Strona 2 z 2

Re: prosze o pare informacji - jestem poczatkujacy

: czw 04 gru, 2008
autor: piecho90
no mrówki są już w lodówce od jakiejś godziny, jak mierzyłem tem. to pokazywało mi że jest tam jakieś 9 -10 stopni ale to dlategoz e lodowka sie rozmrażała i pewnei już dalej mrozi w każdym razie namoczyłem dobrze korek, obwinąłem wszsytko w wate i włożyłem do szuflady zmykanej w drzwiach lodówki i nic im nie powinno grozić , mama nadzieje ze to im wystarczyć będzie:D

Re: prosze o pare informacji - jestem poczatkujacy

: czw 04 gru, 2008
autor: Orn
Szuflada w drzwiach to akurat jedno z gorszych miejsc, bo za każdym razem gdy otwierasz drzwi to otacza ją powietrze o temperaturze pokojowej. Zimujesz w formi, które trzeba "ręcznie" nawadniać, możliwe, że będziesz musiał uzupełniać wilgoć, na wszelki wypadek obserwuj co tydzień,byle krótko, bo się pobudzą. To mała kolonia, nie chcesz jej zimować w probówce?

Re: prosze o pare informacji - jestem poczatkujacy

: czw 04 gru, 2008
autor: ogon__
Przecież nie ma sensu wypędzać mrówek do probówki, skoro już zamieszkały w korkowym gnieździe. Wszystko będzie w porządku, lekkie zmiany temperatury przy otwieraniu drzwi nie mają znaczenia. Wilgoć istotnie może będzie trzeba co pewien czas uzupełniać - ale niekoniecznie, ja na przykład w ogóle nie miałem w poprzednim roku takiej potrzeby w wypadku korkowych gniazd - przez całe dwa miesiące nie zaczęły nawet wysychać.

Re: prosze o pare informacji - jestem poczatkujacy

: pt 05 gru, 2008
autor: piecho90
Nie chciałem przenosić do probówki żeby już ich nie stresować;/ a korek dobrze nawodniłem i obwinąłem cały dużą warstwą waty żeby podczas otwierania drzwi zatrzymywała ciepło i izolowała od niego korek, w dodatku zamontowałem mały termometr w lodówce i jak lodowka zaczyna mrozić to temp. spada do ok 6 stopni, a kiedy się rozmraża to do 10 stopni jednak nie jestem przekonany co do dokładności tego termometru, a z nawadnianiem nie powinno być problemów bo moja lodówka trzyma wilgoć, ostatnio żeby to sprawdzić włożyłem samą probówkę niczym nie zatkaną na godzine do lodówki i po godzinie na ściankach probówki była skroplona woda. A właśnie jeżeli przezimuje już mrówki to czy musze je potem też powoli ogrzewać? Bo kurcze nie mam pojęcia nawet zabardzo jak to zrobić bo wszędzie u mnie w domu panuje stała temperatura;/ jak ktoś może pomóc to będe wdzięczny:D

Re: prosze o pare informacji - jestem poczatkujacy

: pt 05 gru, 2008
autor: ogon__
piecho90 pisze:. A właśnie jeżeli przezimuje już mrówki to czy musze je potem też powoli ogrzewać? Bo kurcze nie mam pojęcia nawet zabardzo jak to zrobić bo wszędzie u mnie w domu panuje stała temperatura;/
Stopniowe zmiany temperatury są bardziej zgodne z naturą, ale to nie jest bezwzględnie konieczne, możesz od razu je dać do pokojowej temperatury. Spodziewaj się tylko, że przez parę dni będzie się skraplać para na szybce, dopóki poziom ciepła i wilgotności się całkiem nie wyrówna.

Re: prosze o pare informacji - jestem poczatkujacy

: pt 05 gru, 2008
autor: piecho90
OK, Dzięki, to pozostaje mi czekać teraz te 4 tygodnie xD i zobaczymy jaki efekt będzie potem, mam nadzieje, że jajeczka i larwy mi się zaczną rozwijać po przezimowaniu.

Re: prosze o pare informacji - jestem poczatkujacy

: pt 05 gru, 2008
autor: ohmlet
Dobrze będzie. I super podszedłeś do sprawy. Tak trzymaj :D

Re: prosze o pare informacji - jestem poczatkujacy

: pt 05 gru, 2008
autor: piecho90
Hehe, wielkie dzięki, jak teraz będe miał z czymś problem to będe pytał, napewno się jeszcze o coś zapytam po tym jak wyjme mrówy z lodówki i dzięki za pomoc :)

[ Dodano: Wto 09 Gru, 2008 ]
No mamuśka lodówkę rozmroziła i teraz jest w niej równo 5"C więc mrówy mają już chyba odpowiednią temp. do zimowania, myślę że potrzymam je pare dni dłużej w lodówce niż miesiąc bo przez ok. tydzień siedziały tam w temp. 10"C, martwi mnie tylko czy mrówkom nie będą przeszkadzały podczas zimowania duże krople wody, które osadziły się na szybkach od wewnątrz korka, i jest tyle tych drobnych i dużych kropelek, że w ogóle nie widać mrówek;/

Re: prosze o pare informacji - jestem poczatkujacy

: pn 22 gru, 2008
autor: Mentos
Witajcie. Mam do Was pytanie. Mam w probówce królową L.Niger, 12 robotnic i od dłuższego czasu stos larw. Królowa od chwili wyklucia ostatnich robotnic nie składa nowych jaj, zaś larwy nie przechodzą do formy poczwarek od tamtej pory. Są nieco żółtawe (naprawdę nieco) z czarnym wrzecionowatym wnętrzem co świadczy że są odżywiane przez kolonie. Kilka z nich jest większa o 1mm w porównaniu z resztą i są białego koloru, także z widocznym "pełnym układem pokarmowym". Tuż przed zimą próbowałem przenieść je do formi własnoręcznie zbudowanego, ale odziwo królowa uparcie nie chciała wyjść z próbówki! Robotnice we 3-4 łapały ją za odnóża i wręcz wlokły do nowego formi. Ona zaś z uporem maniaka nie chciała tej przeprowadzki. Uznałem więc, że formi ma niewłaściwy podkład korkowy (np. toksyczny czy coś) zaniechałem dalszych prób z przeprowadzką. Obecnie wata wewnątrz probówki całkiem wyschła i ma niewielki nalot pleśni. Kolonia zaprzestała także pobierania pokarmu. Ignoruje całkowicie podawany miód. Czy jest coś w tym niepokojącego? Dodam że królowa ma dość mały odwłok. Wydaje mi się że niedożywiona...lecz jak ma jeść skoro robo nic nie przynoszą do gniazda i tylko siedzą przy larwach, albo pod królową. Kolonia nie jest szczególnie ospała reaguje na światło. Problem suchej waty rozwiązałem, podając mały wycinek wacika kosmetycznego nasączonego wodą tuż pod korkowy pierścień oddzielający komory probówki. Plese heeelp me. Nie chce by mi zdechła kolonia :( Doradźcie coś.

Co do mojego formi było ono proste, wykonane z pudełka plastikowego z wyciętą górną płaszczyzną zastąpioną taflą szkła do obserwacji. Mrówki biegały po korkowym podkładzie grubości 2mm zaś wstępne korytarze były wykonane z płyty korkowej 9mm. Nie wdając się w szczegóły projektu, to właśnie ta cienka warstwa korka wydała mi się podejrzanie toksyczna. To taki korek podkładka formatu 200mmx200mmx2mm którą można nabyć w każdym hipermarkecie. Dziwnie pachnie po namoczeniu :/ w każdym bądź razie inaczej niż ta płyta korkowa.

Re: prosze o pare informacji - jestem poczatkujacy

: pn 22 gru, 2008
autor: pawelllQwE
Co do nierozwoju potomstwa , to pewnie jest to spowodowane przygtowaniem do hibernacji ( możesz przezimować , wręcz jest to wskazane ) , to że nie chcą przyjmować pokarmu to też pewnie spowodowane jest przygotowaniem do hibernacji.Mnie też wata wyschła w probówce, ale najlepszym rozwiązaniem okazała się przeprowadzka królowej.Korek trzeba najpierw namoczyć przed użytkowaniem ( ja właśnie jestem na etapie osuszania ) inf. na ten temat znajdziesz tutaj http://formicopedia.org/mrowki/index.php?title=Korek
lub tu
http://antmania.pl/faq/index.php/Strona ... 2%C3%B3wna
a dokładnie tu
http://antmania.pl/faq/index.php/Formikarium_korkowe
Moja królowa ( L.niger lub L.brunneus (nieokreślony gatunek ) ) od początku kiedy ją złapałem nie pobiera pokarmu (a ma za sobą wychów 1 pokolenia , niestety wszystkie młode zdechły i została sama) i jeszcze żyje , narazie zimuje , mam nadzięję , że potem będzie głodna :? Mam nadzieję ,że troszke pomogłem :)


Pozdrawiam

Re: prosze o pare informacji - jestem poczatkujacy

: pn 22 gru, 2008
autor: ogon__
To normalny zastój zimowy. W zimie larwy zaprzestają wzrostu, skoro nie rosną, to nie jedzą, a skoro nie trzeba ich karmić, robotnice nie mają nic do roboty. A jak nie robią, to i jeść prawie nie muszą. Także królowa nie składa jaj o takiej porze, a więc również potrzebuje pokarmu niewiele więcej jak robotnica. Mrówki ogólnie są leniwe i nic im się nie chce, tym bardziej przeprowadzać. Po miesiącu czy dwóch hibernacji kolonia odżywa na wiosnę i stopniowo zwiększa swoją aktywność, kiedy się rozruszają, nabiorą też większej ochoty do przenosin.

Decyzja o przeprowadzce w przypadku Lasiusów zawsze wymaga dużo czasu. Królowa jest często usposobiona szczególnie konserwatywnie i robotnice długo muszą ją namawiać (może to namawianie wyglądać dość brutalnie, ale nie martw się, krzywdy jej nie zrobią).

Jeśli woda wyschła, to musisz im zapewnić wilgoć na czas zimowania. Tak małą kolonię można bezpiecznie przeprowadzić metodą "na chama" - czyli bierzesz po prostu nową probówkę i przesypujesz zawartość z jednej do drugiej. Nie mogę powiedzieć, żebym szczególnie to polecał, ale lepsze to, niż próbować zimować mrówki w wysuszonej probówce, parę razy tak robiłem w takiej samej sytuacji i wszystko było w porządku.

Re: prosze o pare informacji - jestem poczatkujacy

: pn 22 gru, 2008
autor: Mentos
Dzięki chłopaki...uspokoiliście mnie. Wpadłem w lekką panikę hehe :)

Re: prosze o pare informacji - jestem poczatkujacy

: pn 22 gru, 2008
autor:
W hodowli mrówek trzeba mieć trochę pokory dla natury. To ona kieruje rozwojem kolonii. :-)

Re: prosze o pare informacji - jestem poczatkujacy

: wt 23 gru, 2008
autor: Mentos
Jasne, ale trzeba pamiętać że to chów sztuczny wobec czego trzeba bacznie pilnować swego "potomstwa" :) Szkoda by padła taka młoda kolonia.