Lasius flavus - dziennik hodowlany [by Małcin B)]

Zapisy obserwacyjne hodowli mrówek to cenne źródła informacji którym warto się dzielić. Oto nowy dział "Dzienniki Hodowlane". :-)

Moderator: Moderatorzy

Małcin B)
Posty: 177
Rejestracja: sob 11 sie, 2018
Lokalizacja: Pomorze Gdańskie

ndz 07 kwie, 2019

07.IV.2019
Tak, i to już tutaj na stałe poprowadzę ten dziennik. Dziennik o moich flavuskach i zwariowanych dziejach ze mną w roli głównej. Sporo nagadałem rzeczy, których nie byłem pewien, więc to zmienię i opowiem o rzeczach pewnych na 100%. A, i teraz piszcie co chcecie pod spodem, ja chętnie odpowiem.

Jak tam u moich Grażynek? W miarę w porządku. Ich liczba nie wzrosła, ale widzę jakieś larwy, jaja, lecz bez kokonów. Podawałem od czasu odhibernowania świeży miód wielokwiatowy oraz złapane w piwnicy pająki (średnio 2 w tygodniu im starczyły). Na niedosyt nie narzekały, bo w sumie wielkości tych randomowych ośmionogów bywały różne, ostatni pająk był prawie 2x większy od samej królowej! Jednak odmrożony i podany wieczoream, rano był już rozgrzebany i pozrzucany przy wyjściu. Sam odwłok tego pająka był wielkości małej Grażynki. W każdym razie, wcześniej podawałem im pająki, teraz trochę urozmaicam ich dietę. Jedzą już muchy i komary, a myślałem o konikach polnych (ale owych jeszcze nie widziałem). Podsumowując mają się dobrze.

Niestety miałem na oku dwie kolonie w plenerze (ogródek babci), lecz gdzieś się podziały. Z jedną kolonią mam dwie teorie: jedna, że widziałem tylko te ocalone po remoncie ogrodu, druga, że zostały zlikwidowane przez sąsiednie o niecały metr dość liczne nigerki. Druga kolonia nie wiem, czemu zniknęła. Nie było i nadal tam nie ma żadnej trawy, chodziły wszędzie, teraz żadnej nie ma. Może zima je wybiła?

15.IV.2019
Pierwsze koty za płoty, napisałem egzamin ósmoklasisty z języka polskiego, i z odpowiedzi wynika, że wszystkie pytania zamknięte mam dobrze. No dobra, ale to nie kółko zwierzeń...

Piszę, bo pakieciki jaj pomnożyły się czterokrotnie. W całej komórce oddzielonej korkiem, w której siedzą te grubasy, są cztery różne pakieciki, którymi się opiekuje sama królowa, córki również.

Podając dzisiaj kolejnego pająka, zauważyłem dość śmieszną sytuację. Zaraz po wrzuceniu pajączka zleciała się już jedna mrówka. Posmyrała trochę to owadostwo czułkami, po czym spróbowała wciągnąć go do swoich sióstr. Wyglądało to o tyle komicznie, że nie chciała niczyjej pomocy, a przez ten otwór nie mogła sama za żadne skarby zmieścić swojej zdobyczy. Pająk był co prawda malutki, ale sama robotnica nie potrafiła wepchnąć go sama, bo była za słaba (żeby nie było, to one mają problem z jedzeniem, mają sporo miodu).

Z przyjemnością was poinformuję, bynajmniej tych niewiedzących, że 25 sierpnia w Gdyni odbędzie się giełda terrarystyczna, na którą sam się wybieram, pomimo panicznego lęku przed wężami. Liczę na waszą obecność, by móc się poznać z wieloma mrówkomaniaczami, z którymi może utrzymam kontakt.

24.IV.2019
Mam tendencję do częstego pisania, a o tym samym :>
Po 4-dniowej przerwie od moich mrówek (byłem w hotelu 'Gołębiewski' w Karpaczu) te nadal żyją i mają się nawet dobrze. Żałuję, że nie zamroziłem jakiegoś pająka, by odrazu po powrocie go podać - bywa, nowy już się mrozi. Niestety przez taką przerwę (no może nie przez nią) zostały kokony (niektóre wyraźnie miodowe!), ale tylko kokony i parę larw. Reszta chyba została zjedzona :placze: robotnic jest 10 - 15 i powoli dochodzić będą mrówki z drugiego pokolenia :)

26.IV.2019
I tak jak pisałem, doszły 3 nowe mróweczki do rodzinki!

16.V.2019
Nie pisałem AŻ 20 DNI! Tak, po prostu szok. Tak już mam. U mrówek praktycznie nic się nie dzieje. Jest pare larw i jakieś jaja, ale spodziewałem się większego napływu robotnic. Narazie pojawiły się 3, a jedna zdążyła już zdechnąć. Dziwne uczucie, to była pierwsza martwa robotnica jaką widziałem w mojej hodowli.

Ich grono poszerzy się niedługo o jakieś nowe mróweczki. W tym roku polowania zacząłem na L. brunneus i Manica rubida (wycieczka klasowa do Zakopanego) i o ile się uda, to zakupię inne mrówole. Ale z tym jeszcze poczekam

10.VI.2019
Tak, dalej biję swoje rekordy- no cóż, papiery do szkół same się nie wypełnią, a jeszcze trzeba było podciągnąć oceny na koniec roku szkolnego. Poza tym szykuję siebie i chomika nerwowo na przyjęcie nowego lokatora- kota. Bo brakowało mi do szczęścia łańcucha pokarmowego: mączniki (kupiłem :D) - mrówki - chomik - kot :'D

Właściwie to przyszedłem pogadać o wszystkim ale nie o Grażynach. A jednak, wzięła się przywódczyni do roboty z podwojoną siłą i w probówce jest już 15-20 robotnic :3

Niestety tym sześcionogom trzeba zmienić probówke, czego dokonam już niebawem. Wata, jak widzę, robi się już zielona od pleśni na samym dole. Też mnie trochę niepokoi to, że jaja/poczwarki/larwy potrafią być złożone na wacie.

Po następnym wpisie czekajcie na 4 nowe dzienniki z mojej strony ;)

13.VI.2019
Jeszcze nie szukajcie dzienników, przez upały moje plany legły w gruzach. Cóż poradzę...

Grażynek jest już sporo: 20-25! Jestem tym faktem bardzo podekscytowany,bo jeszcze 3 dni temu było ich nieco mniej. I też udostępniłem mrówkom drugą probówkę połączoną wężykiem-nie chcę, żeby siedziały w tym grzybie i żeby te grubasy dalej się wkopywały w watę. Mam nadzieję, że szybko znajdą probówkę i same na jednej nodze przeniosą wszystkie kosztowności

10.VII.2019
No i nie wyszło, mrówki upały się na starą probówkę. A niech tam zgniją. Jednak są i dobre wieści - jest ich około 40!
Jesteś na tyle interesujący, na ile głębokie są Twoje zainteresowania...
ODPOWIEDZ