Przekopałem całą półkę na której jest umieszczone formi chyba z 2 tuziny książek i już skapitulowałem i niezwykle wku... zacząłem odkładać książki na miejsce...
Mówi się trudno pomyślałem mrówki to mrówki i uciec też mogą takie ryzyko
Kiedy odkładałem czytadła spojrzałem na formi pod innym kątem i co się okazało.
Lignina którą upchnąłem w strzykawkę trochę się wysuszyła i mrówy przeszły do najwęższej części strzykawki, tam gdzie się igłę nakłada
Stąd morał mojej historii jak wam mrówki zaginą to nie panikować tylko formi dokładnie obejrzeć bo inaczej może to was kosztować nerwy i czas ( około 2 h straciłem ... )
Pozdrawiam wszystkich hodowców.
.png)

