Hodowla łączona: M. rubra + L. niger.

To jest forum o mrówkach występujących w Polsce

Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy

Dominik
Posty: 376
Rejestracja: pt 26 sie, 2005
Lokalizacja: Gdynia

śr 22 lis, 2006

Witam,

Właśnie poczyniłem pierwsze kroki ku stworzeniu hodowli łączonej M. rubra oraz L. niger.

Na początku wybieg będzie mały: 68 x 27 cm (i zajmie półkę w segmencie). Na arenie ustawię dwa niewielkie formicaria pionowe (korkowe), z 2 (M. rubra) i 3 (L. niger) otworami wejściowymi znajdującymi się na dole, tak aby mogły usypać wokół wejść małe kopczyki ograniczające (poprzez wielkość otworów) dostęp drugiego gatunku do swojego gniazda. Oczywiście każdy gatunek będzie miał w pobliżu gniazda osobny karmnik i poidełko. Nie planuję (przynajmniej na razie) podgrzewania areny.

Kolonie mają około 20-30 robotnic każda + drugie tyle larw i od dwóch dni zamieszkują nowe formicaria, które jednocześnie zostaną wstawione na arenę. Dodam tylko, że M. rubra pochodzi z odłowu (i mam nadzieję, że nie pomyliłem się w oznaczaniu), a jej robotnice (również te urodzone w niewoli) są już całkiem spore, natomiast L. niger jest z tegorocznej rójki, a robotnice to małe piastunki. Obecnie M. rubra wykazują trochę więcej ochoty do spacerów i poza gniazdem cały czas przebywa od 1 do 4-5 robotnic.

Wg mnie najbardziej prawdopodobny scenariusz będzie wyglądał następująco. Na początku obie kolonie (ze względu na ich wielkość) nie będą miały ze sobą zbyt wiele styczności, a przy pojedynczych kontaktach szybkie hurtnice będą najczęściej uciekać (mam nadzieję, że na obecnym etapie M. rubra zadowoli się własnym karmnikiem). W ciągu najbliższych tygodni kolonia L. niger ze względu na tempo czerwienia osiągnie przewagę liczebną nad M. rubra, jednak nie będzie ona na tyle duża, aby unicestwić wścieklicę. Liczebność wścieklicy również będzie wzrastać i w końcu zechce ona przejąć karmnik hurtnicy, co więcej małe grupy wścieklic będą okupować wyjścia z gniazda L. niger. Próby wdarcia się do małych korytarzy L. niger ze względu na liczebność nigerki oraz kwas mrówkowy w większości będą kończyć się porażką, jednak M. rubra raz na jakiś czas wróci ze zdobyczą w postaci upolowanej nigerki.

Myślę, że na tym etapie rozstrzygnie się kwestia dominacji na arenie, i tu dwa rozwiązania:

1. Dominacja L. niger.
Jeśli ilość nigerek pozwoli im na aktywną obronę i przy okazji ww. starć M. rubra będzie ponosić straty, liczebność kolonii wścieklicy zacznie spadać lub będzie utrzmywać się na poziomie kilkudziesięciu robotnic. L. niger, przełamując czasowo blokadę gniazda i karmnika, będzie w stanie dostarczyć koloni wystarczająca ilość pokarmu na uzupełnienie strat i dalsze powiększanie stanu liczebnego. W efekcie wścieklice będą zmuszone do zaprzestania rajdów pod gniazdo L. niger, co pozwoli tym drugim na bardzo szybkie powiększenie kolonii. Gdy tylko L.niger osiągnie wystarczająca przewagę, historia M. rubra dobiegnie końca (tzn. mam nadzieję, że zdążę ją odstawić).

2. Dominacja M. rubra (wg mnie bardziej prawdopodobne rozwiązanie).
W konsekwencji blokady gniazda i karmnika, a także łowów M. rubra, wzrost ilości hurtnicy zostanie znacznie ograniczony. W takiej sytuacji coraz liczniejsza M. rubra będzie sobie coraz to śmielej poczynać i kolonia L. niger zacznie odczuwać poważne braki zaopatrzeniowe. Ostatecznie L. niger nie będzie w stanie zastąpić własnych strat i kryzys będzie się pogłębiać – a jak się skończy ... pozostanie M. rubra.

W przypadku nr 2 będę miał możliwość wspomożenia nigerka dodatkową porcją potomstwa z innych kolonii, co może przedłużyć czas trwania hodowli.

Dodam jedynie, że moje doświadczenie w zakresie takiej hodowli jest niewielkie i w dużej mierze opieram się na tym, co można wyczytać w literaturze i na necie (podobny wątek pojawił się na tym forum, choć było to dawno temu) oraz na własnych przypuszczeniach. Oczywiście nie wykluczam, że rozwój sytuacji będzie zgoła inny, niż tu opisany.

Jeśli macie jakieś uwagi / komentarze / pytania itd. itp. – zapraszam do ich umieszczania :wink: .
Messor sp., C. ligniperda, F. sanguinea, F. fusca, L. flavus, L. niger, Myrmica sp., T. caespitum, łączona: M. rubra + L. niger.
FortArt
Posty: 11
Rejestracja: czw 26 paź, 2006

ndz 26 lis, 2006

Dominik pisze:W przypadku nr 2 będę miał możliwość wspomożenia nigerka dodatkową porcją potomstwa z innych kolonii, co może przedłużyć czas trwania hodowli.
To można do L.niger dodać robotnice z innej kolonii? Nie zabiją królowej?
pierwomrówka podziemna, hurtnica czarna
dzika_mrowka
Posty: 411
Rejestracja: sob 22 lip, 2006
Lokalizacja: okolice Warszawy

ndz 26 lis, 2006

Dominik pisze:Jeśli macie jakieś uwagi / komentarze / pytania itd. itp. – zapraszam do ich umieszczania :wink: .
na mrowki.info jest opisany taki przypadek - M.rubra & L.niger

ja nota bene pod wplywem tego artukułu chce zrobić podobny test z tymi gatunkami, ale na razie obydwa mieszkaja w formi przejsciowych, jak w koncu zrobie podwojne formi to przez jakis czas oba gatunki beda od siebie odseparowane.
Dominik
Posty: 376
Rejestracja: pt 26 sie, 2005
Lokalizacja: Gdynia

pn 27 lis, 2006

FortArt,
W przypadku każdego gatunku bezpiecznie można dodawać jaja, larwy i poczwarki (to miałem na myśli pisząc potomstwo) z innych kolonii tego samego gatunku, ale to już osobny temat.

Dzika_mrówka,
Owszem, swoją drogą na obu forach też już trochę było o tym napisane (choć sprawozdania przebiegu takiej hodowli nie znalazłem), jednak każdy przypadek (ze względu na wielkość areny i poszczególnych kolonii) może wyglądać nieco inaczej.
Z niecierpliwością czekam na start Twojej hodowli łączonej – będziemy mogli się wymienić doświadczeniami :D .

Wracając do tematu, dwa dni temu, w sobotę, oba gniazda umieściłem na wspólnej arenie. Początkowo wścieklice i hurtnice ruszyły na patrolowanie nowego terenu, z tym że to rubra, w przeciwieństwie do nigerków, pozostawała raczej na „swojej” połówce. Nigerki, po zlokalizowaniu karmnika rubry (każdy gatunek dostał osobny), wypuszczały po 2 robotnice i co nieco udawało im się uszczknąć (karmnik nigerek eksploatowało w tym czasie 4-5 robotnic tego gatunku).

Przy każdym kontakcie nigerki z rubrą, ta pierwsza po zidentyfikowaniu wścieklicy, czym prędzej uciekała (zdecydowanie za szybko na rubrę) :D .

Lekko pochylny nad areną spędziłem cały wieczór ... a nawet trochę dłużej – siedziałem do drugiej w nocy :wink: .

Niestety już w niedzielę rano sytuacja przedstawiała się zgoła inaczej :roll: . Krótko mówiąc, moje hipotetyczne rozważania trochę wzięły w łeb i Myrmica przeskoczyła te „kilka najbliższych tygodni”, w trakcie których, jak miałem nadzieję, liczebość nigerki miała wzrosnąć (kolonia ma sporo larw) :? .

W obecnej chwili od jednej do trzech robotnic rubry stale kręci się w okolicy wejść do gniazda hurtnicy, a często również wchodzą bezpośrednio do niego (ale bardzo płytko). W odpowiedzi co najmniej kilka robotnic hurtnicy czai się wewnątrz swojego gniazda w okolicy wejść. Największe z wejść (już w części korkowej) nigerki zaczopowały piaskiem i kamyczkami (jak sądzę w obronie przed M. rubra, a nie w celach regulacji wilgotności). W czasie wczorajszych obserwacji zauważyłem tylko pojedynczą robotnicę L. niger, i to bardzo rzadko, furażerującą po terenie - jak sądzę ma to bardziej związek z obecnością M. rubra, niż z okresem sytości po poprzedniej uczcie.

Co ciekawe, rubra prawie w ogóle nie odwiedzała wczoraj swojego karmika, często natomiast 1- 2 robotnice okupowały karmnik nigerki (choć w obu jest to samo pożywienie: mieszanka & robaczek).

Żadnych starć nie zauważyłem, jednak dowód na jeden incydent jest niewątpliwy. Otóż widziałem robotnicę M. rubra niosącą swojego rodzaju duet – zczepione żuwaczkami martwe robotnice wścieklicy i hurtnicy. Co więcej, w gnieździe L. niger od wczoraj znajdują się 4 martwe robotnice M. rubra (przynajmniej nigerki mają zapas białka). Co najmniej jedna to przytargany trupek, co do reszty, czy są to ofiary poniesione przez rubrę przy blokowaniu gniazda nigerka, czy też po prostu przyniesione zwłoki (wszak po przeprowadzce parę mogło paść „z przyczyn naturalnych”), nie wiem :roll: . Niemniej jednak dziś rano nowych trupków nie stwierdziłem.

Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że M. rubra przy tak skromnych siłach od razu przystąpi do blokady L. niger :roll: .

Widząc to, co opisałem powyżej, również rozważałem odgrodzenie obu kolonii na kilka tygodni, jednak z decyzją poczekam jeszcze jakiś czas. Jeśli w ciągu najbliższych dni nic się nie zmieni, a co gorsza pojawią się nowe straty, to chyba będę zmuszony do ingerencji.

c.d.n. :D
Messor sp., C. ligniperda, F. sanguinea, F. fusca, L. flavus, L. niger, Myrmica sp., T. caespitum, łączona: M. rubra + L. niger.
dzika_mrowka
Posty: 411
Rejestracja: sob 22 lip, 2006
Lokalizacja: okolice Warszawy

pn 27 lis, 2006

Dominik pisze:Z niecierpliwością czekam na start Twojej hodowli łączonej – będziemy mogli się wymienić doświadczeniami
ja zrobie takie testy pewnie dopiero za rok, za male mam kolonie L.niger i za male sa robo L.niger ( pierwsze pokolenia) - rubry dostalem jako dorosla kolonia.

ja planuje zrobic troche inaczej - wpierw formi bedzie przedzielone na dwie czesci, zeby kazda kolonia poznala i zadomowila sie na swojej czesci.
pozniej zdejme przegrode i kazda kolonia nagle "zobaczy wiekszy teren", czyli bedzie widziala swoj znany teren + teren ekstra. powinno to gwarantowac duza chec do obrony swojego terytorium.

ty od razu dales mrowkom dostep do calego formi, caly teren jest nowy wiec normalne ze jesli kolonia jest dostatecznie duza to chce zajac caly teren - bo na razie "nie ma zadnego".
stad wlasnie zainteresowanie "cudzym" karmnikiem, bo niby skad ma wiedziec ktory jest czyj? nie ma jeszcze utrwalonych sladow zapachowych itp...
Awatar użytkownika
BartTP
Posty: 410
Rejestracja: pt 03 mar, 2006
Lokalizacja: Szczecin

pn 27 lis, 2006

To nic nie da.

M. rubra wypracowała tę taktykę właśnie do walki z L. niger. Na pewno będzie stosowała pasywny pressing, pomimo paru tygodni na poznanie areny.
dzika_mrowka
Posty: 411
Rejestracja: sob 22 lip, 2006
Lokalizacja: okolice Warszawy

pn 27 lis, 2006

BartTP pisze:M. rubra wypracowała tę taktykę właśnie do walki z L. niger. Na pewno będzie stosowała pasywny pressing, pomimo paru tygodni na poznanie areny.
ale ja nie licze ze zaczna zyc w koegzystencji.
po prostu chce zasymulowac sytuacje, gdy kolonia rozrasta sie na tyle, ze powieksza swoj teren dzialania i w pewnym momencie "napotyka" drugi gatunek.
dodatkowo moje kolonie L.niger sa w tej chwili za male i za mlode na stawianie oporu doroslej kolonii rubry, wiec gdzies musza zyc i powiekszac stan liczebny.
Dominik
Posty: 376
Rejestracja: pt 26 sie, 2005
Lokalizacja: Gdynia

pn 27 lis, 2006

Ja właśnie dlatego dałem w miarę małe kolonie, jednak wygląda na to, że nie pomogło.
Teraz, te parę tygodni separacji przede wszystkim ma dać czas nigerce na odchowanie larw (ma ich więcej, niż rubra) i dorobienie się większych robotnic (na razie to małe piastunki). Mam nadzieję, że po tym czasie rubry będzie stosunkowo za mało, aby całkowicie zablokować L. niger.

Jednak to dopiero drugi dzień po połączeniu – poobserwuję jeszcze.
Messor sp., C. ligniperda, F. sanguinea, F. fusca, L. flavus, L. niger, Myrmica sp., T. caespitum, łączona: M. rubra + L. niger.
Dominik
Posty: 376
Rejestracja: pt 26 sie, 2005
Lokalizacja: Gdynia

czw 30 lis, 2006

Kolejna relacja.

Praktycznie cała akcja skupia się wokół największego wejścia do gniazda L. niger, a pozostałe dwa otwory są z rzadka sprawdzane przez pojedyncze robotnice rubry. Pozostały teren zaś praktycznie pozostaje niepatrolowany, czasem kręcą się 1-2 robotnice M. rubra.

Wścieklica coraz śmielej wnika w część korkową gniazda hurtnicy (nie więcej niż 5 robotnic na raz) i powolutku demontuje zbudowaną przez nigerki blokadę w środku gniazda. Te drugie z kolei odbudowują swoja zaporę, która tym sposobem cofnęła już się do środka gniazda na około 2 cm.

Niestety zauważyłem, że liczebność nigerki nieznacznie spadła.

Jeśli zatem sytuacja się nie zmieni (a wątpię, by jakieś zmiany nastąpiły) nie pozostanie mi nic innego, jak rozdzielić kolonie i poczekać, aż L. niger się wzmocni (po czym oczywiście połączyć je ponownie ;) ).

Zamierzam rozdzielić kolonie w weekend.
Messor sp., C. ligniperda, F. sanguinea, F. fusca, L. flavus, L. niger, Myrmica sp., T. caespitum, łączona: M. rubra + L. niger.
PIOTR
Posty: 1113
Rejestracja: pn 04 kwie, 2005
Lokalizacja: Oleśnica

czw 30 lis, 2006

Osobiście jestem zdania, że jeżeli nie pospieszysz się Dominiku z interwencją, w weekend może być już za późno...
Podobną sytuację miałem z Formica fusca i F.rufibarbis (heh... był kiedyś nawet o tym artykuł, ale go wcięło :/ )
Jeżeli już nigerek dał się zagnać do komór, obecnie kwestią niedługiego czasu jest całkowita eksterminacja kolonii - Myrmica staje się z każdą chwilą bardziej pewna siebie i lada moment wedrze się do środka już w większej liczbie.
Znamiennym u większości gatunków jest sposób rekrutacji do zadań przynoszących wymierne efekty - w skrócie : im coś lepiej idzie, tym więcej robotnic i z większym zaangażowaniem się do tego przyłącza...
Pozdrawiam :)
Piotr Frąszczak [url=http://curtus.pl]CURTUS[/url]
dzika_mrowka
Posty: 411
Rejestracja: sob 22 lip, 2006
Lokalizacja: okolice Warszawy

czw 30 lis, 2006

Dominik pisze:Zamierzam rozdzielić kolonie w weekend.
podobnie jak piotr sadze, ze za pare dni mozesz miec juz formi jednogatunkowe.

tak z ciekawosci - rozumiem ze wlozyles 2 mlode kolonie, a po ile mnie wiecej robo bylo u niger i rubry?
Dominik
Posty: 376
Rejestracja: pt 26 sie, 2005
Lokalizacja: Gdynia

czw 30 lis, 2006

Ten spadek liczebności jest bardzo nieznaczny, ale macie rację – lepiej nie ryzykować i nie czekać.
Dominik pisze:Kolonie mają około 20-30 robotnic każda + drugie tyle larw
Raczej bliżej 30.
Messor sp., C. ligniperda, F. sanguinea, F. fusca, L. flavus, L. niger, Myrmica sp., T. caespitum, łączona: M. rubra + L. niger.
Dominik
Posty: 376
Rejestracja: pt 26 sie, 2005
Lokalizacja: Gdynia

pt 01 gru, 2006

Rzeczywiście M. rubra wyczuła przewagę i wzięła się z zapałem do przejmowania gniazda hurtnicy. Przy pracach „oblężniczych” stale brało udział 4-6 robotnic (demontując zaporę i wynosząc jej elementy na zewnątrz), a dalsze 2-3 patrolowały teren wokół „twierdzy” hurtnicy. W ten sposób w ciągu kilku godzin wspomniana w poprzednim poście zapora została cofnięta za rozgałęzienie korytarzy, a wścieklica uzyskała dostęp do pozostałej części gniazda. W odpowiedzi nigerki szybko zbudowały kolejną zaporę na drugim przeciwległym korytarzu prowadzącym do zajmowanej przez nie komory zamykając się w niej i korytarzu do pozostałych dwóch wyjść. Dzięki temu rubra opanowała ponad połowę gniazda nigerki.
Co ciekawe, przy barykadach co jakiś czas wścieklice i nigerki stykały się czułkami, lecz do walk nie doszło. Nie zauważyłem również, aby nigerek ubyło.

Nie czekając na dalszy rozwój sytuacji, który prawdopodobnie skończyłby się już szturmem, odseparowałem hurtnice.

Muszę przyznać, że obserwacja tego „oblężenia” była naprawdę ciekawym doświadczeniem (a to dopiero przedsmak dalszych zmagań obu kolonii :twisted: - już się nie mogę doczekać ponownego ich połączenia :D ).

Jak widać nawet mała kolonia M. rubra jest w stanie zaangażować całkiem pokaźne siły (około 25% robotnic, a z czasem pewno jeszcze więcej), gdy tylko wyczuje, że ma szanse na szybkie unicestwienie rywalizującej kolonii L. niger. Spodziewałem się (jak się okazało błędnie), iż obie kolonie nie będą ryzykować utraty nielicznych przecież robotnic (kilka wścieklic również padło) i skupią się na rozwoju, a nie wojowaniu. Takie zachowanie mogłoby jednak doprowadzić do utraty przewagi przez M. rubra na rzecz szybciej czerwiącej L. niger (wobec wszystkich innych Myrmica sp., to przecież hurtnica jest dominantem), stąd też zachowanie M. rubra, dążącej do hegemonii, wydaje się być racjonalne.

Zaznaczam jednak, że dokonane obserwacje miały miejsce przy bardzo ograniczonej powierzchni, a dodatkowo kolonia M. rubra pochodziła z odłowu – oba te fakty mogły mieć decydujące znaczenie (choć nie musiały) w tak szybkim rozpoczęciu eksterminacji L. niger. Dodam tylko, że, jak wiadomo, M. rubra w warunkach naturalnych (i sprzyjających temu gatunkowi) zdecydowanie dominuje nad L. niger, które są eksterminowane.

W tej chwili nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na wzmocnienie nigerki.

Zastanawiam się z ilu krotną przewagą liczebną powinna zacząć L. niger, aby połączenie potrwało trochę dłużej. Myślałem o 2-3 krotnej (bo nie mogę się doczekać ;) ), ale z chęcią przeczytałbym Wasze sugestie w tej kwestii. Po tym, co widziałem, wydaje się, że i 5-krotna przewaga L. niger nie będzie wystarczająca ... .
Messor sp., C. ligniperda, F. sanguinea, F. fusca, L. flavus, L. niger, Myrmica sp., T. caespitum, łączona: M. rubra + L. niger.
FortArt
Posty: 11
Rejestracja: czw 26 paź, 2006

śr 20 gru, 2006

Dominik pisze: Zastanawiam się z ilu krotną przewagą liczebną powinna zacząć L. niger, aby połączenie potrwało trochę dłużej. Myślałem o 2-3 krotnej (bo nie mogę się doczekać ;) ), ale z chęcią przeczytałbym Wasze sugestie w tej kwestii. Po tym, co widziałem, wydaje się, że i 5-krotna przewaga L. niger nie będzie wystarczająca ... .
Ależ absolutnie nie musisz czekać ani minuty. Chcesz mieć n-krotną przewage L.niger? Po prostu wpuść odpowiednio mniej M.rubra!
:)
pierwomrówka podziemna, hurtnica czarna
Dominik
Posty: 376
Rejestracja: pt 26 sie, 2005
Lokalizacja: Gdynia

śr 20 gru, 2006

No nie do końca... :wink:
Po pierwsze, bałbym się robić hodowle łączoną z 10 robotnicami (a tyle musiałoby być M. rubra, żeby L. niger miał przewagę), a po drugie, nawet istotniejsze, to co zrobiłbym z pozostałymi robotnicami? Mógłbym odseparować, ale co dalej?
Messor sp., C. ligniperda, F. sanguinea, F. fusca, L. flavus, L. niger, Myrmica sp., T. caespitum, łączona: M. rubra + L. niger.
Awatar użytkownika
BartTP
Posty: 410
Rejestracja: pt 03 mar, 2006
Lokalizacja: Szczecin

pn 25 gru, 2006

Jak pisałem wielokrotnie, uważaj z L. niger. Ona, co prawda, ustepuje pola w zmaganiach o gniazdo, ale dominuje na polu troficznym i jeśli tylko zdobędzie przewagę przy karmnikach - zacznie się rzeź M. rubra. Innymi słowy, koegzystencja tych gatunków w warunkach formikarium jest niezmiernie trudna.

Proszę pamiętać, że M. rubra w naturze jest gatunkiem nomadnym, co więcej, gniazduje w innych miejscach, co L. niger. Spójrzcie proszę w lato, gdzie znajdują się gniazda obydwóch gatunków: L. niger ma kopczyki w miejscach suchych, natomiast M. rubra gniazduje zazwyczaj pod kamieniami, gdzie dużo jest zielonej, soczystej trawy i jest wysoka wilgotność. Owszem, spotykają się czasem na polu troficznym, jest to w miarę częste - ale jednak różnią się upodobaniami co do miejsc gniazdowania, dlatego ich współegzystencja jest w naturze w ogóle możliwa.

Proszę również zauważyć, iż prawdziwymi sąsiadami L. niger są M. sabuleti, M. rugulosa i M. scabrinodis. Dwa pierwsze gatunki są oportunistami, które L. niger dominuje na swoim terenie, natomiast M. scabrinodis ma tak nieliczne kolonie, że nie stanowi większego zagrożenia dla L. niger - ot, czasem zabije jakąś robotnicę hurtnicy, czasem porwie poczwarke lub larwę. T. caespitum gniazduje na skrajnie suchym terenie i zazwyczaj nie włazi w drogę L. niger, nie wspominając już o innych upodobaniach żywieniowych.

Najlepsze kolonie łączone to takie, które zostały podpatrzone w naturze. Np. T. caespitum + F. rufibarbis, L. niger + M. sabuleti, F. sanguinea + M. rugulosa, M. rubra + F. fusca, i tak dalej. Got the point?
Dominik
Posty: 376
Rejestracja: pt 26 sie, 2005
Lokalizacja: Gdynia

śr 27 gru, 2006

Wybór tych gatunków (L. niger i M. rubra) nie jest przypadkowy ;).
Messor sp., C. ligniperda, F. sanguinea, F. fusca, L. flavus, L. niger, Myrmica sp., T. caespitum, łączona: M. rubra + L. niger.
Awatar użytkownika
BartTP
Posty: 410
Rejestracja: pt 03 mar, 2006
Lokalizacja: Szczecin

pt 29 gru, 2006

Jasne, że nie. To, oczywiście, moja wina. ;)

No to kolejna dawka informacji.

Szybkie czerwienie L. niger jest pozorną przewagą. M. rubra, po pierwsze, jest gatunkiem poliginicznym i polikalicznym, więc rekompensuje wolne czerwienie dużą ilością królowych. Po drugie, jest gatunkiem pół-nomadnym, czyli często zmienia miejsce gniazdowania, skład kolonii wchodzących w system polikaliczny (zazwyczaj wszystkie kolonie z okolicy są spokrewnione - między różnymi rojami dochodzi do prawdziwych rzezi, które obserwowałem często łowiąc ryby i z nudów patrząc pod nogi - to nie turnieje hurtnicy) ciągle się zmienia - a to dojdzie kilka królowych i kilkaset robotnic, a to odejdzie ich tyle - jest różnie, w zależności od warunków.

Wyobraź sobie proszę jedną dużą kolonię L. niger składającą się z 5000 robotnic i jednej królowej (wcale nie rzadkość: na dziewiczym terenie (a choćby nowy ogródek) L. niger zakłada wiele małych gniazd - w końcu jedno zaczyna dominować i napada wszystkie okolicze, zabija królowe i porywa poczwarki; taka sytuacja raczej nie zdarza się na już od dawna opanowanych terenach z dużą konkurencją z innymi gatunkami, gdzie L. niger żyje w małych koloniach, będących blisko siebie) oraz 10 kolonii M. rubra liczących każda 500 osobników (w tym po 10 królowych), wchodzących w skład jednej kolonii polikalicznej.

Wyobrażone? ;)

Załóżmy, że pierwszy rój wchodzi w teren tejże kolonii L. niger. Ta, będąc mrówką zorganizowaną i 10 razy liczniejszą - atakuje od razu intruzów. Ci, po małych stratach, szybko się wycofują (jako gatunek pół-nomady nie ma z tym problemów). W tym czasie inny rój zachodzi z boku. L. niger znowu je atakuje, lecz tym razem M. rubra stawia większy opór (pasywny), gdyż teren jest już zaznaczony szlakami przez pierwszą falę. W końcu się cofa - a od tyłu wchodzi trzeci rój, pierwszy znowu usiłuje wejść na miejsce, skąd się wycofał. L. niger znowu leci walczyć - ale tym razem ma do przegonienia już dwie kolonie, będące członkami społeczności polikalicznej. Ponieważ M. rubra nie może zostać zabita przez pojedynczą robotnicę L. niger - pasywna obrona zdaje egzamin. Coraz więcej kolonii wchodzi na teren L. niger, coraz więcej osobników L. niger pada ofiarą polowań M. rubra, gdyż ta ma coraz większe zapotrzebowanie na pokarm białkowy w związku ze skokowym powiększeniem swojej liczebności w terenie (M. rubra raczej nie walczy, gdy chodzi o napady na mrowisko swoje lub przeciwnika, natomiast chętnie POLUJE na L. niger - to pewna różnica). W końcu koncentracja M. rubra osiąga krytyczną wartość (pojedyncza kolonia L. niger nie może pogonić kota 10 autonomicznym koloniom M. rubra) i M. rubra rozpoczyna oblężenie, które widział Dominik w swoim formikarium. M. rubra na takie dictum by wzięła w mordę larwy i dała nogę - L. niger nie może na szybcika się wyprowadzić z wielu względów - ma jedną, jedyną królową, musi przenieść o wiele więcej jaj, larw i poczwarek na nowe miejsce (jak pamiętamy, M. rubra to 10 AUTONOMICZNYCH kolonii, które tworzą kolonię polikaliczną), więc robi to, co może: zabudowuje wejście, prowadzące wgłąb gniazda, przez co bardzo ogranicza swoje pole troficzne, w szczególności traci rośliny opanowane przez mszyce, które zostają przejęte przez M. rubra. W tym czasie M. rubra jest już bardzo pewna siebie i pozwala sobie na walkę z robotnicami L. niger, gdzie zazwyczaj padają trupem robotnice L. niger - odzyskanie pola troficznego staje się niemożliwe dla hurnicy. W końcu, dzięki spychaniu robotnic L. niger wgłąb gniazda, przejęciu mszyc oraz polowaniom na pojedyncze hurtnice, ta ostatnia zaczyna wymierać z głodu. Myrmiki stają się coraz bardziej agresywne i coraz głębiej wbijają się w gniazdo, w końcu docierają do pierwszych poczwarek i jaj, które zostają porwane i pożarte. Coraz więcej hurtnic pada ofiarą M. rubra (w trakcie polowań) - i w końcu nastaje moment, gdy M. rubra dociera do królowej L. niger i ją po prostu pożera (królowa to nie robotnica, przed którą M. rubra jednak czuje jakiś respekt - wiele królowych L. niger w czasie roju kończy w żuwaczkach M. rubra, a nawet M. sabuleti i M. rugulosa!). I to wszystko przy braku masowych starć na śmierć i życie, itp. - większość załatwiają porwania potomstwa, głodzenie i polowanie. Nie potrzeba wojen a' la darniowiec. Jak pisał Hektor (a nie mam powodu, by mu nie wierzyć), czasem M. rubra atakuje L. niger niczym F. sanguinea - ale są to rzadkie (a nawet skrajne) przypadki, nie do końca rozumiem powody takiego zachowania i warunki w jakich się zdarzają. Wiem, że M. rubra potrafi walczyć masowo ze swoim gatunkiem - możliwe, że w pewnych sytuacjach stosuje taką taktykę wobec L. niger, ale nie wiem jakie to sytuacje.

Warte podkreślenia jest to, że M. rubra walczy do śmierci tylko w przypadku, gdy udaje się na polowanie - w takim przypadku bez wahania łapie robotnicę L. niger w żuwaczki, żądli i zanosi do gniazda (podobne zachowanie widywałem w przypadku, gdy gatunkiem opozycyjnym był T. caespitum). Natomiast w czasie jedzenia lub ataku na gniazdo L. niger nigdy nie zaobserwowałem, by jakakolwiek L. niger została zabita, oprócz sytuacji, gdy M. rubra szybkim ruchem łapała za łeb wyglądającą z gniazda L. niger, ale nie wiadomo, czy dana mrówka M. rubra poszła na rajd czy po prostu polowanie - w samym gnieździe walk nigdy nie było). Co więcej, w sytuacji, gdy L. niger atakuje gniazdo M. rubra, myrmika także nie walczy - ale L. niger podobno raczej nie stara wniknąć do gniazda M. rubra - możliwe, że w czasie takiej próby zostałyby zmasakrowane, gdyż nawet oportunistyczne gatunki bardzo ostro bronią własnego gniazda - vide obserwacje Czechowskiego, który symulował atak M. rugulosa na L. niger, gdy owe łagodne mrówki zabijały hurtowo lasiuska - widocznie M. rugulosa czuły się, jakby były atakowane, choć tak naprawdę to one były stroną "atakującą" w tym doświadczeniu.

Na dziś to wszystko. Czekam na komentarze i ewentualne pytania.
Ostatnio zmieniony sob 30 gru, 2006 przez BartTP, łącznie zmieniany 1 raz.
Dominik
Posty: 376
Rejestracja: pt 26 sie, 2005
Lokalizacja: Gdynia

pt 29 gru, 2006

BartTP pisze:Natomiast w czasie jedzenia lub ataku na gniazdo L. niger nigdy nie zaobserwowałem, by jakakolwiek L. niger została zabita, oprócz sytuacji, gdy M. rubra szybkim ruchem łapała za łeb wyglądającą z gniazda L. niger, ale nie wiadomo, czy dana mrówka M. rubra poszła na rajd czy po prostu polowanie - w samym gnieździe walk nigdy nie było).
To samo potwierdzają moje skromne obserwacje. Pomimo, iż kilka robotnic M. rubra znajdowało się w gnieździe L. niger i czasem nawet stykały się z konkurentkami czułkami (poprzez dziury w barykadzie) nie walczyły ze sobą.

A pytanko na tę chwilę mam jedno. Mając 1 królową i około 50 robotnic M. rubra, jak liczną kolonię L. niger byś dołożył. Jak już wcześniej pisałem zamierzam dodać kolonie hurtnicy liczącą około 100 - 150 robotnic.

Ps. Miło, że ten wątek się tak ładnie rozwija :D.
Messor sp., C. ligniperda, F. sanguinea, F. fusca, L. flavus, L. niger, Myrmica sp., T. caespitum, łączona: M. rubra + L. niger.
Awatar użytkownika
BartTP
Posty: 410
Rejestracja: pt 03 mar, 2006
Lokalizacja: Szczecin

sob 30 gru, 2006

Ciężko powiedzieć.

Wszystko zależy od tego, która mrówka była na arenie pierwsza, która ma większe i starsze robotnice, wielkości areny i dziesiątek innych czynników. Musisz dojść do optimum metodą prób i błędów.
Awatar użytkownika
Orn
Posty: 612
Rejestracja: pn 24 wrz, 2007
Lokalizacja: Gdynia

wt 22 kwie, 2008

Ma ktoś C. ligniperdus na wspólnej arenie z innym gatunkiem? Buduję arenę i chce 2 pieczenie na 1 ogniu upiec;] Chce tam podłączyć kolonię z 40 minorami C. Ligniperdus i rozważam M.rubre(o ile to rubra), lub L.niger(też około 30-40 robo).
Martwie się na przyszłość, by sie nie okazało, że nagle 1000 robo ruszy na kolonię gigantycznych, lecz mniej licznych moich ulubieńców :)
Wydaje mi się że Myrmice będą lepsze, bo zdradzą swoje zamiary wcześniej.
ODPOWIEDZ