Strona 2 z 3

Re: Kleszcze atakują!!!

: sob 16 maja, 2009
autor: M@teusz
ja zawsze scierwiaka rozwalam, ale tak żeby się męczył. wiem że to trochę brutalne ale to co one zrobiły znajomym i moim psom ...

Re: Kleszcze atakują!!!

: ndz 17 maja, 2009
autor: sodek
Wiesz mateusz ale zabijanie czegoś tylko za to, że żyje jest troche bardzo nie na miejscu

kleszcz ma za zadanie przeżyć i jakoś musi to robić

Re: Kleszcze atakują!!!

: ndz 17 maja, 2009
autor: Jeremi
Lepiej żeby wyżywał się na kleszczach niż po imprezie na znakach drogowych, bo stoją. Albo na bezdomnych za bezdomność:D

Re: Kleszcze atakują!!!

: ndz 17 maja, 2009
autor: ReYc
Scytal pisze:nie rozwalajcie kleszczy po wyciagnieciu ze skory! zatrzymajcie w zamknieciu, w razie pojawienia sie rumienia czy jakis innych niepokojacych objawow, mozna takiego kleszcza wyslac do laboratorium na badania co on tam mial/nie mial

To nie jest takie łatwe, gdyż ostatnio kilka ściągałem ze spodni i wsadzałem do probówki i na następny dzień już się kruszył z suchości, napity zdjęty z psa przeżył 2 dni, a to i tak trochę mało.

Re: Kleszcze atakują!!!

: ndz 17 maja, 2009
autor: pawelllQwE
Może trzeba załatwić im krew w takiej szmacie (nie wiem co to jest), takie jakie daje się pijawkom.

Re: Kleszcze atakują!!!

: ndz 17 maja, 2009
autor: Scytal
zawsze lepiej "suchego" wyslac niz rozgniecionego ;) nic jeszcze nie mialem okazji wysylac (na szczescie) zatem tak do konca nie wiem jak to wyglada

Re: Kleszcze atakują!!!

: ndz 17 maja, 2009
autor: Jeremi
A nie lepiej najpierw jechać z nim na pogotowie? Zobaczą, wyciągną, stwierdzą, że nic Ci nie jest i dobranoc.

Re: Kleszcze atakują!!!

: ndz 17 maja, 2009
autor: cupi
rwać na siłę i nie pie...lić się z nim :!: kleszcz(yca) Twój wróg :!:

Re: Kleszcze atakują!!!

: ndz 17 maja, 2009
autor: pawelllQwE
Jak ktoś nie widział naćpanego kleszcza to proszę bardzo, prawie jak mój paznokieć. Leżał na ziemi, chyba pies wygrzebał z sierści, co nie raz mu się zdarzało. Widoku rozmiażdżonego kleszcza chciałem zaoszczędzić :p

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Re: Kleszcze atakują!!!

: ndz 17 maja, 2009
autor: sodek
Ale bydlak o kurde

az mi sie odechcialo jesc nutellę..

Re: Kleszcze atakują!!!

: ndz 17 maja, 2009
autor: zielczi
Do mrówek z nim!

Re: Kleszcze atakują!!!

: pn 18 maja, 2009
autor: Jeremi
Ja widziałem w szpitalu dziewczynkę 5 letnią z takim czymś we włosach. Ale płakała...

Re: Kleszcze atakują!!!

: pn 18 maja, 2009
autor: Harnaś
To ładne parę dni musiał na niej siedzieć. Najefektowniejsze jest przypalanie kleszcza na śrubokręcie nad palnikiem. Takie duże kleszcze widziałem jedynie na zwierzętach(pies, kot). Małe można zobaczyć nawet na jaszczurkach.

Re: Kleszcze atakują!!!

: pn 18 maja, 2009
autor: Jeremi
Gościówka z dzieckiem była przede mną w kolejce. Potem lekarz mówił mi, że to jest niesamowite żeby babka nie zauważyła tego przy myciu dziecku włosów, albo czesaniu cokolwiek...

Re: Kleszcze atakują!!!

: pn 18 maja, 2009
autor: pawelllQwE
No trochę urósł, ale w takim razie matka w ogóle się nie interesowała dzieckiem?

Re: Kleszcze atakują!!!

: pn 18 maja, 2009
autor: Scytal
Jeremi pisze:A nie lepiej najpierw jechać z nim na pogotowie? Zobaczą, wyciągną, stwierdzą, że nic Ci nie jest i dobranoc.
czy cos Ci jest czy nie, to sie okazuje w kolejnych dniach po wyciagnieciu kleszcza (chyba ze od razu jest rumien, to sprawa jasna - dadza antybiotyk na kilka tygodni, podczas gdy potrzeba okolo 3 miesiecy)

a to ze stwierdza, ze nic Ci nie jest.... hmmmm.... w Polsce jest taki problem, ze chocby nie wiem co, nic Ci nie bedzie ;) "dobry polski lekarz" zbagatelizuje wszystko

Re: Kleszcze atakują!!!

: pn 18 maja, 2009
autor: M@teusz
antybiotik, lakcid i siropek se pan kupi na wzmocnienie.
Szto pan zdziełał?! rumien? bylo sobie niet wyrapywac. pan byc zdrowszy jak słońce wyjdzie. następny proszę.

Re: Kleszcze atakują!!!

: pt 28 maja, 2010
autor: zulek
Niestety tegoroczny sezon na kleszcze już chyba w pełni :( nawet w Krakowie atakują...

Re: Kleszcze atakują!!!

: pt 28 maja, 2010
autor: ogon__
Jeremi pisze:A nie lepiej najpierw jechać z nim na pogotowie? Zobaczą, wyciągną, stwierdzą, że nic Ci nie jest i dobranoc.
Moja koleżanka kiedyś pojechała z kleszczem do lekarza. Najpierw, tradycyjnie w Polsce, kilkugodzinne czekanie. Potem okazało się, że żaden lekarz nie specjalizuje się w wyciąganiu kleszczy z ludzi, więc miała to zrobić pielęgniarka, która w ogóle nie miała pojęcia o niczym. Po długich obradach pielęgniarki poradziły mojej znajomej kupić w aptece jakiś aparacik do tego celu, bo w przychodni oczywiście takiego nie było. Po powrocie do gabinetu z owym aparacikiem za jego pomocą pielęgniarka wyciągnęła kleszcza, co trwało kilka sekund, i bardzo się ucieszyła, że nauczyła się czegoś nowego. Wyraziła też zdziwienie, że kleszcz po wyciągnięciu żyje, a potem popsikała go spirytusem. Oczywiście żył nadal, co wywołało jej jeszcze większe zadziwienie. Ogólnie "operacja kleszcz" trwała pół dnia, z czego jakieś trzy sekundy przypadało na zabieg, który może wykonać każdy.

Serdecznie odradzam wszystkim kontaktów ze służbą zdrowia, dopóki nie zacznie odpadać wam noga albo głowa. Ale i wtedy może lepiej już pozwolić, żeby odpadła. Kleszcze lepiej wyciągać samemu, jak komuś się zdarzają częściej (albo jego zwierzakom) to można w aptece kupić wspomniany aparacik do wyciągania kleszczy, kosztuje jakieś 20-30 zł a jego użycie jest proste i bezbolesne.

Re: Kleszcze atakują!!!

: pt 28 maja, 2010
autor: zulek
Mniej więcej rok temu odbyłem nocną wyprawę przez całe miasto w celu pozbycia się niechcianego pasożyta. Sytuacja była o tyle nieciekawa że pajęczak wybrał sobie bardzo hmm delikatne miejsce :roll: i ponad w połowie wlazł pod skórę. Na szczęście trafiłem na w miarę kompetentna osobę i dość sprawnie (chodź nie była to łatwa sprawa) pozbyła się kleszcza. Nie ukrywam jednak że byłem pełen obaw czy ktoś będzie mi umiał w fachowy sposób pomóc i nie odeśle z moim problemem gdzie indziej. Moje obawy o fachowość tej instytucji wzbudziły też poglądy jednego z obecnych tam lekarzy, że wystarczy ubrać kapelusz z rondem aby się zabezpieczyć przed kleszczami...

Polecam tzw. kleszczołapki. Można kupić w niektórych aptekach coś za ok 10 złotych jeśli dobrze pamiętam. Wczoraj bardzo dobrze się sprawdziły :D

Re: Kleszcze atakują!!!

: pt 28 maja, 2010
autor: Umbramen
Pierwszy raz w życiu miałem kleszcza tego roku, jak tylko się wkuł (miedzy palcami u lewej ręki) wziąłem pęsetkę i go wyciągnąłem, zalałem sprytem, a pasożyta spaliłem w mieszance saletry potasowej i cukrze :P Dzisiaj byłem w lesie to pełno tego szajsu chodzi w trawie ... ;/

Re: Kleszcze atakują!!!

: pn 31 maja, 2010
autor: Ciocia Lilith
SmoodeR pisze:
Pumba pisze:Raz mama znalazła kleszcza u ojca pomiędzy pośladkami :o
No juz mogles sobie darowac te szczegoly :p
Sama złapałam kleszcza w to miejsce. Wycinany po kawałku żyletką w polowych warunkach (zdążyłam go zgnieść palcami i zostały mi nóżki w skórze). Miałam wtedy 8 lat :p

Re: Kleszcze atakują!!!

: pn 31 maja, 2010
autor: zulek
Pumba pisze:Raz mama znalazła kleszcza u ojca pomiędzy pośladkami :o
Niezbędne są jakieś obcisłe majty :mrgreen: już od roku wiem żeby je stosować na leśne wyprawy :p

Re: Kleszcze atakują!!!

: pn 31 maja, 2010
autor: Harnaś
Lilith66 pisze:Sama złapałam kleszcza w to miejsce. Wycinany po kawałku żyletką w polowych warunkach (zdążyłam go zgnieść palcami i zostały mi nóżki w skórze). Miałam wtedy 8 lat :p
To bardzo nie dobrze bo mógł się zwymiotować podczas rozgniatania co później mogło prowadzić do ciężkich powikłań. :|
Ja na szczęście żadnego kleszcza w majtach nie miałem ale w innych miejscach zdarzają mi się rok rocznie. :?

Re: Kleszcze atakują!!!

: pn 31 maja, 2010
autor: MAck
Ja nigdy kleszcza nie miałem a widziałem na żywo raz w życiu... Było to kilkanaście lat temu na Mazurach dokładnie w Pieczarkach. Złapaliśmy z kolegami jaszczurkę zwinkę i za nogą, w zagłębieniu miała właśnie kleszcza. Poszliśmy z nią do pielęgniarki ale nie podjęła się operacji :P Jaszczurkę wypuściliśmy.