Ciekawa jestem, czy da się krzyżować mrówki ze sobą.

Wypróbowałam kiedyś to (wiem, że głupie): włożyłam królową
L. niger do wielkiego pudła z samcami
M. rubra, ale to oczywiście nie podziałało.

Szybko wyjęłam mrówki, bo przecież mogły się pozabijać.

Potem pomyślałam, że może wypróbować rójkę
L. flavus z
L. emarginatus. Nic z tego... Myślę, że to zły trop.

Chyba trzeba użyć DNA, ale ja byłam ciekawa, co wyjdzie - nie jakoś naukowo.

Nie wiem nawet, czy są sztucznie stworzone gatunki...
Pozdrawiam,
Karina.
