dlatego, że te kamienie pochodzą z Chorwacji. Jak miałem 6 lat chodziłem po łąkach i drogach, zbierając kamienie... Te z Chorwacji nazywałem księżycowymi xDD Na większości widać odbite kształty roślin. Do dekoracji użyłem również trawy z tworzywa sztucznego. Jakoś tak się złożyło, że od roku to ja robię przeróżne stroiki w domu, i to moje ulubione zajęcie, zaraz po pracy przy mrówkach i pogłębianiu o nich wiedzy. Jako że wiem, co mam w pudle z różnymi sztucznymi kwiatami i trawami, poobcinałem troszkę końcówek i powpychałem. Piasek kwarcowy ukradłem chomikowi (ma swój własny do kąpieli).

Oto zdjęcia:
20181101_223409.jpg
20181101_223402.jpg
Podłączę ją po zimowaniu, kiedy stan robotnic się polepszy.
Jesteś na tyle interesujący, na ile głębokie są Twoje zainteresowania...
Małcin B)
Posty: 177
Rejestracja: sob 11 sie, 2018
Lokalizacja: Pomorze Gdańskie

pn 12 lis, 2018

Kolonia jest przygotowywana do swojego pierwszego spanka. Nie ukrywam, trochę się tym przejmuję, bo jakby nie patrzeć, to pierwsze spanko jakie organizuję. Mam nadzieję, że ich nie uśmiercę. Mam dla mrówek osobną lodówkę :D I mam nadzieję że będą miały w niej spokój.

Jestem zwolennikiem, aby ochładzać je stopniowo, ale nie mam do tego możliwości. U mnie w domu albo jest ciepło (25 stopni) albo zimno jak na dworzu (3-0 stopni).
Czy takie bezpośrednie wsadzenie mrów z 20 stopni do 7 zwiększy ryzyko ich śmierci? Napiszcie mi proszę na privie
Jesteś na tyle interesujący, na ile głębokie są Twoje zainteresowania...
Małcin B)
Posty: 177
Rejestracja: sob 11 sie, 2018
Lokalizacja: Pomorze Gdańskie

ndz 18 lis, 2018

Jestem pochłonięty nauką i coraz mniej uwagi zwracam na mrówki. A jak mam czas wolny, to jedynie zaglądam, czy mają miód. Są one cały czas przygotowywane i za parę dni już będą zimować.

Gdzieś przeczytałem, chyba na antmani, że roczne mrówki nie potrzebują hibernacji. Śmiem w to wątpić i jednak je przezimuję. W naturze przecież zimują
Jesteś na tyle interesujący, na ile głębokie są Twoje zainteresowania...
Małcin B)
Posty: 177
Rejestracja: sob 11 sie, 2018
Lokalizacja: Pomorze Gdańskie

sob 24 lis, 2018

No i słowo się rzekło. Mrówki poszły spać do lodówki. Teraz poczekamy 1-1,5 miesiąca aż odśpią i zyskają na nowo energię.

Dzisiaj rano moja "pseudo kolonia" mnie mocno zaskoczyła. Dzień jak codzień sprawdzałem, czy mają miód, a tu u jednych miodu nie ma. To co one wykombinowały? Prosto pod watę podrzuciły folię, na której był wcześniej miód i stanęły prosto przed watą czekając, aż ją wyjmę. Chyba jednak mrówki są inteligentne :D

To nie koniec histori! Jak wyjąłem watę, wszystkie wyleciały jak poparzone i rozleciały się po dywanie! A MAM MIODOWY DYWAN! na szczęście wszystkie znalazłem, choć trochę to zajęło. Podałem ostatni miód, na który się rzuciły, a 3 godziny potem trafiły pod okno. Około 10* tam było. Po następnych 12 godzinach są już w lodówce, w temp. 7*. To samo stało się z kolonią.

Pseudo hodowla to tak naprawdę chyba męczarnia dla tych mrów. Dlatego po zimowaniu dorzucę je do koloni. Oczywiście stopniowo, i poobserwuję, jak ta pierwsza zareaguje. Jeśli negatywnie, ochłodzę je i dorzucę. Jak pozytywnie, dodam po jednej na godzinę. Jak nie dojdzie do skutku, to na wiosnę podrzucę je tam, skąd je wziąłem.

Definitywnie w przyszłym roku zakładam hodowlę karmową. Złapanie pająka u mnie w domu to nie lada wyzwanie, a muszki owocówki będą łatwo dostępne.
Nie zależy mi na tym, aby były to nieloty. Po prostu na wiosnę pokroję jabłko i wrzucę do plastikowego kubka jednorazowego. Jak te się zlecą, u wylotu założę folię, a muszki latając, wlecą w pułapkę. Teoretycznie mogę wyłapać je w ten sposób z podwórka, ale wolę podawać zawsze świeże muszki, ewentualnie raz na jakiś czas znajdę komara czy pająka. A takich w zimę nie znajdę.

Musiałem się rozpisać i napisać o hodowli karmowej, w końcu przez 1,5 miesiąca nic nie napiszę
Jesteś na tyle interesujący, na ile głębokie są Twoje zainteresowania...
srebrny
Posty: 1061
Rejestracja: śr 16 lip, 2014
Kontakt:

pt 14 gru, 2018

Pytanie czemu nie chcesz zająć się hodowlą mącznika młynarka? Są praktycznie bezobsługowe ;)
Małcin B)
Posty: 177
Rejestracja: sob 11 sie, 2018
Lokalizacja: Pomorze Gdańskie

pn 17 gru, 2018

srebrny pisze:
pt 14 gru, 2018
Pytanie czemu nie chcesz zająć się hodowlą mącznika młynarka? Są praktycznie bezobsługowe ;)
Chociażby z tego względu, że nie mieszkam sam ;) A i przypominam o tym, co pisałem na górze ;)
Jesteś na tyle interesujący, na ile głębokie są Twoje zainteresowania...
Małcin B)
Posty: 177
Rejestracja: sob 11 sie, 2018
Lokalizacja: Pomorze Gdańskie

wt 19 lut, 2019

No i co? Długo mnie nie było :D Na szczęście powróciłem z nowym bagażem doświadczeń. Flavuski żyją, mają się dobrze, jedzą, biegają i opiekują się jajami. Regularnie je karmię owadami i miodem, czasem z żółtkiem (jak smażę jajęcznicę).

Pakieciki są zdecydowanie większe, i to mnie cieszy. Opiekuje się nimi grono sióstr dobrodziejek. Królowa jak zwykle się szwęda raz to na wacie, raz to przy jajach.

Szczególnie nic się nie zmieniło. Tylko te pakiety. Teraz muszę im poświęcać więcej uwagi, gdyż znacznie więcej zaobserwuję niż w zeszłym roku. Mam plany, aby lekko rozkopać babci ogródek, gdzie jest gniazdo flavusów. Chcę troszkę uzbierać kokonów i poczwarek, by więcej zaobserwować i żebym mógł wreszcie podłączyć probówkę do areny stworzonej przeze mnie.

Właściwie to na początku arena ta miała być dla jakichś żniwiarek, ale ludzie się zmieniają i teraz mrówki nie są tak mile widziane w domu jak wcześniej (choć nie mam się ich pozbyć! ). Przez to muszę zrezygnować z wielu gatunków chcianych przeze mnie i wyhoduję z 3-4 kolonie :/ Ale to i tak dobrze, bo uwielbiam mrówki i tymi się nacieszę przez wiele lat...
Jesteś na tyle interesujący, na ile głębokie są Twoje zainteresowania...
srebrny
Posty: 1061
Rejestracja: śr 16 lip, 2014
Kontakt:

wt 19 lut, 2019

Małcin B) pisze:
wt 19 lut, 2019
No i co? Długo mnie nie było :D Na szczęście powróciłem z nowym bagażem doświadczeń. Flavuski żyją, mają się dobrze, jedzą, biegają i opiekują się jajami. Regularnie je karmię owadami i miodem, czasem z żółtkiem (jak smażę jajęcznicę).

Pakieciki są zdecydowanie większe, i to mnie cieszy. Opiekuje się nimi grono sióstr dobrodziejek. Królowa jak zwykle się szwęda raz to na wacie, raz to przy jajach.

Szczególnie nic się nie zmieniło. Tylko te pakiety. Teraz muszę im poświęcać więcej uwagi, gdyż znacznie więcej zaobserwuję niż w zeszłym roku. Mam plany, aby lekko rozkopać babci ogródek, gdzie jest gniazdo flavusów. Chcę troszkę uzbierać kokonów i poczwarek, by więcej zaobserwować i żebym mógł wreszcie podłączyć probówkę do areny stworzonej przeze mnie.

Właściwie to na początku arena ta miała być dla jakichś żniwiarek, ale ludzie się zmieniają i teraz mrówki nie są tak mile widziane w domu jak wcześniej (choć nie mam się ich pozbyć! ). Przez to muszę zrezygnować z wielu gatunków chcianych przeze mnie i wyhoduję z 3-4 kolonie :/ Ale to i tak dobrze, bo uwielbiam mrówki i tymi się nacieszę przez wiele lat...
Kopanie polecam zacząć jak w gniazdach będzie kokonów czyli latem :)
ODPOWIEDZ