L. Niger od czterech miesięcy bez postępów.

To jest forum o mrówkach występujących w Polsce

Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy

bur
Posty: 4
Rejestracja: pn 23 lip, 2007

śr 26 gru, 2007

Zacznę od początku.
Cztery miesiące temu(około- bo nie jestem pewien w jakim to miesiącu to było) złapałem na chodniku cztery królowe L niger.(prawdopodobnie jest to ten gatunek bo u mnie żadne doświadczenie, tyle co udało porównać mi się z fotami na forum). Kiedyś wymarzyłem sobie mieć mrowisko, więc takiej okazji nie chciałem przepuścić. Zabrałem je do do domu i stworzyłem początek klasztoru dla każdej z nich.(strzykawka, woda, wata, gniazdo i zatyczka z waty. Po tygodniu zaczęły składać pierwsze jaja. Myślałem, że po czterech tygodniach będę miał cztery kolonie ale jakoś żadna z pretendentek do tronu nie kwapi się do tego. Każda wydała na świat po parę jajek z których niektóre nawet zamieniły się w coś w rodzaju poczwarki i na tym koniec. Siedzą z tym dobytkiem, tylko go pilnują i pewnie częściowo go zjadają bo z czegoś muszą żyć, ale nic poza tym. Królowe znalazłem chyba w sierpniu albo we wrześniu więc temperatury nie mają komfortowej i pewnie z tego powodu tak się ociągaja.(20stopni, a od paźdiernika pewnie jeszcze mniej bo w domu nie stosuję zbyt wielkiej temperatury ze względów zdrowotnych, a moim królowym nie stosuję żadnego dogrzewania). A więc to, że zastopowały rozwój kolonii to pewnie z powodu chłodów co mnie wcale nie martwi bo nie mam dla nich przygotowanych formikariów, ale obawiam się aby takie działanie nie spowodowało tego, że one już nigdy nie stworzą mrowisk. Co powiecie o takiej sytuacji?, czy podniesienie temperatury otoczenia one odbiorą jako początek wiosny i zaczną wychowywać w końcu potomstwo. Czy czekanie do prawdziwej wiosny jest lepszym rozwiązaniem? Czy one będą miały dość cierpliwości?
A więc reasumując. Cztery Królowe L.Niger z paronastoma jajami i paroma larwami czy poczwarkami w próbówkach od sierpnia.
Co zrobić aby ruszyć to dalej i dorobić się kolonii.
Dajcie jakąś radę.
Jeśli zacząć dogrzewać to jaka temperatura optymalna.?
Jeśli czekać do wiosny to czy aby one nie wymrą?
Piszcie proszę co robić
z góry dzięki
zielczi
Posty: 262
Rejestracja: pt 02 lis, 2007
Lokalizacja: Warszawa

śr 26 gru, 2007

im cieplej tym szybszy metabolizm mrowki,takze i zywotnosc krotsza.
Ale jezeli chodzi o jajka to oczywiste ze im wieksza tym szybciej dochodza:) mysle ze optymalna dla l.niger to 28stopni jezeli sie myle to na pewno zostane poprawiony :wink:
Awatar użytkownika
Zordon
Posty: 237
Rejestracja: pt 29 cze, 2007

czw 27 gru, 2007

Rzeczywiście to dość długo. Czy aż 28 potrzebne jest dla Lasius niger to nie wiem. Ja mam w pokoju 21-22stC i nie dogrzewam. Przynajmniej mi formikarium nie zaparowuje a mrówki i tak sobie dadzą radę. Myślę, że możesz dać im coś do zjedzenia - po kroplece miodu. Oczywiście nie kropli jaka spadnie ci z łyżki z miodem, tylko ze sto razy mniejszej. :-)
n0b0dy
Posty: 110
Rejestracja: pt 02 lis, 2007

czw 27 gru, 2007

nigerków właściwie nie trzeba dogrzewać... 21-22 to wystarczająca temp. W Polsce raczej to jest standardowa temperatura i negerki czuja sie przy niej dobrze :)

Oczywiście podgrzewanie przyśpiesza rozwój jajek, larw, poczwarek, zachęca krolową do składnia jaj.
Dogrzewanie choć nie jest konieczne może troszke pomóc :)

Ja miodu nakładam albo ząbkiem widelca, albo patyczkiem :) albo oczywiście strzykawą:) zależy którym mrówą :D:D
asak
Posty: 230
Rejestracja: czw 17 sie, 2006

czw 27 gru, 2007

A złapałeś je gdy miały skrzydła? Być może nie są one zapłodnione... Proponuję byś dodał im poczwarek (choć ciężko je będzie znaleźć teraz) tego samego gaunku albo nawet spróbował adopcji robotnic.
ogon__
Posty: 846
Rejestracja: śr 11 lip, 2007
Lokalizacja: Kraków

czw 27 gru, 2007

Ja bym radził trochę podgrzać - jeśli ze względów zdrowotnych nie chcesz całego mieszkania, to przynajmniej okolice formikarium, do 25 stopni albo nawet trochę więcej. Z tego, co sam obserwuję, to temperatura 20 stopni nie wystarcza do rozwoju. Ja latem miałem temperatury powyżej 30 stopni, czasem nawet bliżej 40 i wtedy kolonia rozwijała się błyskawicznie, jesienią tempo znacznie spadło, a w końcu gdy temperatura osiągnęła 20 stopni, larwy przestały się w ogóle przepoczwarzać (chociaż z tych kokonów, które były już gotowe, wciąż rozwijały się nowe mrówki). Pamiętajmy, że w dużym mrowisku panuje temperatura o kilka stopni wyższa niż na powierzchni, dzięki różnym urządzeniom klimatyzacyjnym (kopce, nagrzewane kamienie, skomplikowany układ wentylacji), toteż mrówki mogą się rozwijać nawet w kwietniu czy październiku (chociaż wolniej), ale nie dotyczy to początkujących gniazdek, które jeszcze nie mają odpowiedniej klimatyzacji. Dlatego istnieją dwie strategie zakładania nowych gniazd - albo rójka w najcieplejszym okresie roku i wychowanie pierwszego potomstwa w ciągu miesiąca czy dwóch, albo rójka późnym latem lub wczesną jesienią, samotne zimowanie królowej i zaczynanie rozwoju wiosną. Dla L. niger charakterystyczna jest raczej ta pierwsza, wygląda na to, że twoje mrówki trafiły na zbyt zimne lato. Z drugiej strony, mogą to być równie dobrze np. L. alienus, które są w zasadzie identyczne z L. niger, ale właśnie stosują raczej tę drugą strategię i mają rójki w okolicy września. Ale mrówki nie trzymają się kalendarza, i spokojnie mogą mieć wiosnę zimą. Podgrzanie powinno załatwić sprawę. Najłatwiej zastosować po prostu zwykłą lampkę z żarówką niskiej mocy - ja stosowałem czerwoną żarówkę 15W w odległości 20 cm od gniazda, świecącą cały dzień (ale noc już nie). Światło takiej słabej żarówki nie denerwuje mrówek (bo mocnego światła raczej nie znoszą) . Nie zaszkodzi też podkarmić - chodzi o pokarm białkowy, więc nada się najlepiej jakiś mały robaczek, np. muszka owocowa, jeśli nie masz (w zimie raczej trudno o robaczki) to malutka kropelka mieszanki miodowo-jajkowej. Ale mogą odmówić jedzenia, to żaden kłopot, myślę że w tym wypadku temperatura to jedyny problem. No i musisz uważać na wilgotność, bo większa temperatura zwiększy parowanie i być może trzeba będzie uzupełnić wodę, a może nie, trudno to ocenić.
ogon__
Posty: 846
Rejestracja: śr 11 lip, 2007
Lokalizacja: Kraków

czw 27 gru, 2007

PS. A jeśli planujesz zimowanie i obudzenie ich wiosną, co byłoby pewnie bardziej naturalne, to raczej schłodź je jeszcze bardziej, do 15 i mniej stopni, a potem wsadź do lodówki na 2-3 miesiące, przy 5-10 stopni. A skoro masz kilka królowych, to możesz np. przezimować dwie, a dwie zacząć podgrzewać teraz, trudno powiedzieć, która strategia okaże się skuteczniejsza, a w ten sposób sam się przekonasz.
patyczak1000
Posty: 205
Rejestracja: śr 11 lip, 2007
Lokalizacja: Lublin

czw 27 gru, 2007

Ja mam podobny przypadek u jednej ze swoich kolonii nigerka . W lipcu królową złapałem wraz innymi nigerkami. Królowa do tej pory ma larwy. Nie wiedziałem dlaczego się tak dzieje i dałem jej kilka poczwarek z gniazda w ogródku. Pomimo tego nadal te trzy larwy nie przepoczwarzyły się , a królowa zaczęła niedawno czerwić (teraz mam od niej już dużą kupkę jaj i małych larw). Podejrzewam , że królowa może być nie wpełni zapłodniona (pomimo tego , że miała zrzucone skrzydła) , lub może wydzielać jakiś feromon powodujący wstrzymywanie wzrostu potomstwa (jednak nie jestem pewien , bo na feromonach się nie znam) .
pozdrawiam

[b]Moja oferta: zainteresowani na gg[/b]
bur
Posty: 4
Rejestracja: pn 23 lip, 2007

pt 28 gru, 2007

Dzięki Panowie. Spróbuję podgrzać przede wszystkim i dam im papu.
A dwie spróbuję przezimować w piwnicy. Tam napewno mniejsza temp. jak 15 stopni.
Jeszcze raz dzięki za porady.
ps) Będę raportował
Pozdrawiam
zielczi
Posty: 262
Rejestracja: pt 02 lis, 2007
Lokalizacja: Warszawa

pt 28 gru, 2007

koniecznie informuj nas o zmianach :)
ODPOWIEDZ