Plusem wspomnianych hodowlanych koszmarów jest popularyzacja terrarystyki ogólnie. Dwa te produkty wzbudziły moje zainteresowanie dwa lata temu i to dzięki ant farm znalazłem to forum.
Naiwnością jest oczekiwać że przeciętny ćwok będzie pochylać się z lupą nad mrowiskiem i przyglądać się kształtom nadustków w celu określenia gatunku mrówki. Z drugiej strony podejrzewam że ponad 40% użytkowników forum, podobnie jak ja trafiło tutaj właśnie dlatego że widzieli kiedyś Ant farm.
Z kwesti wyłącznie technicznych.
Przekopnice (triops) mogą mieć niższą temperaturę i taką też mają w środkowisku naturalnym, gdzie nigdy nie osiągają pełnych rozmiarów (triops craniformis - do 11 cm !) i tak jak ''zniewolone'' zwierzęta w zoo żyją o połowę dłużej od swoich krewnych żyjących na wolności. Gdy przekopnica umiera w wysychającej kałuży mając 3 cm długości, nikt nie zarzuca naturze niepotrzebnego okrucieństwa.
Drugą kwestią jest zarzucanie okrucieństwa. Nawet nie walcze z tym argumentem, w ustach ludzi którzy tego samego dnia zjedli prawdopodobnie kotleta. Każdej żyjącej istocie należy się szacunek, jednak przedstawianie mrówki jako smutnej ze względu na brak królowej jest poprostu niepoważne. Czy lubimy czy nie dany gatunek zwierząt, należy też pamiętać o jego naturalnych ograniczeniach.
Oczywiście szkodliwość galarety agarowej dla robotnic, nie budzi we mnie najmniejszych wątpliwości, tylko kto o tym myśli kupując kolorowy produkt ?
Z wyrazami szacunku, Rosomak
PS: 15 funtów za buteleczkę z 250 ml żelu z wody, cukru, barwnika i agaru ? Sweet
