Strona 2 z 3
Re: problem z L.niger
: ndz 01 mar, 2009
autor: Draqon
Zimuje je pod oknem jest to takie miejsce gdzie kiedyś moja Śp. babcia trzymała konfitury, jest tam w zależności od pogody od 4 do 7 stopni Celsjusza
Re: problem z L.niger
: ndz 01 mar, 2009
autor: piecho90
no właśnie się już zabieram do robienia tej mieszanki i zobaczymy czy coś to da
[ Dodano: Nie 01 Mar, 2009 ]
ale zrobiłem eksperyment:D ponieważ mam już nowe pokolenie mącznika młynarka i larwy mają już ok 5 mm to postanowiłem że rzuce jedną larwe prosto do komory z mrówkami. Odchyliłem delikatnie plekse i wrzuciłem tą larwe i nagle w jednym momencie cała kolonią spanikowała i biegały mrówki po całej komorze w tą i z powrotem aż w końcu zaczeły atakować larwę i teraz już 6 mrówek ją trzyma i stara się ubić

Re: problem z L.niger
: ndz 01 mar, 2009
autor: ogon__
Nie rób tak więcej, w ten sposób mrówki uznają to za atak, tylko je denerwujesz i mogą uznać miejsce pobytu za niebezpieczne, przez co wcale nie nabiorą ochoty do mnożenia.
Re: problem z L.niger
: ndz 01 mar, 2009
autor: piecho90
no właśnie już tak więcej nie zrobie bo dopiero teraz mrówy się uspokoiły;/ ale udało im się ubić zdobycz , w każdym razie postawiłem im mieszankę prosto przy wyjściu na wybieg i mam nadzieję, że zaczną ją konsumować jednak nie wydaje mi się żeby mrówki chodziły w nocy na wybieg jak ja śpie ponieważ juz pare razy porównywałem zabarykadowany otwór pod lupą i nie zauważyłem żadnych zmian jedynie tydzień temu jedna robo wyskoczyła na wybie, no nic poczekam, czas pokaże w każdym razie nie wime czy moja królowa nie złożyła jajczek ponieważ jak teraz się dorbze przyżałem to jest ic h2 razy więcej niż jak dostałem mrówki w probówce jednak nie widać żadnego rozwoju, chyba muszę poczekac jescze i podawać im ciągle tą mieszankę

Re: problem z L.niger
: ndz 01 mar, 2009
autor: xXLukasXx
piecho90, nie ma się czym denerwować -> tak samo miałem. Wyszedłem z jakże odkrywczego założenia że jak nie chcą jeść to nie są głodne i nie szukają jedzenia :P Po prostu wymieniaj im co jakiś czas jedzenie, jak zgłodnieją to wyjdą i zjedzą trochę. Może się również zdarzyć tak, że posilają się jak nie widzisz

A jedzą na tyle mało, że nie zauważasz zmiany.
Co do mieszanki, nie kieruję się żadnymi proporcjami ani przepisami -> po prostu wbijam jajko, trochę miodu, trochę cukru, dokładnie mieszam i e voila, mieszanka gotowa

Jest ładna jednolita. Część wciągam do strzykawki, reszta do próbówki, korkuję i całość do lodówki (próbówka do zamrażalnika)

Później jak podaję mrówkom to nasączam nią kulkę z waty -> dobre rozwiązanie dla młodych kolonii, mrówki pobierają mieszankę z wacika, a szansa na przyklejenie jest minimalna

Re: problem z L.niger
: ndz 01 mar, 2009
autor: piecho90
też tak robie tylko ja mam wycięty taki kwadracik z wacika kosmetycznego i nasączam go pokarme, ponieważ moja arena jest bardzo nierówna i jak położe na niej podstawke z pokarmem i jest ona minimalnie pochylona to w przeciagu 24 godzin pokarm spłynie mi z podstawki, a jak nasącze nim wacik t omam pewnośc że nić mi nie zapaskudzi areny:D
Re: problem z L.niger
: ndz 01 mar, 2009
autor: ogon__
Jeśli chodzi o budowanie barykad, to mrówki zostawiają dziurkę taką, żeby mogła się przez nią przecisnąć robotnica. Zważywszy na wielkość robotnicy Lasius niger z początkującej kolonii, taka dziurka jest raczej niewidoczna dla człowieka, tym bardziej że mrówki są bardziej elastyczne, niż się wydaje, i potrafią przeciskać się przez szczeliny węższe od nich samych...
Re: problem z L.niger
: ndz 01 mar, 2009
autor: piecho90
ogon__ a wiesz co:D? powiem Ci że chyba nie zrobiłem głupio z tą larwą mącznika młynarka ponieważ mrówki już ja uśmierciły i teraz fatygują się z jej rozerwaniem, natomiast po tej akcji mrówki zrobiły minimałny otworek w barykadzie i jedna robo wyleciała na arenę, nie wiem czy przypadkiem przez to zajście dałem im do zrozumienia że pojawił się pokarm białkowy i, że jest koniec zimy (bo chyba Ty mi wcześnie pisałeś, że mrówki jak znalazły na arenia sam miód bez pokarmu białkowego to pomyślały, że zima się jeszcze nie skończyła i dlatego się zabarykadowały i dalej czekały na zakończenie zimy). Tylko nie chce się tu rozpędziać bo może to być też spowodowane tym wpuszczeniem tej larwy do gniazda, jednak wydaje mi się że jak mrówka już znajdzie to żółtko to powinno w końcu być wszystko OK

Re: problem z L.niger
: pn 02 mar, 2009
autor: ogon__
Myślę, że tę jedną larwę będą konsumować dość długo, więc nie dziw się jak nadal nie będą wychodzić po żarcie - w każdym razie w ciągu kilku tygodni powinieneś zaobserwować jakiś rozwój.
Re: problem z L.niger
: pn 02 mar, 2009
autor: Scytal
xXLukasXx pisze: trochę miodu, trochę cukru,
nigdy nie zrozumiem chyba po co slodzic miód.... po co w ogole dawac mrowkom cukier jak jest miód
Re: problem z L.niger
: pn 02 mar, 2009
autor: piecho90
oj no może po to żeby troche zagęścić bo to jest strasznie żadkie jak się wymiesza miód z żóltkiem w proporcjach 1/1;/
Re: problem z L.niger
: pn 02 mar, 2009
autor: xXLukasXx
Scytal pisze:nigdy nie zrozumiem chyba po co slodzic miód.... po co w ogole dawac mrowkom cukier jak jest miód
Dosładzam, ponieważ spostrzegłem, że mrówki lubią słodszą mieszankę, a miód w większej ilości nieporównywalnie jest ciężej rozpuścić niż cukier. Nie zastępuję miodu cukrem, po prostu daję tego miodu tyle ile mi wygodnie rozpuszczać

bierz pod uwagę też że rozpuszczalnikiem jest wyłącznie białko jaja (nie dolewam ani grama wody)
Re: problem z L.niger
: pn 02 mar, 2009
autor: Harnaś
Cukier to nie jest nieodzowny składnik. Tym bardziej, iż zgodnie z dietą opracowaną przez Awinash Bhatkara nie ma mowy o tym składniku.
Re: problem z L.niger
: pn 02 mar, 2009
autor: piecho90
A ja musze pójść i zmienić skład mojej mieszanki bo jest za rzadka i chyba przeważa w niej żółtko.
Re: problem z L.niger
: wt 03 mar, 2009
autor: Szymon
A nie łatwqiej dac ugotowane zóltko ?

Geściejsze jest,a witamin raczej nie ubywa

Re: problem z L.niger
: śr 04 mar, 2009
autor: piecho90
nie słyszałem jeszcze o tkaim sposobie, ale osobiście wolę podawać już tą mieszanke, zmieniam im ją co 2 dni a reszte trzymam w lodówce w zamrażalniku:D
Re: problem z L.niger
: śr 04 mar, 2009
autor: Akumas
Biało czy żółtko , też prowadziliśmy tą dyskusje na Antmani.
tutaj pomocny link to użytecznej tabelki
tabelki . Wartości podane na 100 gram
Mrówkom podaje żółtko gotowane i wydają się zadowolone , czasami żółtko z miodem. L niger też nie gardzi takim żarełkiem. A mieszanki i owszem ale czasami są problemy z ich stabilnością organiczną, jeżeli wiecie co mam na myśli
Re: problem z L.niger
: śr 04 mar, 2009
autor: piecho90
chodzi Ci o coś w rodzaje powstającego "dzbuka" o okropnym odorze czy o konsystencję mieszanki (gęsta / żadka)
Re: problem z L.niger
: śr 04 mar, 2009
autor: SmoodeR
Wedlug tej tabelki gotowane jajko zawiera wiecej witamin i bialka niz surowe

Zawsze wydawalo mi sie, ze podczas gotowania produkty traca witaminy itp. Specem od gotowania nie jestem wiec pewnie po prostu sie nie znam

Re: problem z L.niger
: śr 04 mar, 2009
autor: piecho90
sry ale tam musi być błąd bo podczas gotwania witaminy i białko ulegają rozpadowi i pokarm traci wartości odżywcze, a niemożliwe jest żeby podczas gotowania witaminy powstawały z niczego więc to nie ma opcji żeby gotowane jajko miało więcej witamin i białka niż surowe

Re: problem z L.niger
: śr 04 mar, 2009
autor: Akumas
Re: problem z L.niger
: śr 04 mar, 2009
autor: piecho90
dziwne to dla mnie ale nie będe wnikał

Re: problem z L.niger
: śr 04 mar, 2009
autor: Harnaś
Surowe jajko zawiera awidyne, substancjalna ta upośledza wchłanianie biotyny. Mówi się, że jest to substancja anty odżywcza. Ale nie wiem czy przypadkiem nie jest ona zawarta jedynie w białku. Ugotowanie jajka załatwia tą sprawę.
Niektóre mikro i makro elementy rosną a inne maleją.
Re: problem z L.niger
: śr 04 mar, 2009
autor: piecho90
ciekawe, ale tak na zdrowy "chłopski" rozum to na każdych vitaminach pisze żęby nie popijać ich gorącą woda tylko w temp. pokojowej:P bo gorąca woda niszczy, no ale nie wime nie będe mędrkował xD
Re: problem z L.niger
: czw 05 mar, 2009
autor: Albert
a byliście kiedyś na biochemii :P wszystkie wyniki sie fabrykuje :P
takie wyniki to nic dziwnego poza tym dochodzi jeszcze do przemian niektórych witamin które to wymagają wysokiej temperatury=wysokiej energii do aktywacji
jesli te wyniki sa z jakiegos laboratorium to spoko, mają prawo takie być
jesli natomiast "ktoś sobie je wpisał" to właśnie istnieje większe prawdopodobieństwo ze kierowałby sie "chłopskim rozumem" i podałby wartości mniejsze
ot takie moje zdanie
