Chciałem się podzielić z Wami moją wielką radością i ...
nie wiem od czego zacząć ... ale może od początku
W trzynastym roku naszego małżeństwa po 22.5 godzinnym porodzie, 27/11/2007 o godz 20.16 przyszła na świat nasza córeczka Julia ( 56/3870 )
Urodziła się w dniu urodzin mojego ojca, który zmarł 8 lat temu ( oj dziadek by się cieszył ).
Jestem chyba najszczęśliwszym człowiekiem na globie.
Nie wiem jaki jest dzień tygodnia, która godzina, co się dzieje na zewnątrz ... liczy się tylko ONA ... to jest po prostu piękne.
Nie należę do grupy wylewnych ludzi, wychowywany byłem bardzo twardą „górniczą” ręką i to odcisnęło na mnie swego rodzaju piętno.
Ale te 56 centymetrów tak mnie wzrusza, że jest to niesamowite.
Z jednym będzie jej łatwiej. Ustaliliśmy z małżonką że może hodować ... mrówki
Przepraszam za chaotyczność wypowiedzi ale czasu mało , a tyle do przekazania
Gorąco pozdrawiam
Arek
.png)