Witam.
Dwa miesiące temu założyłam z dzieciakami hodowlę mrówek lasius niger w formikarium ziemnym. Mrówki super się rozwijały, królowa znosiła jajeczka, jajeczka zmieniały się w kokony itd... Były bardzo aktywne, wychodziły na arenę, jadły itd...
Nagle jakieś 2-3 tygodnie temu wszystko się zmieniło, mrówki zrobiły się jakieś ospałe, arena całymi dniami jest pusta, czasem wyjdzie jakaś jedna mrówka pokręci się i znika. Na dodatek na arenie pojawiły się zdechłe mrówki, w sumie to już ich chyba kilkanaście pozbierałam ;(
No i nie wiem co robić? Jak je uratować, ożywić? I co w ogóle może być przyczyna takiego stanu rzeczy?
Będę naprawdę bardzo wdzięczna za wskazówki i pomoc, bo zależy mi żeby mrówki przeżyły i żeby się nam kolonia rozwinęła...
Zdychają mi mrówki a reszta jest mocno ospała... Co robić?
Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy, mod
Przyczyn może być sporo. Wypytam o kilka szczegółów i przedstawię kilka popularnych schematów (jeszcze bez usłyszenia odpowiedzi
).
Pytanka:
1) co jedzą
2) gdzie stoją (okno-na słońcu, kaloryfer- który mocno grzeje, zacieniona półka i tego typu rzeczy)
3) czy były używane niedaleko miejsca ich trzymania jakieś specyfiki - typu raid, lakiery,farby itp (część prawie na pewno jest toksyczna)
4) jaką mają temperaturę w gnieździe lub jaka jest temperatura otoczenia
5) ile jest mrówek na oko ogółem
6) jak wyglądały martwe mrówki - dstępstwa od normalnego wyglądu, poobgryzane/w częściach itp
7) czy jest to pierwsze pokolenie? (jeśli nie jesteś pewna podaj ich wielkość; pierwsze robotnice są naprawdę małe)
ewentualnie inne uwagi
Możliwe przyczyny:
1) przy podawaniu martwych owadów mogły coś od nich załapać
2) były w pokoju stosowane chemikalia, które okazały się szkodloiwe dla mrówek
3) zostały przegrzane
4) są głodne: a) mają larwy, ale brakuje pokarmu białkowego - zjadają więc swoje siostry b) padają z głodu
5) są to mrówki z pierwszego pokolenia - padają ze starości
6) brakuje wody
7) dzieci (chociaż byłyby najbardziej kochane i teoretycznie się słuchały, mogły coś spsocić, wypróbować coś na mrówkach lub chcieć się z nimi pobawić "za plecami"- oczywiście nie musiały
)
8 ) pamiętam, że chyba były odłapane z doniczki? Mogę mylić osoby - część pada ze starości, a reszta przechodzi z przyzwyczajenia "stagnację" i rozpoczęła przygotowania na zimę (nie wie, że może mieć przez całą zimę ciepło
)
9) pleśń, której nie widzisz -mogły zaciągnąć tam robala i rozwinął się "grzyb" przy dobrej wilgoci, małym przewiewie i cieple. Krąży pogłoska, że taka pleśń ('odzwierzęca' może być dla mrówek zabójcza.
10) cała masa rzeczy, których jeszcze nie rozpracowaliśmy
Osobiście stawiam na 8, pasuje do tego siedzenie w gnieździe.
Pytanka:
1) co jedzą
2) gdzie stoją (okno-na słońcu, kaloryfer- który mocno grzeje, zacieniona półka i tego typu rzeczy)
3) czy były używane niedaleko miejsca ich trzymania jakieś specyfiki - typu raid, lakiery,farby itp (część prawie na pewno jest toksyczna)
4) jaką mają temperaturę w gnieździe lub jaka jest temperatura otoczenia
5) ile jest mrówek na oko ogółem
6) jak wyglądały martwe mrówki - dstępstwa od normalnego wyglądu, poobgryzane/w częściach itp
7) czy jest to pierwsze pokolenie? (jeśli nie jesteś pewna podaj ich wielkość; pierwsze robotnice są naprawdę małe)
Możliwe przyczyny:
1) przy podawaniu martwych owadów mogły coś od nich załapać
2) były w pokoju stosowane chemikalia, które okazały się szkodloiwe dla mrówek
3) zostały przegrzane
4) są głodne: a) mają larwy, ale brakuje pokarmu białkowego - zjadają więc swoje siostry b) padają z głodu
5) są to mrówki z pierwszego pokolenia - padają ze starości
6) brakuje wody
7) dzieci (chociaż byłyby najbardziej kochane i teoretycznie się słuchały, mogły coś spsocić, wypróbować coś na mrówkach lub chcieć się z nimi pobawić "za plecami"- oczywiście nie musiały
8 ) pamiętam, że chyba były odłapane z doniczki? Mogę mylić osoby - część pada ze starości, a reszta przechodzi z przyzwyczajenia "stagnację" i rozpoczęła przygotowania na zimę (nie wie, że może mieć przez całą zimę ciepło
9) pleśń, której nie widzisz -mogły zaciągnąć tam robala i rozwinął się "grzyb" przy dobrej wilgoci, małym przewiewie i cieple. Krąży pogłoska, że taka pleśń ('odzwierzęca' może być dla mrówek zabójcza.
10) cała masa rzeczy, których jeszcze nie rozpracowaliśmy
Osobiście stawiam na 8, pasuje do tego siedzenie w gnieździe.
Nie ma głupich pytań. Bywają tylko głupie odpowiedzi, więc pytaj śmiało :)
Newbie's Defender
O mnie |Blog o hodowli mrówek|Blog Temnothorax corticalis|Blog Leptothorax acervorum|Opowieść Camponotus herculeanus
Newbie's Defender
O mnie |Blog o hodowli mrówek|Blog Temnothorax corticalis|Blog Leptothorax acervorum|Opowieść Camponotus herculeanus
Bardzo dziękuję za odpowiedź! Co do pytań, to:
2. Stoją na komodzie przy ścianie.
3. Nie.
4. w domu jest chłodnawo teraz.
5. Nie wiem
Formikarium jest ziemne i niektóre korytarze ledwo widoczne. Naprawdę nie jestem w stanie nawet oszacować...
6. Były jakby skurczone, tak trochę w kulkę zwinięte ale w całości. Mogę zdjęcie zrobić.
7. Nie wiem
8. Nie wiem co jeszcze. Mrówki kupiłam z formikarium. Przyszła królowa i robotnice, były naprawdę w dobrej formie.
Mam zdjęcia z początków hodowli, ale nie wiem czy mogę je podlinkować bo są na moim blogu...
Co do przyczyn:
Da się coś z tym zrobić?
3. Raczej obstawiam za niską temperaturę chociaż chwilę na parapecie stały...
4. Pokarm mają w karmidełku ale do niego nie przychodzą
5. Aż tyle?
6. Woda jest.
7. Na pewno nie.
8. Nasze kupne są.
9. Na arenie pojawiła się pleśń, usunęłam co było widoczne... Można bardziej powalczyć z tym?
Jej, bardzo bym chciała te mrówy uratować...
1. Do tej pory jadły gotową mieszankę (taki proszek do rozcieńczania w wodzie) czasem dawałam im jakaś złapaną muchę (może to był błąd?)geb88 pisze: 1) co jedzą
2) gdzie stoją (okno-na słońcu, kaloryfer- który mocno grzeje, zacieniona półka i tego typu rzeczy)
3) czy były używane niedaleko miejsca ich trzymania jakieś specyfiki - typu raid, lakiery,farby itp (część prawie na pewno jest toksyczna)
4) jaką mają temperaturę w gnieździe lub jaka jest temperatura otoczenia
5) ile jest mrówek na oko ogółem
6) jak wyglądały martwe mrówki - dstępstwa od normalnego wyglądu, poobgryzane/w częściach itp
7) czy jest to pierwsze pokolenie? (jeśli nie jesteś pewna podaj ich wielkość; pierwsze robotnice są naprawdę małe)
ewentualnie inne uwagi
2. Stoją na komodzie przy ścianie.
3. Nie.
4. w domu jest chłodnawo teraz.
5. Nie wiem
6. Były jakby skurczone, tak trochę w kulkę zwinięte ale w całości. Mogę zdjęcie zrobić.
7. Nie wiem
8. Nie wiem co jeszcze. Mrówki kupiłam z formikarium. Przyszła królowa i robotnice, były naprawdę w dobrej formie.
Mam zdjęcia z początków hodowli, ale nie wiem czy mogę je podlinkować bo są na moim blogu...
Co do przyczyn:
1. Tego się właśnie bojęgeb88 pisze: Możliwe przyczyny:
1) przy podawaniu martwych owadów mogły coś od nich załapać
2) były w pokoju stosowane chemikalia, które okazały się szkodloiwe dla mrówek
3) zostały przegrzane
4) są głodne: a) mają larwy, ale brakuje pokarmu białkowego - zjadają więc swoje siostry b) padają z głodu
5) są to mrówki z pierwszego pokolenia - padają ze starości
6) brakuje wody
7) dzieci (chociaż byłyby najbardziej kochane i teoretycznie się słuchały, mogły coś spsocić, wypróbować coś na mrówkach lub chcieć się z nimi pobawić "za plecami"- oczywiście nie musiały)
8 ) pamiętam, że chyba były odłapane z doniczki? Mogę mylić osoby - część pada ze starości, a reszta przechodzi z przyzwyczajenia "stagnację" i rozpoczęła przygotowania na zimę (nie wie, że może mieć przez całą zimę ciepło)
9) pleśń, której nie widzisz -mogły zaciągnąć tam robala i rozwinął się "grzyb" przy dobrej wilgoci, małym przewiewie i cieple. Krąży pogłoska, że taka pleśń ('odzwierzęca' może być dla mrówek zabójcza.
3. Raczej obstawiam za niską temperaturę chociaż chwilę na parapecie stały...
4. Pokarm mają w karmidełku ale do niego nie przychodzą
5. Aż tyle?
6. Woda jest.
7. Na pewno nie.
8. Nasze kupne są.
9. Na arenie pojawiła się pleśń, usunęłam co było widoczne... Można bardziej powalczyć z tym?
Jej, bardzo bym chciała te mrówy uratować...
Spróbuj klasycznej diety: miód plus fragmenty owadów karmowych.
Jak wygląda sprawa wlgotności?
Jak wygląda sprawa wlgotności?
>> Atlas mrówek online <<
Truteń weteran.
Truteń weteran.
Jedno jak na razie jest pewne, mrówki nie głodują, bo trupki by były zdjadane i rozrywane na części.
Przypuszczam, że nie przyszły siedząc już w środku, ile ich na oko było ? (oszacujemy sobie sami jak wiekowa jest kolonia
) -5-10-30, 50-100 ?
Jeśli zachorowały od "robali" (co się jednak raczej rzdko zdarza i w sumie nie ma pewności, czy to na pewno od nich), to obecnie już nic. Nietórzy parzą podawane owady, a inni hodują własną karmówkę.
Z grzybem w formikarium ziemnym niewiele da się zrobić. Ma pożywkę (chyba, że piasek był prażony - nie wiem czy to wiele daje). Przypuszczam, że przez pewien czas gniazdo miało sporą wilgotność i dostęp do ciepła (i nie było wietrzone, co jest rzeczą trochę jakby oczywistą).
Ospałość- za niska temperatura, choroba
Padanie -choroba (niewiele wiemy na ten temat, poza nicieniami i niektórymi roztoczami), starość i brak wody. L. niger w pierwszym pokoleniu w warunkach "standardowej" domowej kolonii jest w stanie średnio na pierwszy raz wyprowadzić od 15- 30 robotnic (przynajmniej u mnie tak jest, bez dodatkowych zimowań). Byłaby to ilość akurat. Są sygnały, że pierwsze mrówki szybko padają.
Choroba- widzisz jakiś dziwny chód (np. płaszczenie się, drgawki)? odmienne zachowanie ?
Ciężko jest coś konkretnie ustalić na odległość. Gdyby nagle cała kolonia.. mogę poratować za koszty transportu (ok 4 zł) młodą kolonią, żeby dzieciakom smutno nie było, tak na przyszłość..
Przypuszczam, że nie przyszły siedząc już w środku, ile ich na oko było ? (oszacujemy sobie sami jak wiekowa jest kolonia
Jeśli zachorowały od "robali" (co się jednak raczej rzdko zdarza i w sumie nie ma pewności, czy to na pewno od nich), to obecnie już nic. Nietórzy parzą podawane owady, a inni hodują własną karmówkę.
Z grzybem w formikarium ziemnym niewiele da się zrobić. Ma pożywkę (chyba, że piasek był prażony - nie wiem czy to wiele daje). Przypuszczam, że przez pewien czas gniazdo miało sporą wilgotność i dostęp do ciepła (i nie było wietrzone, co jest rzeczą trochę jakby oczywistą).
Ospałość- za niska temperatura, choroba
Padanie -choroba (niewiele wiemy na ten temat, poza nicieniami i niektórymi roztoczami), starość i brak wody. L. niger w pierwszym pokoleniu w warunkach "standardowej" domowej kolonii jest w stanie średnio na pierwszy raz wyprowadzić od 15- 30 robotnic (przynajmniej u mnie tak jest, bez dodatkowych zimowań). Byłaby to ilość akurat. Są sygnały, że pierwsze mrówki szybko padają.
Choroba- widzisz jakiś dziwny chód (np. płaszczenie się, drgawki)? odmienne zachowanie ?
Ciężko jest coś konkretnie ustalić na odległość. Gdyby nagle cała kolonia.. mogę poratować za koszty transportu (ok 4 zł) młodą kolonią, żeby dzieciakom smutno nie było, tak na przyszłość..
Nie ma głupich pytań. Bywają tylko głupie odpowiedzi, więc pytaj śmiało :)
Newbie's Defender
O mnie |Blog o hodowli mrówek|Blog Temnothorax corticalis|Blog Leptothorax acervorum|Opowieść Camponotus herculeanus
Newbie's Defender
O mnie |Blog o hodowli mrówek|Blog Temnothorax corticalis|Blog Leptothorax acervorum|Opowieść Camponotus herculeanus
Miód już im dałam, ale średnio są zainteresowane 
A te owady to gdzie bym mogła kupić? Coś czytałam o jakiś muchach owocówkach bez skrzydeł - czy może coś plączę?
Tutaj widać trochę ile tych mrówek na początku było:


To może je trochę podgrzać? Tylko w jaki sposób? Wodę im daję i czasem się skrapla na ściankach w komorach to chyba im wystarcza?
Jej, no tak mi szkoda tych mrówek...
A te owady to gdzie bym mogła kupić? Coś czytałam o jakiś muchach owocówkach bez skrzydeł - czy może coś plączę?
Tutaj widać trochę ile tych mrówek na początku było:
To może je trochę podgrzać? Tylko w jaki sposób? Wodę im daję i czasem się skrapla na ściankach w komorach to chyba im wystarcza?
Jej, no tak mi szkoda tych mrówek...
Sporo ich, ale coś mi się zdaje, że są podrzucone (tzn. ktoś wziął poczwarki-robotnice ze starszego gniazda w naturze i dorzucił do młodej królowej). Robotnice są naprawdę spore jak na tą ilość. Nie jestem pewna, kolegom wyrokowanie ze zdjęć jakoś zawsze lepiej wychodzi
Przez chwilę myślałam, że to Formica cinerea lub jakaś inna Serviformica (stosunek młodych robotnic do królowej).
Jeśli jest jak piszę, mają prawo padać - nie wiadomo ile żyły w swoim prawdziwym gnieździe. I wtedy też sprawdzał by się scenariusz nr 8.
Oczywiście może być inny powód.
Podgrzać można poprzez dostawienie lampki o mniejszej m ocy (nie może być energooszczędna - wydzielają bardzo mało ciepła). Tak gdzieś z odległości 30 cm dla 60 W i od 15 cm dla 40 W.
Są też różne kable grzewcze i maty (drogie). Skraplanie się nie jest dobrym znakiem - wody może być za dużo lub paruje (zmiany temperatury). Ale dobrze, że jest
Poroszę zerknąć na pw (prywatną wiadomość w górnym lewym rogu). Parę spraw wyjaśni
Nie będzie mogła Pani odpisać (ze względu na małą liczbę postów), gdyby coś było nie tak z tym co przesyłam, będzie tam też mój e-mail.
BTW. Spokojnie można podrzucić link, czy zdjęcia z bloga
Jeśli jest jak piszę, mają prawo padać - nie wiadomo ile żyły w swoim prawdziwym gnieździe. I wtedy też sprawdzał by się scenariusz nr 8.
Oczywiście może być inny powód.
Podgrzać można poprzez dostawienie lampki o mniejszej m ocy (nie może być energooszczędna - wydzielają bardzo mało ciepła). Tak gdzieś z odległości 30 cm dla 60 W i od 15 cm dla 40 W.
Są też różne kable grzewcze i maty (drogie). Skraplanie się nie jest dobrym znakiem - wody może być za dużo lub paruje (zmiany temperatury). Ale dobrze, że jest
Poroszę zerknąć na pw (prywatną wiadomość w górnym lewym rogu). Parę spraw wyjaśni
Nie będzie mogła Pani odpisać (ze względu na małą liczbę postów), gdyby coś było nie tak z tym co przesyłam, będzie tam też mój e-mail.
BTW. Spokojnie można podrzucić link, czy zdjęcia z bloga
Nie ma głupich pytań. Bywają tylko głupie odpowiedzi, więc pytaj śmiało :)
Newbie's Defender
O mnie |Blog o hodowli mrówek|Blog Temnothorax corticalis|Blog Leptothorax acervorum|Opowieść Camponotus herculeanus
Newbie's Defender
O mnie |Blog o hodowli mrówek|Blog Temnothorax corticalis|Blog Leptothorax acervorum|Opowieść Camponotus herculeanus
geb88, wielkie dzięki za pomoc! I za priv - skorzystałam już 
Z tymi mrówkami to faktycznie dziwne bo przyszły z królową i tam w środku było pełno pustych kokonów co widać zresztą na zdjęciu a mrówki znowu nie wyglądały na świeżo wyklute...
Te jaja, które były w próbówce rozwinęły się dalej i potem pojawiła się na pewno nowa porcja jajeczek ale teraz straciłam je z oczu i już nie wiem czy dalej są tylko zakamuflowane gdzieś czy coś się z nimi stało? Mogły je mrówki zjeść na przykład?
To chyba teraz muszę poczekać czy coś się będzie zmieniać tak?
A tą wilgotność mogę jakoś obniżyć? One mają w tej chwili cały czas wentylację bo wymyśliłam (a dokładniej to mąż wymyślił) patent z pończochą w roli siatki wentylacyjnej i super się sprawdza.
No i ponawiam pytanie o to gdzie mogę kupić jakieś owady?
I skoro można to linkuję moje wpisy na blogu opisujące zakładanie i początek hodowli, może ktoś coś zauważy:
http://www.mamadomowa.pl/2012/08/formik ... dowle.html
http://www.mamadomowa.pl/2012/08/mrowcz ... -cz-1.html
Z tymi mrówkami to faktycznie dziwne bo przyszły z królową i tam w środku było pełno pustych kokonów co widać zresztą na zdjęciu a mrówki znowu nie wyglądały na świeżo wyklute...
Te jaja, które były w próbówce rozwinęły się dalej i potem pojawiła się na pewno nowa porcja jajeczek ale teraz straciłam je z oczu i już nie wiem czy dalej są tylko zakamuflowane gdzieś czy coś się z nimi stało? Mogły je mrówki zjeść na przykład?
To chyba teraz muszę poczekać czy coś się będzie zmieniać tak?
A tą wilgotność mogę jakoś obniżyć? One mają w tej chwili cały czas wentylację bo wymyśliłam (a dokładniej to mąż wymyślił) patent z pończochą w roli siatki wentylacyjnej i super się sprawdza.
No i ponawiam pytanie o to gdzie mogę kupić jakieś owady?
I skoro można to linkuję moje wpisy na blogu opisujące zakładanie i początek hodowli, może ktoś coś zauważy:
http://www.mamadomowa.pl/2012/08/formik ... dowle.html
http://www.mamadomowa.pl/2012/08/mrowcz ... -cz-1.html
Przypuszczam, że kokony dodano tuż przed wysyłką, toretycznie nic nie szkodzi, żeby coś takiego robić, wypadało by jednak żeby sprzedawca uprzedził. Mrówki zdążyły wyjść z kokonów w czasie dostawy do domu 
Mogły zjeść, ale musiały by być bardzo głodne
Pewnie się mrówki zabunkrowały gdzieś w piasku między szkłem.
Najlepiej. Jeśli pojawią się trupki mniejszych mróweczek, znaczy że źle się dzieje. Starsze mają prawo, ale młode maluchy - nie. Pierwsze mrówki będą mniejsze (nie rosną, po prostu im starsza kolonia, tym większe mrówki się pojawiają).
Nie da się obecnie obniżyć. Po prostu nie dolewać. W mrowisku musi być zmienny gradient wilgotniści. Tego wymaga (najczęściej) samo potomstwo. Na pewno będzie można odróżnić suchy piasek od mokrego. Niech część chod\ciaż będzie sucha (tak 1/3). Z tego co widzę, to wodę chyba wlewa się od góry. Można spróbować nie lać po całości a tylko w 1 miejscu. Szkoda, że tam nie ma wężyka poprowadzonego na dół, woda podsiąkała by od dołu i ładnie dałoby się to regulować wlewając odpowiednią ilość. Teraz trzeba próbować metodą prób i błędów
Może ktoś ma takie formikarium i się podzieli spostrzeżeniami.
Ten patent z pończochą, świtny
Oczka są małe, żadna siatka nie będzie tak dobra. Że też na to nie wpadłam.. Gdzieś zaraz znajdę i zamontuję, muszę przewietrzyć jedno akwarium/formikarium. 
Owady.. no niestety, ja nie wiem, gdzie kupić hodowlę owadów karmowych. Robale typu świerszcze i "wędkarskie" da się kupić w zoologicznym/wędkarskim. Tylko je trzeba.. kroić.
Można spróbować łapać w domu muchy i muszki owocówki (nad owocami lata ich teraz pełno u mnie w domu).
Mogły zjeść, ale musiały by być bardzo głodne
Najlepiej. Jeśli pojawią się trupki mniejszych mróweczek, znaczy że źle się dzieje. Starsze mają prawo, ale młode maluchy - nie. Pierwsze mrówki będą mniejsze (nie rosną, po prostu im starsza kolonia, tym większe mrówki się pojawiają).
Nie da się obecnie obniżyć. Po prostu nie dolewać. W mrowisku musi być zmienny gradient wilgotniści. Tego wymaga (najczęściej) samo potomstwo. Na pewno będzie można odróżnić suchy piasek od mokrego. Niech część chod\ciaż będzie sucha (tak 1/3). Z tego co widzę, to wodę chyba wlewa się od góry. Można spróbować nie lać po całości a tylko w 1 miejscu. Szkoda, że tam nie ma wężyka poprowadzonego na dół, woda podsiąkała by od dołu i ładnie dałoby się to regulować wlewając odpowiednią ilość. Teraz trzeba próbować metodą prób i błędów
Ten patent z pończochą, świtny
Owady.. no niestety, ja nie wiem, gdzie kupić hodowlę owadów karmowych. Robale typu świerszcze i "wędkarskie" da się kupić w zoologicznym/wędkarskim. Tylko je trzeba.. kroić.
Nie ma głupich pytań. Bywają tylko głupie odpowiedzi, więc pytaj śmiało :)
Newbie's Defender
O mnie |Blog o hodowli mrówek|Blog Temnothorax corticalis|Blog Leptothorax acervorum|Opowieść Camponotus herculeanus
Newbie's Defender
O mnie |Blog o hodowli mrówek|Blog Temnothorax corticalis|Blog Leptothorax acervorum|Opowieść Camponotus herculeanus
Formikarium nawodniliśmy tylko raz, na samym początku. Potem już ani razu nie dolewałam wody. Faktycznie rurka byłaby dobrym wyjściem, ale to wiem dopiero teraz... trudno.
Patent z pończochą jest rewelacyjnym a na naszym formikarium w ogóle się to dobrze instaluje i mrówy mają cały czas świeże powietrze
O nie, kroić świerszczy nie zamierzam... brrr... A muszek to nie mam teraz ani jednej i w sumie to mnie nie martwi
Ale z chęcią bym coś kupiła tylko właśnie gdzie?
Patent z pończochą jest rewelacyjnym a na naszym formikarium w ogóle się to dobrze instaluje i mrówy mają cały czas świeże powietrze
O nie, kroić świerszczy nie zamierzam... brrr... A muszek to nie mam teraz ani jednej i w sumie to mnie nie martwi
.png)