Lasiuski dostały po kilka poczwarek, mam teraz nadzieje, że w końcu zaczną składać łaskawie jaja.
4 Kropka która u mnie zostaje pojawiały się 2 robotnice z poczwarek. Nareszcie coś to wszystko zaczęło orszak przypominać, z pokarmem jak ostatnio energetycy owszem białkowy nie.
Druga kolonia, która będzie wystawiona na sprzedaż jak królowa zacznie czerwić, tutaj przełom królowa przestała sama chodzić po żarcie i robi to już robotnica, których jest 4 z poczwarek oczywiście. Furażerek nie ma sensu podrzucać, bo nie zajmą się królową za nic

Królowa jest ładnie napuchnięta, a wczoraj zaciągnęły do komory muszkę owocową i nie zainteresowały się miodem

Więc może niedługo pojawią się jaja. Jak będzie jeszcze okazja to dorzucę kolejnych kilka poczwarek.
Kolejnym mikrusem jest królowa Leptothorax cf. muscorum ze względu na termin rójki, choć biorąc poprawkę na pogodę jaka u mnie panuje od początku sierpnia to wszystkiego można się spodziewać.

Co dzień, albo co drugi pada i tak na zmianę.
Wracając do samej królowej patrząc na nią bez żadnych przyrządów optycznych jest brunatna nawet przy słabym świetle można pokusić się o stwierdzenie, że czarna. Robiąc zdjęcia moim naleśnikiem wychodzi taka jak na zdjęciu poniżej. Została znaleziona na kawałku drewna przeznaczonym do palenia, gdy drążyła sobie komorę do założenia kolonii, więc jak by nie patrzeć została uratowana, ale nie podoba jej się to chyba za bardzo.
Matka jest bardzo aktywna i probówka jej chyba średnio odpowiada, co pisałem wyżej. Non stop biega, albo szarpie watę. Pojawiło się już kilka jajeczek, ale królowa kompletnie się nimi nie zajmuje i są rozwalone po całej probówce.

Na blogach Geb wyczytałem, że nie lubią wolnych przestrzeni, więc ma porobione komory z korka, których nie używa, tylko szarpię watę. Oby nie okazało się, że to jakiś inkwilin i uda się jej wychować robotnice. W sumie do Pienin w linii prostej mam jakieś 50 km
Przepraszam bardzo, za przydługi wpis, kolejne powinny być krótsze.
