Strona 2 z 2

Re: Gotowanie mchu

: śr 10 gru, 2008
autor: Albert
jej ja kcem takie na obiad jutro!!!!

a tak poza tym: gotowany mech nie urośnie, przykro mi :P ale nadal mzoe zachowac zdolnośc obasorpcji wody :]

Moja Zuakobieta rzuci ci klątwe i ci siusiak odpadnie!

Re: Gotowanie mchu

: śr 10 gru, 2008
autor: zielczi
Jak dla mnie smiech na sali jak mozna myslec ze mech bedzie dalej zywy po takich zabiegach i trzeba go bedzie podlewac :mrgreen:

Re: Gotowanie mchu

: czw 11 gru, 2008
autor: Miniu
To co z nim robie nie jest jakieś hiper-masakryczne.
Dopuki sami nie sprawdzicie nie komentujecie...

Re: Gotowanie mchu

: czw 11 gru, 2008
autor: geb88
:offtop: :offtop: :offtop:

co za dużo to nie zdrowo!

co za klątwy na odpadanie <xyz> tu stosuje? jakie machiny tu chodzą? Mamy poważny temat- gotowanie mchu. Koniec kropka, przecinek.

Re: Gotowanie mchu

: czw 11 gru, 2008
autor: Orn
miniu993 pisze:To co z nim robie nie jest jakieś hiper-masakryczne.
Dopóki sami nie sprawdzicie nie komentujecie...
Miniu993 nie gniewaj się, no trochę postów poszło od ludzi, którzy mają wątpliwości co do Twoich metod a Ty obstajesz przy swoim. Jakby mi nagle kilka osób mówiło, że mam na twarzy pastę do zębów, to pomyślałbym, że coś musi być na rzeczy. A Ty swoje...
Przecież to się kupy nie trzyma. Wysoka temperatura ma (bez potrzeby) zabić organizmy żyjące w mchu a mech ma przeżyć. Fakt, że mech jest zielony nie oznacza, że żyje!(mech z mechwarriora jest zielony, ale też nie żyje ;D ). Zauważyłem, że niektóre rośliny po zasuszeniu pozostają zielone.
Możliwe, że gdzieś tam w środku Twój mech przeżył, choć patrząc na Twoje pierwsze posty, gdzie pisałeś
miniu993 pisze:.Można go najpierw wygotować potem podsuszyć w piekarniku
to nie. Nie bądź takim uparciuchem, nie żyw urazy i nie nazywaj Alberta dupkiem bo pisze o siusiakach w złym topicu :(.
Pozdrawiam.

Re: Gotowanie mchu

: czw 11 gru, 2008
autor: killy9999
Ja mam w formi mech, który zasuszyłem (tradycyjnie, bez piekarnika) we wrześniu i do tej pory jest zielony i wygląda właściwie jak żywy (oczywiście jak się go weźmie do ręki to jest suchy jak pieprz).