Lasius flavus - problem z przeprowadzką...

Miejsce dla początkujących. Masz podstawowe pytania? - śmiało je zadawaj, każdy kiedyś zaczynał :)

Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy, mod

Awatar użytkownika
xXLukasXx
Posty: 238
Rejestracja: pn 07 lip, 2008
Lokalizacja: Jawor / Wrocław
Kontakt:

ndz 09 lis, 2008

Witam
Już jakiś czas temu chciałem przeprowadzić moje flavusy do nowej próbówki, ze względu na bardzo niski poziom wody. W tym celu połączyłem obie próbówki rurką od długopisu, uszczelniając końcówki próbówek watą. Stan taki utrzymał się ponad tydzień, mrówki nie chciały się przeprowadzić, a w tym czasie woda osiągnęła stan krytyczny -> zbiorniczek wysechł, została lekko zawilgocona wata. Postanowiłem trochę "pomóc" przy przeprowadzcce, naświetlałem miejsce gdzie są teraz mrówki 40W żarówką z odległości ok 20cm. Poza lekkim zdenerwowaniem mrówek nic to nie dało, przeszły co najwyżej kilka kroków, podenerwowały się, a i tak przy prawie wyschniętej wacie siedziały. Przerwałem naświetlanie aby ich nie przypiec... Co robić? Kolonia aktualnie liczy królową + 2 robotnice kilka larw i kokon. Nie chciałbym przeprowadzać siłowo ze względu na słabą kondycję tej kolonii.


Pozdrawiam ;)
www.clonk.glt.pl
www.n00bskie-studio.xt.pl
www.gravitysim.glt.pl
serdecznie zapraszam :)

Moje mrówki:[i]Lasius niger, flavus, emarginatus[/i]
Awatar użytkownika
Scytal
Posty: 318
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Gliwice

ndz 09 lis, 2008

xXLukasXx pisze:Nie chciałbym przeprowadzać siłowo ze względu na słabą kondycję tej kolonii.
no to pozostaje czekanie,
dodam tylko ze zadna z dwoch moich kolonii flavusa nigdy nie wyrazila checi przeprowadzki, trzymalem je w strzykawkach 2ml, kiedy wyschla wata, ucialem strzykawke tak, ze zostala tylko czesc starej waty i 5mm, gdzie siedzialy krolowe
i potem wlozylem calosc do strzykawki 5ml z mokra juz wata, przysunalem je blisko, a mimo to, krolowe nadal zostaly na suchej wacie
wiec z moich doswiadczen wynika, ze jest to gatunek nieprzeprowadzalny
Awatar użytkownika
SmoodeR
Posty: 400
Rejestracja: ndz 27 sie, 2006
Lokalizacja: ok. Gliwic

ndz 09 lis, 2008

U mnie kolonia L. flavus przeprowadzila sie do drugiej probowki po trzech miesiacach! Wata w starej probowce byla wysuszona na pieprz. Przez ten czas robotnice jedynie chodzily do nowej probowki aby uzupelnic zapasy wody.

Na Twoim miejscu sprobowalbym przeniesc je do nowej probowki przy pomocy wilgotnego patyczka kosmetycznego (tzw. "puszka"). Larwy i jajka fajnie przyklejaja sie do wilgotnej waty wiec jezeli zrobisz to w miare delikatnie to nic nie ma prawa im sie stac.
Awatar użytkownika
xXLukasXx
Posty: 238
Rejestracja: pn 07 lip, 2008
Lokalizacja: Jawor / Wrocław
Kontakt:

ndz 09 lis, 2008

Dzięki za rady ;)
w taki sposób przenieść jaja i larwy, jak robotnice i królową?
www.clonk.glt.pl
www.n00bskie-studio.xt.pl
www.gravitysim.glt.pl
serdecznie zapraszam :)

Moje mrówki:[i]Lasius niger, flavus, emarginatus[/i]
Awatar użytkownika
SmoodeR
Posty: 400
Rejestracja: ndz 27 sie, 2006
Lokalizacja: ok. Gliwic

pn 10 lis, 2008

Robotnice i krolowa przeniesiesz w ten sam sposob ;) L. flavus do super szybkich mrówek nie naleza takze nie ma obawy ze gdzies pouciekaja.
Najlepszy efekt jest gdy przystawisz patyczek bezposrednio do mrowki lub larwy i zaczniesz go obracac w miejscu. W ten sposob sa male szanse na to, ze je przygnieciesz, a mrowki szybko sie go czepia i wtedy wystarczy juz je tylko przelozyc do innej probowki.
I chyba nie musze Ci mowic zebys nie probowal przeniesc wszystkiego naraz ;) Powoli, po jednej mrowce, po larwie i jezeli bedzie trzeba to i po jednym jajku :p
Dreake
Posty: 14
Rejestracja: ndz 13 lip, 2008

pn 10 lis, 2008

A nie możesz im strzykawką na odległość dolać wody, albo dołożyć im nową watę tak abyś mógł ją uzupełniać?
Awatar użytkownika
xXLukasXx
Posty: 238
Rejestracja: pn 07 lip, 2008
Lokalizacja: Jawor / Wrocław
Kontakt:

pn 10 lis, 2008

Operacja przeprowadzona :) ocalone zostały: królowa + 2robo (100% mrów :P), 3 kokony (100% tego co było), i kilka jajek (jakoś z 25% strasznie ciężko je było zahaczyć...) Co ciekawe królowa nie miała larw, jak z tych 3 poczwarek co miała wydostaną się robotnice to przezimuje je. (swoją drogą, nakarmić coś przed zimowaniem?)

Dreake, już kiedyś próbowałem z nigerami :) Efektem było zalanie mrów, i musowa przeprowadzka siłowa. No w sumie mógłbym kawałek wilgotnej waty podkładać i co jakiś czas wymieniać, ale to by była raczej prowizorka.

Wszystkim dziękuję za pomoc :)
www.clonk.glt.pl
www.n00bskie-studio.xt.pl
www.gravitysim.glt.pl
serdecznie zapraszam :)

Moje mrówki:[i]Lasius niger, flavus, emarginatus[/i]
Awatar użytkownika
SmoodeR
Posty: 400
Rejestracja: ndz 27 sie, 2006
Lokalizacja: ok. Gliwic

pn 10 lis, 2008

xXLukasXx pisze:swoją drogą, nakarmić coś przed zimowaniem?
a wolisz je z lodowki wyjac zywe czy zaglodzone? :p
kristofel
Posty: 86
Rejestracja: pn 07 lip, 2008
Lokalizacja: Poznań / Zielona Góra

wt 18 lis, 2008

A czy w czasie zimowania coś jedzą? Bo też jeszcze nie wiem.
ReYc
Posty: 198
Rejestracja: pn 10 kwie, 2006
Lokalizacja: Opole

wt 18 lis, 2008

Ogólnie to słyszałem 2 wersje :)
1. Dostają przed zimowanie, i najedzone wędrują do miejsca przeznaczenia
2. Znikają w choćby piwnicy i co jakieś kilka dni dostają coś do skonsumowania :p
Ja osobiście stosuję metodę nr 2, bo daje większą pewność że nie zapomnimy przy okazji nawilżyć formi.
[b][i]När Vindarna Viskar Mitt Namn[/i][/b]
Awatar użytkownika
Miniu
Posty: 709
Rejestracja: pt 08 cze, 2007
Lokalizacja: Gdańsk

wt 18 lis, 2008

Ja jak zimuje to niekarmie... wydaje mi sie to mało opłacalne.Przed zimowaniem dostają niezłą wyżere i, i tak połowa wędruje do gniazda :)
Awatar użytkownika
SmoodeR
Posty: 400
Rejestracja: ndz 27 sie, 2006
Lokalizacja: ok. Gliwic

wt 18 lis, 2008

ja dokarmiam ale rzadko i raczej profilaktycznie :p podaje raz na dwa tygodnie troche miodu...
Pomyslalem sobie, ze gdyby jakas mrowka cierpiala na bezhibernacje (odpowiednik bezsennosci) i musiala jakos przezyc samotnie ten okres, w ktorym inne mrowki hibernuja to pewnie z nudow chetnie wrzucilaby cos na zab :D
sodek
Posty: 709
Rejestracja: czw 21 sie, 2008
Lokalizacja: Europe

ndz 05 kwie, 2009

lekko odświeżę

mam taki sam problem jak xXLukasXx

Lasius Flavus zakupione od Radissa nie chcą się przeprowadzić.. w próbówce nie ma wody ale robotnice nawet nie chcą przejść do drugiej próbówki.. Na dodatek jak podałem im miodek to ledwo skubnęły i zostawiły..

Flavuski wydają mi się takie leniwe, że nawet jakbym zostawił otwartą próbówkę to by nie wyszły.. :D (joke :P)
[img]http://img132.imageshack.us/img132/1904/177b.gif[/img]
Awatar użytkownika
Orn
Posty: 612
Rejestracja: pn 24 wrz, 2007
Lokalizacja: Gdynia

ndz 05 kwie, 2009

Mrówki zawsze wykurzysz stopniowo podnosząc temperaturę(najbardziej oporne są T.caespitum, które wtedy rozkładają leżaki i się opalają :mrgreen: , im trzeba bardziej przygrzać). Musisz to jednak robić z głową! Jak zobaczysz panikę i wynoszenie poczwarek i larw to możesz oddalić lampę i czekać z nią w pogotowiu, w razie jakby zmieniły zdanie;). Mrówki również nie lubią gdy probówka jest otwarta. Duże wejście= duże zagrożenie. Jeśli nie chcesz przygrzewać, to ustaw probówki tak, żeby stara była całkiem otwarta a obok jej wyjścia nowa- z wejściem zrobionym z rurki wetkniętej w watę.
sodek
Posty: 709
Rejestracja: czw 21 sie, 2008
Lokalizacja: Europe

pn 06 kwie, 2009

hmm akurat tak miałem zrobione :) Chyba też niestety rozłożyły leżaki ;)

Myrmica rubra przeniosła się całkowicie po dwóch godzinach

poczekamy zobaczymy
[img]http://img132.imageshack.us/img132/1904/177b.gif[/img]
Awatar użytkownika
Harnaś
Posty: 1428
Rejestracja: śr 30 lip, 2008
Lokalizacja: Kraków/Wadowice
Kontakt:

pn 06 kwie, 2009

Nie martw się tym. Z flavus'ami zawsze tak jest. Jak ich nie wytrząśniesz samemu na arenę to się nie przeniosą. Ja tak już 2 razy postąpiłem i jakoś wiele na tym nie ucierpiały.
Myrmice mają często tendencje do zmiany miejsca zamieszkania dl;a tego je jest łatwiej przeprowadzić. U mnie na ogrodzie nawet przyczółki takie pobudowały jak Formice. :lol:
Obrazek
Obrazek
MAĆKO
ODPOWIEDZ