Może zacznijmy od początku. Złapałem 9 królowych C.Ligniperda,i po prostu latałem ze szczęścia. Zawsze chciałem miec te mrówy. W środowe południe zostały złapane, już w środe wieczorem miałem je w domu. W lesie łapałem je poprostu w husteczke, a pózniej dopiero (ok 2godziny) przełożyłem je do strzykawki z mokrą watą, w domu w każdej zrobiłem 2mm dziure wentylacyjną
W środe wieczorem, każdej podałem miodku. Wczoraj (czwartek) zaczęły się problemy...
-królowe uszkodziły sie podczas transportu, w tych nieszczęsnych husteczkach.
-coś niedobrego z miodem.
Pozdrawiam
.png)