Witam wszystkich,
Z racji tego, że jestem dość nowy w myrmekologii oraz jakiś czas wyjeżdżam na dość długo bo na aż +/- 3 tygodnie, chce się przygotować mam do was pytanie. Co zrobić, aby moje mróweczki przetrwały. Messorki jeszcze jakoś sobie z ziarnami i wodą poradzą więc o nie aż tak się nie martwię, ale z Lasius N. jest już gorzej. Czytałem coś jakiś żelach/galaretkach, ale nie wiem czy to jest okej, a suszone owady karmowke nie są zbyt chętnie jedzone choć wydaje się to najlepszą opcją.
Macie jakieś sprawdzone metody/pomysły co zrobić w takiej sytuacji?
Obie kolonie są dość małe bo Lasius Q + 10 robotnic, a Messorki Q + 20 robotnic. U obu kolonii jakieś potomstwo jest.
Dzięki za pomoc
Co zrobić gdy wyjeżdżam?
Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy, mod
- slodkie_ciacho
- Posty: 1556
- Rejestracja: sob 23 cze, 2018
- Kontakt:
Witam.
Rozumiem, że obie kolonie siedzą jeszcze w probówce? Więc o wodę nie musisz się martwić.
Jeśli chodzi o jedzenie, to dla Messor ziarna, a dla nigerek dałbym na arenę wodę z cukrem, w jakieś małej probówce/strzykawce ze zgrzanym dziobkiem, bezpośrednio pod wyjście z ich probówki. Niestety białka nie dostaną przez ten czas...
Pozdrawiam
Rozumiem, że obie kolonie siedzą jeszcze w probówce? Więc o wodę nie musisz się martwić.
Jeśli chodzi o jedzenie, to dla Messor ziarna, a dla nigerek dałbym na arenę wodę z cukrem, w jakieś małej probówce/strzykawce ze zgrzanym dziobkiem, bezpośrednio pod wyjście z ich probówki. Niestety białka nie dostaną przez ten czas...
Pozdrawiam
Raczej nie tkną suszonego. Chociaż moje messor, i z tego co pamiętam to tetrasy ciastka jadły pokarm białoowy dla rybek
.png)