Witam,
Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem stworzenia własnego formikarium. Plan był na kupienie tegoż razem z królową i rozpoczęcie przygody hodowlanej.
Jestem na początkowym etapie zdobywania wiedzy. Obecnie przebywam na urlopie w Beskidzie Niskim i dwa dni z rzędu pilnując dzieci na placu zabaw usiadła na mnie królowa. 3 dnia nie wytrzymałem i stwierdziłem, że złapie. Na szybko wpakowałem ja do podelka po tictakach, a następnego kupiłem strzykawkę (załącznik).
Jako, że nie planowałem samodzielnego łapania naszły mnie wątpliwości:
1. Czy królowa powinna mieć skrzydła?
2. Czy jeżeli ma, to powinna je odrzucić w probówce?
3. Czy jest zapłodniona, w sensie czy nie złapałem jej za wcześnie?
4. Czy strzykawkę trzymać w ciemnym miejscu?
Pewnie będę chciał ustalić co złapałem, ale to później jak uda mi się zrobić lepsze zdjęcia...
Nagły początek hodowli
Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy, mod
1. Nie, nie powinna.
2. Tak, jeśli ma założyć kolonię, to musi je zrzucić.
3. Jeśli nie zrzuci skrzydeł, to niestety nie jest zapłodniona.
4. Jak najbardziej. Najlepiej też położyć strzykawkę tam, gdzie mrówce nie będą groziły ciągłe wstrząsy. Moja Myrmica ich nie lubiła, więc pojemnik położyłem na koszuli, którą zgiąłem w połowie zasłaniając światło i neutralizując wstrząsy. Wcześniej, gdy wyjmowałem pojemnik z szafki, strasznie się denerwowała.
2. Tak, jeśli ma założyć kolonię, to musi je zrzucić.
3. Jeśli nie zrzuci skrzydeł, to niestety nie jest zapłodniona.
4. Jak najbardziej. Najlepiej też położyć strzykawkę tam, gdzie mrówce nie będą groziły ciągłe wstrząsy. Moja Myrmica ich nie lubiła, więc pojemnik położyłem na koszuli, którą zgiąłem w połowie zasłaniając światło i neutralizując wstrząsy. Wcześniej, gdy wyjmowałem pojemnik z szafki, strasznie się denerwowała.
Weterani odeszli, teraz ktoś musi ich zastąpić.
.png)