Formica sp. (leśna) i Formica fusca - addopcja.

To jest forum o mrówkach występujących w Polsce

Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy

Tommygun
Posty: 235
Rejestracja: ndz 05 mar, 2006
Lokalizacja: Krosno

sob 12 maja, 2007

Witam :)
Wczoraj byłem na małym spacerze i złapałem królową Formica (duża i rudo-czarna :P), której nie mam zamiaru oznaczać, bo i tak się nie uda :P Już ją miałem wypuścić, ale jednak zdecydowałem się spróbować coś z tym "gadem" zrobić, tak więc wziąłem ją do domu.

No i tu problem, który przerabiałem już kilkakrotnie ale z braku cierpliwości nie udało mi się nigdy uzyskać jakiegoś zadowalającego efektu... Mianowicie, nie wiem jak skłonić tę mrówkę do składania jajek. Opiszę to, co sobie wydumałem a Was proszę o jakieś podpowiedzi. :)

Pierwszy problem polega na tym, że nie wiem jakie robotnice dać złapanej królowej. Po drodze do domu złapałem kilka (około 10) robotnic F. fusca. Tylko że wziąłem je nie z gniazda, a tak po prostu biegające sobie tu i tam. Nie wiem gdzie jest jakieś gniazdo tego gatunku (zabawne, no nie?) bo w sumie nigdy specjalnie się nim nie interesowałem. A jak wiadomo lepiej jest "użyć" w adopcji mrówek z gniazda, bo te furażerujące po złapaniu będą chciały za wszelka cenę odnaleźć drogę do mrowiska.

1) Czy robotnice, które złapałem na zewnątrz gniazda kiedyś się uspokoją i przestaną szukać wyjścia z probówki oraz zajmą się królową? (jeśli tak, to kiedy to nastąpi i co trzeba zrobić żeby tak się stało?)

W sumie można by też dać królowej robotnice jej gatunku. Tylko, że nie mam pojęcia co to za gatunek... Niedaleko są jednak kopce Formica sp. (rufa raczej).

2)Czy można spróbować dać robotnice z kopca do królowej?
3)Co lepsze: F. fusca czy F. z kopca?
4)Skoro wezmę mrówki z (czyt. z zewnątrz) kopca, to czy nie wystąpi problem z punktu 1.?

Skoro już wybiorę te robotnice, obojętnie jakiego gatunku to pojawia się następne pytanie:

5)Ile powinno ich być, oczywiście poza tym, że im więcej tym lepiej?

Z tego co wiem, wszystkie te duże Fomice składają jajeczka dopiero po zimowaniu... Echhh... Ciężko, ciężko... :)
Semper Fi!
Awatar użytkownika
Mrówkolew
Posty: 1132
Rejestracja: pt 10 lut, 2006
Lokalizacja: Olsztyn
Kontakt:

sob 12 maja, 2007

Tommygun pisze:Wczoraj byłem na małym spacerze i złapałem królową Formica (duża i rudo-czarna )
Może to być:
F. rufa
F. polyctena
F. prantensis
F. execta
F. tuncorum
Chociaż przypuszczam, że to albo ta pierwsza albo druga.
Tommygun pisze:Czy robotnice, które złapałem na zewnątrz gniazda kiedyś się uspokoją i przestaną szukać wyjścia z probówki oraz zajmą się królową? (jeśli tak, to kiedy to nastąpi i co trzeba zrobić żeby tak się stało?)
Kiedy włożysz je do lodówki, a później przeprowadzisz adopcje
Tommygun pisze:2)Czy można spróbować dać robotnice z kopca do królowej?
Spróbować można, ale musisz liczyć się z tym, że jest mała szansa na to, że się uda.
Tommygun pisze:3)Co lepsze: F. fusca czy F. z kopca?
F. fusca (możesz oczywiście dać jakąś inną Servioformice, ale żadna nie jste tak łagodna jak fusca).
Tommygun pisze:Ile powinno ich być, oczywiście poza tym, że im więcej tym lepiej?
Nie wiele. 10 wystarczy.

Polecam artykuł: http://formicopedia.pl/index.php/Pocz%C ... li_rudnicy
PIOTR
Posty: 1113
Rejestracja: pn 04 kwie, 2005
Lokalizacja: Oleśnica

sob 12 maja, 2007

Witam :)
1) - uspokoją się i wejdą do probówki - daj im trochę czasu - jeżeli dotąd się nie zajęły mordowaniem tej królowej - nie kombinuj już - prawdopodobnie wsio będzie dobrze.
2) - teraz przeczytaj ponownie punkt "1"
3) - nie ma to większego znaczenia i tak obecnie wsio zależy już głównie od predyspozycji samej królowej i przeczytaj jeszcze raz punkt "1"
4) - skoro wpuściłeś już królową do Formica fusca - przeczytaj jeszcze raz punkt "1"
5) - pomijając już ponowne czytanie punktu pierwszego ( chociaż dla pewności zrób to ponownie) - te dziesięć robotnic chwilowo wystarczy aby utrzymać królową przy życiu (jeżeli dotąd jej nie utrupiły w trakcie czytania punktu pierwszego), za jakiś czas na kopcach rudnic napotkasz sterty kokonów z poczwarkami - skonfiskuj kilkanaście i podrzuć omawianym mrówkom, dzięki temu uzyskasz grupę wystarczającą do wyprowadzenia funkcjonalnej kolonii.
Z tego co obserwowałem do niedawna, rzeczywiście królowe zaczynały czerwić dopiero po zimowaniu, jednak moje tegoroczne doświadczenie jest już inne - w dwu gniazdach z kilkoma królowymi F.polyctena i F.rufa (przemieszane a na dodatek jednym opiekują się Formica fusca a drugim F.cinerea) pojawiły się już po tygodniu kupki jajek. Wychodzi na to, że w poprzednim sezonie coś wstrzymało moje kopcówki a obecnie wystąpiły odpowiednie warunki do rozpoczęcia czerwienia - generalnie warunki chowu mam identyczne jak poprzednio (kompakcik), więc stawiam na różnice w naturze, które w jakiś sposób na to wpływają (ciśnienie, wilgotność powietrza, średnie temperatury).
Ostatnio zmieniony sob 12 maja, 2007 przez PIOTR, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam :)
Piotr Frąszczak [url=http://curtus.pl]CURTUS[/url]
Tommygun
Posty: 235
Rejestracja: ndz 05 mar, 2006
Lokalizacja: Krosno

sob 12 maja, 2007

Dzięki Mrówkolew! Jakoś zawsze tak jest, że o różnych ciekawostkach na <a href="http://formicopedia.org/mrowki">formicopedii</a> dowiaduję sie z linków a nie podczas przeglądania tej encyklopedii. :) Jest trochę różnic od tego, co wyczytałem wcześniej ale myślę, że tym razem będzie OK ;)
Semper Fi!
Tommygun
Posty: 235
Rejestracja: ndz 05 mar, 2006
Lokalizacja: Krosno

sob 12 maja, 2007

O a przedtem nie widziałem posta od Piotra :P Dziękuje bardzo za rady - teraz musi się udać, zwłaszcza, że Punkt Pierwszy znam na pamięć :D Co do adopcji, to robotnice trochę się uspokoiły - kilka nawet siedzi przy królowej, nie ma ofiar... Jestem coraz lepszej myśli :)


Jakoś tak strasznie żywiołowo podchodzę do mrówek, choć na ogół jestem raczej spokojny - stąd ta "panika". Dziś na przykład zobaczyłem, że na jednym drzewie pojawiły się setki skrzydlatych kartonówek. Popatrzyłem i dawaj do domu po probówki na rowerze aż się kurzyło. Potem jak opętany popędziłem do innego drzewa, potem do jeszcze jednego i z powrotem do pierwszego i jakby nie nadeszła burza to bym tak pewnie do wieczora zapierniczał! Cholera - pomyślałem już potem - zamiast szukać mrówek to ja jeżdżę w tę i z powrotem jak głupi! Jutro (o ile pogoda będzie rójkowa) zrobię to na spokojnie... A tymczasem chyba "włożę się" do lodówki - tak na wszelki wypadek ;)
Semper Fi!
Awatar użytkownika
Jeremi
Posty: 1014
Rejestracja: pt 12 sty, 2007
Kontakt:

ndz 13 maja, 2007

Ja też przez pierwsze cztery dni denerwowałem się dlaczego większość lub wszystkie robotnice chodzą po arenie lub chcą się wydostać. Ataki na królową były przez pierwsze chwile po adopcji i teraz tak samo jak u innych zaczynających w tym sezonie kolegów jest ok. Dziś wracam do domu na wieś po trzech dniach i sprawdzę jak im się wiedzie. Ciepło dziś na dworze, więc tak jak Wy, jak tylko dorwę rower to jadę w "las" polować...
Awatar użytkownika
M@teusz
Posty: 537
Rejestracja: pn 28 sie, 2006

śr 23 maja, 2007

Chciałbym się zapytać o pewną sprawę. Moja królowa rudnicy zaadaptowała sobie już 7 robotnic fuscy. Dałem im mieszankę z żółtka i miodu, chętnie jedzą i widziałem jak karmiły królową. Ta natomiast wychodzi sobie z części gniazdowej( na razie trzymana jest a pudełku po 2. kalorycznych cukierkach), na arenę. Posiedzi sobie na tej arenie na piasku jakieś 2 godziny i wraca z powrotem do "gniazda". Później znów sobie wychodzi... Brak jej odpowiedniej opieki? Sam już nie wiem...
Obrazek
Gór mi mało i trzeba mi więcej...
Awatar użytkownika
socolovsky
Posty: 390
Rejestracja: sob 21 kwie, 2007
Lokalizacja: Łódź

śr 23 maja, 2007

Nie martw się M@teusz, z moich obserwacji wynika, że królowe Formic bardzo często wychodzą na arenę, bo są takie nooo, jakby to powiedzieć... narwane :D. Każdy, nawet najdrobniejszy ruch wprawia je w panikę, przez co mogą wylatywać z gniazda.
Awatar użytkownika
M@teusz
Posty: 537
Rejestracja: pn 28 sie, 2006

śr 23 maja, 2007

No to mnie uspokoiłeś :)
Nie chciałbym stracić królowej :)
Pozdrawiam, mateusz
Obrazek
Gór mi mało i trzeba mi więcej...
Awatar użytkownika
Jeremi
Posty: 1014
Rejestracja: pt 12 sty, 2007
Kontakt:

śr 23 maja, 2007

Moja królowa tez wychodziła jak miała robotnice fusci. Teraz jak ma robo F.rufy to o wiele rzadziej wychodzi.
Awatar użytkownika
Maximus
Posty: 193
Rejestracja: śr 03 paź, 2007
Lokalizacja: Wejherowo

ndz 27 kwie, 2008

tak trochę wracam do tematu ponieważ złapałem królowa Formice dokładnie gatunku nie umiem określić bardzo możliwe ze to rudnica choć to takie gdybanie...Nie mam żadnych robo serviformica żeby przeprowadzić do adopcji ile królowa może bez nich wytrzymać... czy sa potrzebne żeby utrzymać królowa przy życiu nawet na krótki okres czasu (dnie )
Awatar użytkownika
ehx-ray
Posty: 223
Rejestracja: czw 12 kwie, 2007
Lokalizacja: Warszawa

ndz 27 kwie, 2008

Przydałoby się jednak ją oznaczyć. Może zrobisz zdjęcie.
Nie wiem jak polyctena i rufa, ale sanguinea może długo sama sobie radzić. Moje królowe bez problemu jadły miodek i atakowały i jadły jakieś owady. Niektóre dostały robo po miesiącu a były w super formie.

edit: Jak złapałeś formice to w okolicy na pewno są kolonie serviformic. Na 100%. Poszukaj trochę.
pozdro
Awatar użytkownika
Maximus
Posty: 193
Rejestracja: śr 03 paź, 2007
Lokalizacja: Wejherowo

ndz 27 kwie, 2008

No złapałem na strzelance ASG łaziła w okopie....chyba kumpla poproszę który mieszka tam w okolicach żeby mi coś przyniósł na jutro ....
Aparatu nie mam gniazda nie widziałem.... jedyne co mogę powiedzieć to ze jak chodziły to zatrzymywały sie i znowu przyspieszały (to chyba wszystkie formici maja :P ) dużo łaziły po drzewach....gustowały w komarach pełno ich miały...miały tak fajna pozę stawały na tylnych odnóżach resztę do góry i rozwierały żuwaczki...
ogon__
Posty: 846
Rejestracja: śr 11 lip, 2007
Lokalizacja: Kraków

ndz 27 kwie, 2008

To na pewno rudnice (F. rufa lub polyctena), właśnie one mają rójkę o tej porze.
Z braku robotnic Serviformica można spróbować dać robotnice jej własnego gatunku - ale tak jak rzekł ehx-ray, powinny być gdzieś w okolicy kolonie Serviformica, najczęściej F. fusca w lesie. Z nimi są większe szanse, bo są mniej agresywne. Nie zawsze łatwo je znaleźć, bo raczej nie zwracają na siebie uwagi. Królowa sama przeżyje długo, szczególnie jeśli się ją będzie dokarmiać, ale bez pomocy robotnic nie dochowa się własnego potomstwa.
Awatar użytkownika
Maximus
Posty: 193
Rejestracja: śr 03 paź, 2007
Lokalizacja: Wejherowo

ndz 27 kwie, 2008

acha dziękuje...no właśnie bd mieć z tego samego gatunku z tego samego miejsca złapane....a spróbuje poszukać jakiś serviformica...w tym czasie...
Awatar użytkownika
Orn
Posty: 612
Rejestracja: pn 24 wrz, 2007
Lokalizacja: Gdynia

pn 28 kwie, 2008

Jak będziesz chciał oznaczyć robo albo samą królową, to jest fajny klucz na necie.Przed chwilą oznaczyłem superkolonię dominującą w moim przyosiedlowym lesie. Zawsze myślałem ze to F.rufa a to F.polyctena:).
Awatar użytkownika
Maximus
Posty: 193
Rejestracja: śr 03 paź, 2007
Lokalizacja: Wejherowo

pn 28 kwie, 2008

O thx och jak bardzo bardzo dziękuję Ci. dzisiaj w moich okolicach znalazłem 3 mrowiska blisko siebie właśnie jakiś rudnic.... ale serviformic nie widziałem niestety...
Awatar użytkownika
Maximus
Posty: 193
Rejestracja: śr 03 paź, 2007
Lokalizacja: Wejherowo

pn 28 kwie, 2008

Spróbowałem zaadoptować robotnice rudnicy i jak na razie nie pogryzły sie zobaczę co będzie dalej jak do jutra będzie wszystko ok to spróbuje zaadoptować następną ... Ile mniej więcej potrzeba jest robo dla królowej aby zaczęła składać jaja..?
Awatar użytkownika
Jeremi
Posty: 1014
Rejestracja: pt 12 sty, 2007
Kontakt:

pn 28 kwie, 2008

Najpierw ją przezimuj 8)
Awatar użytkownika
Maximus
Posty: 193
Rejestracja: śr 03 paź, 2007
Lokalizacja: Wejherowo

pn 28 kwie, 2008

jak będzie miała już zaadoptowane parę robo przezimować OK
ODPOWIEDZ