Nadmiar żarcia

Czym i jak żywić mrówki.

Moderator: Moderatorzy

Mrowiec32
Posty: 60
Rejestracja: pn 14 sty, 2019

czw 07 lut, 2019

Gdzieś przeczytałem, że mrówki nie przekarmią się, nawet jeśli dać im kilka razy więcej żarcia niż dadzą radę zjeść.
Ale czy nie zabiorą do gniazda kilku mączników lub innych robaczków? Wtedy pewnie by im się zepsuły.
Czy jeśli położyć za dużo robaczków/białka na arenie, to do gniazda wezmą tyle, ile im potrzeba, a resztę nazajutrz można sprzątnąć?
bartek_ants
Posty: 24
Rejestracja: pt 25 sty, 2019

pt 08 lut, 2019

Mrowiec32 pisze:
czw 07 lut, 2019
Gdzieś przeczytałem, że mrówki nie przekarmią się, nawet jeśli dać im kilka razy więcej żarcia niż dadzą radę zjeść.
Ale czy nie zabiorą do gniazda kilku mączników lub innych robaczków? Wtedy pewnie by im się zepsuły.
Czy jeśli położyć za dużo robaczków/białka na arenie, to do gniazda wezmą tyle, ile im potrzeba, a resztę nazajutrz można sprzątnąć?
Najpierw to mi powiedz po co przekarmiać mrówki, skoro wystarczy im troche miodu i jakiś mącznik. Kilka mączników to możesz dać kolonii która liczy kilka tyśięcy robo, małej koloni dajesz jednego na tydzień i starcza. Poza tym jak mrówki zaciągną mącznika do gniazda i go nie wyjmą to będziesz miał gości - roztocza. Co do kładzenia na arenie kilku, też bez sensu. Powiedzmy że masz w hodowlii karmowej 100 mączników, z czego pięć zabijesz dla mrówek, a mrówki zjedzą ledwo połowe mącznika. Czyli nie, dajesz tyle białka ile mrówki potrzebują. Powodzenia w karmieniu ;)
Moje mrówki - P. Nodus, M. Barbarus, L. Niger.
Mrowiec32
Posty: 60
Rejestracja: pn 14 sty, 2019

pt 08 lut, 2019

A skąd wiadomo, ile dawać?
Weźmy psy i koty: Jak będziemy trzymać zawsze pełną michę, to się zapasą (zwłaszcza przy niedostatku ruchu). Podobnie z żółwiami: Dasz dużo - szybko urośnie i się pokrzywi.
Jak przeczytałem, że mrówki się nie przejadają, to lepiej. Miód zawsze na arenie i spokój.
Ale nie wiem, jak z mącznikami. O to chodzi, czy jak położę na arenie za dużo, to czy wezmą tyle, ile im potrzeba, czy wezmą do gniazda za dużo i spowodują kłopoty. A jeśli będę kładł, powiedzmy, pół mącznika na tydzień, a zapotrzebowanie rodziny jest dwa razy większe, to spowalniam wzrost.
bartek_ants
Posty: 24
Rejestracja: pt 25 sty, 2019

pt 08 lut, 2019

Mrowiec32 pisze:
pt 08 lut, 2019
A skąd wiadomo, ile dawać?
Weźmy psy i koty: Jak będziemy trzymać zawsze pełną michę, to się zapasą (zwłaszcza przy niedostatku ruchu). Podobnie z żółwiami: Dasz dużo - szybko urośnie i się pokrzywi.
Jak przeczytałem, że mrówki się nie przejadają, to lepiej. Miód zawsze na arenie i spokój.
Ale nie wiem, jak z mącznikami. O to chodzi, czy jak położę na arenie za dużo, to czy wezmą tyle, ile im potrzeba, czy wezmą do gniazda za dużo i spowodują kłopoty. A jeśli będę kładł, powiedzmy, pół mącznika na tydzień, a zapotrzebowanie rodziny jest dwa razy większe, to spowalniam wzrost.
Prosta sprawa. Miód na arenie może być teoretycznie zawsze, ale lepiej go co dwa/ trzy dni zmieniać, i jak już miód to tylko z pasieki. Te niby bio ze sklepów otrują ci mrówki, znam ziomka, któremu padły przez niby bio miód kolonia Cataglyphis Nodus dość duża. Mącznika / świerszcza daj na arene, i po 24h niezależnie sprzątnij, i jak jeszcze będą go jadły po 24h to wtedy dajesz nowego, innaczej będziesz miał roztocza, a to cholerstwo to najgorsze co cie może spotkać ;) A, i mógłbyś napisać jaki gatunek chcesz karmić? I ile jest robo?
Moje mrówki - P. Nodus, M. Barbarus, L. Niger.
Mrowiec32
Posty: 60
Rejestracja: pn 14 sty, 2019

sob 09 lut, 2019

Mam kilkanascie L.niger. (na razie)
Cały problem (mój i ich) polega na tym, że chcę określić minimalną obsługę.
Miód jest trwały, wiadomo, zwłaszcza czysty (bez wody, bo z wodą fermentuje, dając staropolski zacny napitek).
Natomiast oczywisty jest problem z mięsem.
I kombinuję, jak "ustawić", żeby podawać je jak najrzadziej (czasami).
I tu mam wątpliwości: Czy położenie jednego dużego robala na tydzień wystarczy (wiem, zależy od wielkości kolonii), czy mogą/umieją zmagazynować, czy nie "zatruje" się tym gniazda i tak dalej.
Co się stanie z larwami, jeśli nie dostaną białka przez kilka dni (a czy można odstawić białko na dni kilkanaście?). Królowa bez dostawy białka pewnie zmniejszy (do zera?) liczbę składanych jaj, ale czy larwy zginą, czy zatrzymają się w rozwoju do czasu następnego karmienia?
bartek_ants
Posty: 24
Rejestracja: pt 25 sty, 2019

sob 09 lut, 2019

Mrowiec32 pisze:
sob 09 lut, 2019
Mam kilkanascie L.niger. (na razie)
Cały problem (mój i ich) polega na tym, że chcę określić minimalną obsługę.
Miód jest trwały, wiadomo, zwłaszcza czysty (bez wody, bo z wodą fermentuje, dając staropolski zacny napitek).
Natomiast oczywisty jest problem z mięsem.
I kombinuję, jak "ustawić", żeby podawać je jak najrzadziej (czasami).
I tu mam wątpliwości: Czy położenie jednego dużego robala na tydzień wystarczy (wiem, zależy od wielkości kolonii), czy mogą/umieją zmagazynować, czy nie "zatruje" się tym gniazda i tak dalej.
Co się stanie z larwami, jeśli nie dostaną białka przez kilka dni (a czy można odstawić białko na dni kilkanaście?). Królowa bez dostawy białka pewnie zmniejszy (do zera?) liczbę składanych jaj, ale czy larwy zginą, czy zatrzymają się w rozwoju do czasu następnego karmienia?
Jak masz kilkanaście robotnic to wystarczy świerszcz na tydzień/dwa. Ja mam L.Niger Q+40 robo, i daje świerszcza raz na tydzień, i co jakiś czas muszki owocówki. Zaobserwowałem ciekawe zjawisko u L.Niger- larwy przyklejają się do muszek owocówek i same je jedzą (pobierają białko). Miód z wodą, wiadomo będzie fermentował, dlatego ja podaje zwykły miód, z pasieki, wielokwiatowy. Mam nadzieje że mówiąc mięso masz na myśli pokarm białkowy w postaci właśnie owocówek, mączników lub świerszczy itp. Ja mam w głowie ustalony grafik - najpierw patrzę jaki gatunek to jest, potem ile jest robotnic i potomstwa, a na końcu czy mają podkurczone odwłoki (wtedy krótka droga do śmierci mrówki) - i w ten sposób ustalam mniej więcej ile, i co ile czasu potrzebują pokarmu. Weźmy pod lupę twoją kolonię. Mówisz że masz kilkanaście robo - załóżmy że to jest 15 robo, a królowa złożyła dużo jajek, które bez pokarmu niestety umrą. Więc na twoim miejscu co 2 dni podawałbym im małą krople miodu (wielkości główki od szpilki) i świerszcza (wcześniej zabitego) co 1,5/2 tygodnie. Warto też kupić lub złapać muszki owocówki, i je zamrozić po czym co kilka dni dawać po dwie lub trzy kolonii. U mnie taki plan się sprawdził, teraz kolonia posiada 40 robo, i około 50 poczwarek. Oczywiście w miarę wzrostu kolonii dajesz więcej pożywienia (lub tyle samo co zawsze ale w mniejszych odstępach czasowych), żeby po prostu wszystkie robotnice miały co wszamać ;)
Moje mrówki - P. Nodus, M. Barbarus, L. Niger.
Mrowiec32
Posty: 60
Rejestracja: pn 14 sty, 2019

sob 09 lut, 2019

Dzięki za odzew.
Co do miodu, dbam o to, żeby był dostępny cały czas (za wyjątkiem zmiany "zastawy"). Trudno byłoby nakładać tak małe porcje miodu, więc nakładam najmniejszą jak się uda kropelkę czystego miodu, drugą, równie niewielką mieszam z wodą i podaję obok.
Natomiast z mięsem (larwy, mole, dzisiaj złapałem owocówkę (na lupie, którą oglądałem mrówki)) mam właśnie ten problem.
Na razie daję co dwa/trzy dni, np mniej niż pół larwy mola.
Ciekawi mnie, czy mrówki konserwują mięsko. Patrzę i patrzę, słoików ani wędzarni nie widzę. Ale mogłyby chyba, polewając kwasem mrówkowym, wybić większość mikroorganizmów?
Czy larwom wystarczy najeść się raz na kilka dni? Czy raczej muszą jeść ciągle (białko).
bartek_ants
Posty: 24
Rejestracja: pt 25 sty, 2019

pn 11 lut, 2019

Mrowiec32 pisze:
sob 09 lut, 2019
Dzięki za odzew.
Co do miodu, dbam o to, żeby był dostępny cały czas (za wyjątkiem zmiany "zastawy"). Trudno byłoby nakładać tak małe porcje miodu, więc nakładam najmniejszą jak się uda kropelkę czystego miodu, drugą, równie niewielką mieszam z wodą i podaję obok.
Natomiast z mięsem (larwy, mole, dzisiaj złapałem owocówkę (na lupie, którą oglądałem mrówki)) mam właśnie ten problem.
Na razie daję co dwa/trzy dni, np mniej niż pół larwy mola.
Ciekawi mnie, czy mrówki konserwują mięsko. Patrzę i patrzę, słoików ani wędzarni nie widzę. Ale mogłyby chyba, polewając kwasem mrówkowym, wybić większość mikroorganizmów?
Czy larwom wystarczy najeść się raz na kilka dni? Czy raczej muszą jeść ciągle (białko).
Kwas o ktorym mowisz maja tylko mrówki z gatunku Formica, ale nigdy nie spotkałem się z tym żeby mrówki wędziły czy cos innego robiły z biłkiem, niż to po prostu żarly xD A co do problemu z mięsem, na które sie mówi POKARM BIAŁKOWY (pokarm białkowy to nie mięso) idź do zoologicznego i ogarnij sobie świerszcze / larwy mącznika lub drewnojada i po problemie
Moje mrówki - P. Nodus, M. Barbarus, L. Niger.
srebrny
Posty: 737
Rejestracja: śr 16 lip, 2014
Kontakt:

pn 11 lut, 2019

Mrowiec32 pisze:
sob 09 lut, 2019
Natomiast z mięsem (larwy, mole, dzisiaj złapałem owocówkę (na lupie, którą oglądałem mrówki)) mam właśnie ten problem.
Na razie daję co dwa/trzy dni, np mniej niż pół larwy mola.
Na czym polega problem z białkiem u Ciebie? Moje pytanie czy po 2-3 dniach podajesz im tę starą część mola czy jest ona wyrzucana ?

Mrowiec32 pisze:
sob 09 lut, 2019
Ciekawi mnie, czy mrówki konserwują mięsko. Patrzę i patrzę, słoików ani wędzarni nie widzę. Ale mogłyby chyba, polewając kwasem mrówkowym, wybić większość mikroorganizmów?
Niee raczej kwas mrówkowy nie zabije większości organizmów, poza tym nie każdy gatunek posiada możliwość używania go.
Mrowiec32 pisze:
sob 09 lut, 2019
Czy larwom wystarczy najeść się raz na kilka dni? Czy raczej muszą jeść ciągle (białko).
Tak jak zauważyłeś białko jest dla nowych pokoleń - jak będą miały go dużo to będziesz cieszył się bardzo szybkim rozwojem kolonii.
Mrowiec32
Posty: 60
Rejestracja: pn 14 sty, 2019

pt 15 lut, 2019

Kiedyś dowiedziałem się, że nie ma św. Mikołaja, a teraz mówicie, że nie wszystkie mrówki robią kwas mrówkowy....
Ileż jeszcze takich załamań?
Mrowiec32
Posty: 60
Rejestracja: pn 14 sty, 2019

wt 26 lut, 2019

Rozważmy na przykładzie: Kolonia (kolonijka) L. niger, 15 robotnic, kilka poczwarek, szczypta larw i jajek.
Powiedzmy w sobotę dostały miód zmieszany z krwią i żółtkiem.
W niedzielę dałem kilka larw ochotki (rozmrożonej). Zebrały w ciągu kilkudziesięciu minut. Zaniosły do gniazda i używają.
W poniedziałek rano złapałem jakąś muszkę wielkości owocówki (czy nawet mniejszą) - na arenę. Zabrana po kilku minutach.
Muszek chyba coraz więcej, w jeden dzień wrzuciłem im 3. (zniknęły z areny). Ale we wtorek rano trafił się jakiś większy owad, rzekłbym, żuczek. Zamroziłem, żeby dać na wieczór. Ale znów te "owocówki" (i 1 ćma niewielka).
Wszystko jest zabierane, ale czy dają radę to wszystko zjeść?
Może zmagazynują w odwłokach?
Boję się dawać za dużo pokarmów białkowych.
srebrny
Posty: 737
Rejestracja: śr 16 lip, 2014
Kontakt:

śr 27 lut, 2019

Mrowiec32 pisze:
wt 26 lut, 2019
Rozważmy na przykładzie: Kolonia (kolonijka) L. niger, 15 robotnic, kilka poczwarek, szczypta larw i jajek.
Powiedzmy w sobotę dostały miód zmieszany z krwią i żółtkiem.
W niedzielę dałem kilka larw ochotki (rozmrożonej). Zebrały w ciągu kilkudziesięciu minut. Zaniosły do gniazda i używają.
W poniedziałek rano złapałem jakąś muszkę wielkości owocówki (czy nawet mniejszą) - na arenę. Zabrana po kilku minutach.
Muszek chyba coraz więcej, w jeden dzień wrzuciłem im 3. (zniknęły z areny). Ale we wtorek rano trafił się jakiś większy owad, rzekłbym, żuczek. Zamroziłem, żeby dać na wieczór. Ale znów te "owocówki" (i 1 ćma niewielka).
Wszystko jest zabierane, ale czy dają radę to wszystko zjeść?
Może zmagazynują w odwłokach?
Boję się dawać za dużo pokarmów białkowych.
Mrowiec mrówki nie utyją ! Karm jak jedzą Będziesz miał szybszy wzrost.
Mrowiec32
Posty: 60
Rejestracja: pn 14 sty, 2019

śr 27 lut, 2019

Utyć nie utyją. Ale wciąż martwi mnie to, że wezmą za dużo do gniazda, a to, czego nie zjedzą spleśnieje, zaśmierdnie i w ogóle będzie niedobrze.
BTW, czy mrówkom nie zaszkodzi nieświeże mięsko?
srebrny
Posty: 737
Rejestracja: śr 16 lip, 2014
Kontakt:

pt 01 mar, 2019

Mrowiec32 pisze:
śr 27 lut, 2019
Utyć nie utyją. Ale wciąż martwi mnie to, że wezmą za dużo do gniazda, a to, czego nie zjedzą spleśnieje, zaśmierdnie i w ogóle będzie niedobrze.
BTW, czy mrówkom nie zaszkodzi nieświeże mięsko?
Jak będą miały za duże gniazdo to tak, ale raczej nie będzie śmierdzieć chyba że wrzucisz pół kurczaka :D
ODPOWIEDZ