Kruk

Masz inne zwierzęta, rośliny? Pochwal się - chętnie poczytamy. ;)

Moderator: Moderatorzy

SQLek
Posty: 11
Rejestracja: sob 23 lut, 2008
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

sob 01 mar, 2008

Nie jednego jeża dokarmiałem 8) Chodzi mi raczej o hodowlanego . A co do nocnego trybu życia to pasuje do mnie :P Ja jestem najbardziej aktywny 20-6 :rotfl:
GG Jak chcesz pogadać
Awatar użytkownika
Miniu
Posty: 709
Rejestracja: pt 08 cze, 2007
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

ndz 02 mar, 2008

SQLek pisze:Chodzi mi raczej o hodowlanego
Ja przez pewien czas chciałem miec jeża biało-brzusznego :)
Awatar użytkownika
Mrówkolew
Posty: 1133
Rejestracja: pt 10 lut, 2006
Lokalizacja: Olsztyn
Kontakt:

ndz 02 mar, 2008

A co sądzicie o hodowli małpki kapucynki? :)
Awatar użytkownika
Miniu
Posty: 709
Rejestracja: pt 08 cze, 2007
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

ndz 02 mar, 2008

Chyba bym sie niodważył na zakup małpki.
Ale czytałem tam o szopie więc kto wie....
BillabongBug
Posty: 9
Rejestracja: wt 26 lut, 2008
Lokalizacja: sydney
Kontakt:

pn 03 mar, 2008

Co do znajdywania porzuconych piskląt to to różnie bywa. Często jak pisklęta dorastają i zaczynają poznawać świat to towarzyszą rodzicom. I jak my przechodzimy to poprostu dorosłe ptaki uciekają.
nie z nam się na tym więc poprawcie mnie jeśli się mylę. Przez parę lat mieszkałem można powiedzieć w lesie (przy lesie) i zawsze w pewnym okresie znajdywałem takie pisklaki, podrostki. Zawsze zbierałem te które wyglądały źle i starałem się im pomóc trzymając w klatkach przeznaczonych dla innych zwierząt. Wiem ,że ludzie starają się pomóc i sam tak robiłem lecz takie pisklaki wymagają wiele opieki i uwagi. Trzeba przez bardzo długi czas po prostu przy nich siedzieć i się mocno poświęcić. Mi te ptaszki często ginęły za co jest mi przykro (chciałem dobrze) lecz wiem ,że natura zrobi to lepiej od nas. Nawet jeśli część tych ptaszków zginie to najwyżej inne dzikie zwierzęta będą mogły się nimi pożywić. Na przykład owady które potem zostaną zjedzone przez innego ptaka. I tak to działa.
Jeśli więc bierzecie takie zwierze to przemyślcie czy jesteście w stanie się nim zaopiekować.
Jak pod blokiem była jakaś choroba gołębi i już kilka martwych leżało to zebrałem parę sztuk jeszcze żyjących i zaniosłem do weterynarza. Okazało się ,że są to niegroźne dla ludzi roztocza. Nosiłem na zastrzyki, oczywiście preparat przeciw pasożytom i witaminy. Gołębie itak zdechły :(
Morał z tego wszystkiego taki ,że czasami zwierzęta lepiej zostawić a czasami poprostu nie da się im już pomóc.
ooo ile bym mógł jeszcze pisać. Mewę znalazłem co tylko wyglądała na mocno osłabioną a następnego dnia zdechła. Grubodziób który był kontuzjowany a po jakimś czasie mieszkania w moim pokoju po prostu sobie wyleciał przez balkon jak wyzdrowiał. Gołąb co miał zdarty kawał skóry z klaty (prawdopodobnie jakiś ptak drapieżny go musiał zaatakować), jakieś krople, odpowiednia dieta i się wszystko wygoiło. I wiele, wiele innych...
Ale się rozpisałem. Mam nadzieję ,że coś z tego zrozumiecie :)
forum poświęcone przekopnicom!! www.triopsy.fora.pl
bzyx1
Posty: 459
Rejestracja: sob 16 gru, 2006
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

pn 17 mar, 2008

Awatar użytkownika
Miniu
Posty: 709
Rejestracja: pt 08 cze, 2007
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

pn 17 mar, 2008

Spore te wróble :P
ODPOWIEDZ