Strona 2 z 2
Re: adopcja i przeprowadzka za jednym razem
: czw 23 paź, 2008
autor: Jeremi
No ile uznasz za stosowne. Nie ma jakiejś zasady. W przypadku Formica sanguinea czy polyctena kiedy dodawałem do nich robotnice F.polyctena to w ogóle nie wsadzałem do lodówki bo się w ogóle nie gryzły... na razie mają po 5 robotnic, ostatniej soboty to zrobiłem. A w Twoim przypadku bym wsadził do probówki królewskiej jedną robotnicę i do lodówki, ważne żeby były blisko siebie i żeby robotnica była "ochłodzona" wcześniej. Wracasz po 30 minutach i oceniasz efekty.
Re: adopcja i przeprowadzka za jednym razem
: pt 24 paź, 2008
autor: pawelllQwE
Ja akurat mam je w pudełkach po tic-tac. To jeszcze włożę je na 2 h do lodówki , a potem jakoś delikatnie umieszczę robotnicę w pudełku po tic-tac z królową , może się uda. A gdyby się udało to zaadoptuję jej jeszcze ze 2 robo.
Re: adopcja i przeprowadzka za jednym razem
: pt 24 paź, 2008
autor: Jeremi
Dziś byłem odwiedzić to samo gniazdo co zwykle zabierając kilka robotnic F. polyctena, które ostatnio stamtąd kradłem. Dodałem do grupy F. sanguinea - bez żadnych lodówek dwie robotnice. Wszystko dobrze. dodałem do grupy F.polyctena i robotnice dostały dziwnego paraliżu, wszystkie padły oprócz królowej której nic nie jest i robotnicy minor(była w poprzedniej grupie adopcyjnej). Zmieniłem dla pewności probówkę. Dziwne nie?
Śmierć była spowodowana oparami lub od samego kw. mrówek - zrobiłem dziś test.
Re: adopcja i przeprowadzka za jednym razem
: sob 25 paź, 2008
autor: pawelllQwE
No dziwne , ja dzisiaj zrobię tak jak pisałem powyżej

Aha a podkarmić tą robo , np. miodkiem ? A to ty Jeremi po ile adoptujesz robo tak jednorazowo ? I czy podkarmiasz robo czymś wcześniej ? Jak to wygląda , kiedy spotkają się nowe robotnice z robotnicami już zaadoptowanymi , lub z królową ?
Moja królowa ( L.niger ) miała 4 robo parę larw , a teraz już nie ma nic , wszystkie padły , więc bardzo zależy mi na adopcji. A jak królowa nie chce jeść i ma tak mały odwłok jak królowa L.umbratus to co to oznacza? Bo widziałem ,że królowe nigerek mają ogromne odwłoki , a moja ma bardzo mały i nie chce jeść nawet miodku. Aha a może się zdarzyć , że robo L.niger urodzą się bez kokonów, bo żadna z moich robo nie miała kokonu, a czytałem gdzieś ,że L.niger rodzą się w kokonach ?
Pozdrawiam
Re: adopcja i przeprowadzka za jednym razem
: sob 25 paź, 2008
autor: Jeremi
Moja tegoroczna królowa L.niger też ma mały odwłok i siedzi sobie z jajami od prawie miesiąca, więc bez paniki.
Mam probówkę z królową. Kiedy dodałem pierwszą robotnicę to było gorąco-dwa razy się pogryzły i wtedy pakowałem probówkę do lodówki i po 20 minutach wyciągałem. A teraz jak dodaję robotnice to pojedynczo, w krótkim czasie kolejne. Jak dodaję robotnicę, to w probówce robi się popłoch, królowa pierwsza patrzy kto przyszedł i ucieka inne robotnice nic nie robią przybyszce. Po godzinie widzę jak wymieniają między sobą jedzenie.
Re: adopcja i przeprowadzka za jednym razem
: sob 25 paź, 2008
autor: pawelllQwE
Włożyłem robo do pudełka po tic-tac z królową , i czekam co się będzie działo , już się spotkały parę razy ,ale tylko robo dotknęła królową w tył odwłoka i uciekła z rozwartymi żuwaczkami, a królowa jak gdyby nigdy nic odwróciła się i znów zaczęła się czyścić , nadal obie węszą ale królowa nie jest chyba bojowo nastawiona . W pudełku jest bardzo mało miejsca , bo wolną przestrzeń obłożyłem gąbką , która mi została, tak więc robo nie ma zabardzo gdzie uciekać , co jakiś czas wchodzi do komory królewskiej i węszy , a królowa też węszy ale nie wychodzi dalej . Czy to dobrze ? Potem włoże je na 1h do lodówki , może to jeszcze bardziej pomoże .
Re: adopcja i przeprowadzka za jednym razem
: sob 25 paź, 2008
autor: Jeremi
Co do wcześniejszego pytania to bywa, że larwy mrówek nie wytwarzają oprzędu/kokonów. Normalna sprawa. Co do adopcji to może pomóc ta lodówka, ale zalecam cierpliwość.
Re: adopcja i przeprowadzka za jednym razem
: sob 25 paź, 2008
autor: pawelllQwE
To napiszę jak się to potoczy
[ Dodano: Czw 30 Paź, 2008 ]
Zrobiłem tak i nic , ile mogą być osobno ? Chyba zacznę ją przygotowywać do zimowania bo ile to można mieć tej cierpliwości ( oczywiście robo wypuszcze )

Czy wy , którzy robiliście adopcję to też tyle musieliście czekać , a może mieliście inne problemy ? Opiszcie