Oto moje opowiadanko. Proszę o komentarze
Długowłosy Jerzy i jego Atta
Był sobie Długowłosy Jerzy. Długowłosy Jerzy miał piękną żonę, trójkę zdolnych dzieci, drogi sportowy samochód, wysokie stanowisko w pracy – słowem: miał wszystko żeby mógł być szczęśliwy.
Długowłosemu Jerzemu jednak czegoś brakowało. Ciągle czuł niedosyt. Wiedział, że potrzebuje czegoś w życiu aby czuć się w pełni spełniony i szczęśliwy.
Pomyślał pewnego razu, że brakuje mu młodzieńczego szaleństwa. Był ojcem, mężem, kierownikiem jednego piętra w potężnym biurowcu – miał zobowiązania. ,,A gdyby tak zaszaleć, poczuć się znowu, wolnym, młodym” – myślał Długowłosy.
Wszedł w google. Wpisał dwa słowa: ,,sex” i ,,dens”. Jerzy nie uczył się nigdy angielskiego dlatego popełnił błąd w wyrazie ,,dance” – błąd, który miał zmienić jego życie.
,,Cholera!” – krzyknął, kiedy zobaczył, że zapomniał spacji między tymi wyrazami ale nieodwracalnie wcisnął ,,enter” i strona już się ładowała. Już miał kliknąć na ,,Wstecz” kiedy jego oczom ukazała się intrygująca strona w ,,wynikach wyszukiwania”.
,,Atta sexdens ma potężne kolonie – nawet do ośmiu milionów osobników, należy do najbardziej wyspecjalizowanych gatunków na świcie. Hodują grzyby...” – w tej formie ukazała się zachęta do odwiedzenia strony. Jakże zachęcająca zachęta. Długowłosy Jerzy był naprawdę zaintrygowany. Najechał myszką na adres strony i kliknął. Jego oczy skierowane były na ekran, a ich postać wskazywała na to, że są sparaliżowane zainteresowaniem.
Ekran zapamiętał kształt oczu Długowłosego Jerzego jako człowieka, któremu właśnie odmienia się życie.
Czytał z zainteresowaniem każdą linijkę opisu gatunku mrówki – Atta sexdens. Dowiadywał się o niej z wielu źródeł. Kupił, wypożyczył i nawet ukradł książki poświęcone hodowli mrówek w tym Atty.
Dzisiaj Długowłosy Jerzy jest szczęśliwy. Hoduje Attę. Wchodzi do swojego pokoju, który zamiast zwykłej podłogi ma szkło. Patrzy na ściany, na których porozwieszana jest cała sieć rurek. Przygląda im się z lekkim uśmieszkiem. Widzi mrówki. Widzi całe rzesze robotnic – żołnierzy jak i tych zwykłych pracusiów. Widzi królową, w otoczeniu orszaku robotnic opiekujących się nią. Widzi jak składa jajka i widzi jak z poczwarek wychodzą nowe dumne robotnice, z których Jerzy jest niezwykle dumny. Przyglądając się tak zauważa, że przychodzą jego dzieci. Patrzą zza jego ramienia z prawie równym zainteresowaniem co on. Długowłosy jest dumny, że jego dzieci są tak zainteresowane. Nadal uśmiecha się lekko. Nagle Długowłosy Jerzy mówi:
- Dzieci idźcie pomóc mamie.
Jego pociechy są dobrze wychowane dlatego posłusznie idą. Wychodzą przez drzwi nad, którymi widnieje napis ,,Atta room”.
Długowłosy Jerzy zamyka drzwi. Teraz uśmiech mu się poszerza i obmacuje wzrokiem cały pokój, który nie jest duży, powiedziałbym nawet, że jest dość mały. W samym jego centrum z ziemi, która jest przykryta szkłem wyrasta drzewo, które również jest za szklaną gablotką. Owa gablotka ma miliardy mikrodziórek żeby roślina mogła oddychać.
Długowłosy przygląda się z bliska drzewu. Widzi pracowite mrówki, które bez wytchnienia wchodzą na nie i schodzą z kawałkami liści. Niosą je do gniazda aby później mogły urosnąć na nich grzyby, które mrówki ze smakiem zjedzą. Jednak taka porcja jedzenia im nie wystarczy, dlatego Jerzy wyjmuje z kieszeni soczystą pomarańczę. Pieczołowicie obiera ją ze skórki. Wybiera najlepsze kawałki, a te gorsze zjada. Przeżuwając gorsze części pomarańczy otwiera klapę w szklanej podłodze i wrzuca mrówkom na arenę formikarium lepsze części pomarańczy, które mu zostały. Przygląda się jak robotnice najpierw zaniepokojone badają nową materię, która znalazła się na ich terenie, a później wysysają pożywny i smaczny sok z owocu. Po chwili cała pomarańcza staje się czerwona od ukochanym mrówek Jerzego. Ten delektuje się tym widokiem.
Długowłosy Jerzy wpatruje się jeszcze w całe swoje formikarium, które urządził swoim podopiecznym kilka lat temu i wzdycha radośnie. Stawia kroki nad powierzchnią wielkiej areny i radosny patrzy na każdą robotnice z osobna mówiąc do niej w myślach ,,kocham cię”.
Ta chwila mogła by trwać dla Długowłosego całe życie. Jednak staje się coś bezlitosnego. Jerzy nagle upada. Świat mu się zawala pod nogami. Wszystko bezlitośnie się trzęsie. ,,Moje mrówki są zagrożone!” – krzyczy Długowłosy Jerzy. Próbuje bezskutecznie się podnieść. Widzi jak rozpada się formikarium, jak szklana podłoga zaczyna pękać. Widzi drzewo, które powoli zaczyna opadać. Drzewo się łamie. Wszystko wiruje. Jerzy widzi jeszcze tylko miliony mrówek rozlazłych po całym pokoju. Biegają w panice. Wyczuwają zagrożenie. Rzucają się bezlitośnie na Długowłosego Jerzego. Ten próbuje je od siebie odciągnąć. Nie chce zrobić im krzywdy ale i nie chce zrobić krzywdy stworzeniom, dla których jest Bogiem. Miłosiernym Bogiem, który nie zna złości.
Mrówki go obłażą. Wchodzą mu do nosa, do ust. Wbijają się swoimi potężnymi żuwaczkami wewnątrz jego jamy ustnej. Później czuje jeszcze coś bolesnego w przełyku. Jego oczy zaczynają być przerażone. Przerażenie jego oczu przypomina zafascynowanie Attą z wcześniejszych chwil. Ziemia już się nie trzęsie ale on i tak nie może wstać. Jego ciało powoli wymyka mu się z pod kontroli. Cały drga chociaż wcale tego nie zamierzał. Widzi już tylko sufit oblegany przez rozwścieczone mrówki. Nie wie już co się dzieje. Nic już nie czuje. Długowłosy Jerzy umiera...
Matka płacze, synowie płaczą na pogrzebie. Dzieci nie mogą już zobaczyć wizerunku ojca tuż przed zasypaniem w ziemi. Ojciec był do połowy zjedzony przez mrówki. Okazało się, że na pośladku miał wyryte słowa: ,,Prawdziwy mężczyzna musi mieć Attę”.
* * *
Marek Jeżyk dumnie patrzył na swojego Lasius niger. Miał pokaźną kolonię. Wszedł na swoją ulubioną stronę: www.mrowki.pl i zobaczył, nową aktualizację. ,,Dodano opis Atty sexdens”. Oczy Marka Jeżyka skierowane były na ekran, a ich postać wskazywała na to, że są sparaliżowane zainteresowaniem.
Ekran zapamiętał kształt oczu Marka Jeżyka jako człowieka, któremu właśnie odmienia się życie...
Pozdrawiam!
.png)
