Właśnie poczyniłem pierwsze kroki ku stworzeniu hodowli łączonej M. rubra oraz L. niger.
Na początku wybieg będzie mały: 68 x 27 cm (i zajmie półkę w segmencie). Na arenie ustawię dwa niewielkie formicaria pionowe (korkowe), z 2 (M. rubra) i 3 (L. niger) otworami wejściowymi znajdującymi się na dole, tak aby mogły usypać wokół wejść małe kopczyki ograniczające (poprzez wielkość otworów) dostęp drugiego gatunku do swojego gniazda. Oczywiście każdy gatunek będzie miał w pobliżu gniazda osobny karmnik i poidełko. Nie planuję (przynajmniej na razie) podgrzewania areny.
Kolonie mają około 20-30 robotnic każda + drugie tyle larw i od dwóch dni zamieszkują nowe formicaria, które jednocześnie zostaną wstawione na arenę. Dodam tylko, że M. rubra pochodzi z odłowu (i mam nadzieję, że nie pomyliłem się w oznaczaniu), a jej robotnice (również te urodzone w niewoli) są już całkiem spore, natomiast L. niger jest z tegorocznej rójki, a robotnice to małe piastunki. Obecnie M. rubra wykazują trochę więcej ochoty do spacerów i poza gniazdem cały czas przebywa od 1 do 4-5 robotnic.
Wg mnie najbardziej prawdopodobny scenariusz będzie wyglądał następująco. Na początku obie kolonie (ze względu na ich wielkość) nie będą miały ze sobą zbyt wiele styczności, a przy pojedynczych kontaktach szybkie hurtnice będą najczęściej uciekać (mam nadzieję, że na obecnym etapie M. rubra zadowoli się własnym karmnikiem). W ciągu najbliższych tygodni kolonia L. niger ze względu na tempo czerwienia osiągnie przewagę liczebną nad M. rubra, jednak nie będzie ona na tyle duża, aby unicestwić wścieklicę. Liczebność wścieklicy również będzie wzrastać i w końcu zechce ona przejąć karmnik hurtnicy, co więcej małe grupy wścieklic będą okupować wyjścia z gniazda L. niger. Próby wdarcia się do małych korytarzy L. niger ze względu na liczebność nigerki oraz kwas mrówkowy w większości będą kończyć się porażką, jednak M. rubra raz na jakiś czas wróci ze zdobyczą w postaci upolowanej nigerki.
Myślę, że na tym etapie rozstrzygnie się kwestia dominacji na arenie, i tu dwa rozwiązania:
1. Dominacja L. niger.
Jeśli ilość nigerek pozwoli im na aktywną obronę i przy okazji ww. starć M. rubra będzie ponosić straty, liczebność kolonii wścieklicy zacznie spadać lub będzie utrzmywać się na poziomie kilkudziesięciu robotnic. L. niger, przełamując czasowo blokadę gniazda i karmnika, będzie w stanie dostarczyć koloni wystarczająca ilość pokarmu na uzupełnienie strat i dalsze powiększanie stanu liczebnego. W efekcie wścieklice będą zmuszone do zaprzestania rajdów pod gniazdo L. niger, co pozwoli tym drugim na bardzo szybkie powiększenie kolonii. Gdy tylko L.niger osiągnie wystarczająca przewagę, historia M. rubra dobiegnie końca (tzn. mam nadzieję, że zdążę ją odstawić).
2. Dominacja M. rubra (wg mnie bardziej prawdopodobne rozwiązanie).
W konsekwencji blokady gniazda i karmnika, a także łowów M. rubra, wzrost ilości hurtnicy zostanie znacznie ograniczony. W takiej sytuacji coraz liczniejsza M. rubra będzie sobie coraz to śmielej poczynać i kolonia L. niger zacznie odczuwać poważne braki zaopatrzeniowe. Ostatecznie L. niger nie będzie w stanie zastąpić własnych strat i kryzys będzie się pogłębiać – a jak się skończy ... pozostanie M. rubra.
W przypadku nr 2 będę miał możliwość wspomożenia nigerka dodatkową porcją potomstwa z innych kolonii, co może przedłużyć czas trwania hodowli.
Dodam jedynie, że moje doświadczenie w zakresie takiej hodowli jest niewielkie i w dużej mierze opieram się na tym, co można wyczytać w literaturze i na necie (podobny wątek pojawił się na tym forum, choć było to dawno temu) oraz na własnych przypuszczeniach. Oczywiście nie wykluczam, że rozwój sytuacji będzie zgoła inny, niż tu opisany.
Jeśli macie jakieś uwagi / komentarze / pytania itd. itp. – zapraszam do ich umieszczania
.png)