Królową F. cunicularia wygrał
patry090
Dziś wpis bez zdjąć, ale za to będzie epopeja narodowa, jak komuś czytać się nie będzie chciało, to od razu mówię, że będzie o poczwarkach, larwach, i zastoju, albo eksplozji demograficznej, ale to dokładniej przy każdej kolonii, więc życzę miłej lektury.
Na początek na ogień wezmę hurtnice wstydliwe czyli Lasius brunneus jak wiecie posiadam 3 kolonie tego gatunku niestety nie udało mi się sprzedać w poprzednim sezonie, ale co się odwlecze to ...
Kolonia nr 1 robotnic co najmniej ma naście, trudno je policzyć bo bardzo ruchliwe. Niedawno dostały pudełko na żywność jako arenę, gdyż karmienie było już katorgą, gdy te naście robotnic po wyjęciu waty waliło wprost do wyjścia. Kolonia obecnie posiada spora ilość czerwiu w różnym stopniu od jaj poprzez larwy i poczwarki, nie liczyłem bo za dużo tego i kolonia ta na pewno będzie się dalej prężnie rozwijać
Kolonie nr2 robotnic ma ok 9 i z nią były problemy, gdyż po zimowaniu zamiast chować robotnice zaczęły wychowywać trutnie, a co się z tym wiąże w koloni pojawiła się anarchia tegoroczny czerw został zeżarty jaj nie było, królowa schudła, ale ostatnio przy przeprowadzce czerw trutowy został usunięty i wrzucony wścieklicom co by się ucieszyły i zjadły( oczywiście był szał ciał

)
Po usunięciu trutni wszystko wskazuje na to, że zaczną hodować robotnice i mam nadzieje, że już będzie z górki. kolonia była zasilona poczwarką z koloni nr1
Kolonia nr 3, która liczy królową, 3 robotnice i jedną mini larwę. Kompletny brak rozwoju robotnice nie przyjmują ŻADNYCH pokarmów co niestety mnie niepokoi, gdyż szkoda królowej, której odwłok w porównaniu z ta królową z postów wyżej jest mniejszy od tułowia niestety tutaj rokowania są chyba raczej kiepskie
Teraz pora na podziemnice czyli Lasius chthonolasius ( mixtus, cf umbratus i cf jenisi, albo umbra tutaj potrzebne będą studia nad łuską pomostka robotnic, mam nadzieje, że jakiś szpec* z mikroskopem się znajdzie

)
Na pierwszy ogień wezmę kolonie z królową L. mixtus z którą walcze od 2010 roku bez mniejszych sukcesów coraz większe podejrzenia mam, że królowa czerwi na trutowo, i z larw zamiast robotnic nie ma nic, gdyż po jakimś czasie znikają w niewyjaśnionych okolicznościach.
W tym roku larw jest multum i nawet sporej wielkości są co mnie martwi, gdyż robotnice z pierwszych pokoleń powinny być raczej małe? Po za tym część robotnic zachowuje się raczej jak bez robotnice( opisywałem to w tamtym roku) czyli wiszą na ścianach areny i sztuka im jeść podać a jak dostaną to nie żreją tylko latają jak powalone......
L. cf umbratus mimo, że niewolnic nie mają jakoś dużo, ale dochowały się poczwar, jest ich na razie 6, już się żółtków doczekac nie mogę, aktywne są jak dostaną jeść, a tak to żadnej na arenie nie ma, siedzą i doglądają potomstwa "swojej " królowej
L. cf jenisi tutaj jest dramat jeśli chodzi o ilość niewolnic bo mają nie więcej jak 30

, ale jakoś sobie radę dają, bo niedawno widziałem 2 larwy z świeżo zrobionym kokonem. Aktywne są, zawsze jakaś robotnica chodzi po arenie, chyba im utłuke w nagrodę świerszcza. Ale czy mają dużo potomstwa to nie wiem bo probówka tak usyfiona, że makabra.
Na sam koniec opiszę wścieklice czyli rodzaj Myrmica.
W koloni M. cf sabuleti sielanka robotnic pełno, jeszcze więcej potomstwa w różnym wieku, widać, że jedna królowa wyrabia, co prawda kolonia dalej żyje w probówce, ale jak im tam dobrze i rozwijają się są aktywne to git. Kolonia niedawni dostała pokrojonego fistasza nie solonego bez większego zainteresowania, większym powodzeniem dziś cieszył się kawałek filetu z minataja dosłownie oblepiły go robotnice. Aktywność robotnic na arenie umiarkowana.
Na deser Myrmica scrabinodis czyli moja perełka , od niej zaczął się dziennik. Kolonia przeżyła już 3 zimowania. Onecie eksplozja demograficzna królowe czerwią jak głupie i co raz trudniej je wypatrzeć

Kolonia niedawno dostała drugą cześć gniazdową, którą prawdopodobnie odłączę bo zrobiły sobie w niej śmietnik zamiast zasiedlić

Dostały również drugą arenę, bo nie szło im dać pokarmu. Aktywność spora 20 robotnic na każdej z aren minimum. Tu po podaniu takiego samego fistaszka zaciesz z resztą cokolwiek nie dostaną to za chwile pełno robotnic i zajada. Nawet wodę podaje im na arenie, gdyż nie wiem cz nawadnianie wydala. Potomstwa ilości hurtowe, czy będą formy płciowe jak w zeszłym sezonie tego nie wiem.
Dziękuję za uwagę mam nadzieje, że nie za bardzo skomplikowanie napisałem.
I życzę wszystkim miłych, rodzinnych świąt wielkiej nocy. śnieżnych pisanek i błogosławieństwa Zmartwychwstałego.
* taka a nie inna forma była zamierzona.
Zdobyć przyjaźń kota nie jest rzeczą łatwą. Nie lokuje on swych uczuć nierozważnie: może zostać waszym przyjacielem, jeśli jesteście tego godni, ale nigdy waszym niewolnikiem.