Strona 2 z 3

Re: adopcja Formica rufa

: ndz 07 cze, 2009
autor: pawelllQwE
W takim razie proces adopcji niczym nie różni się u F.rufa i polyctena?

Czyli wyrzucić te 2 robo Formica fusca i wpierniczyć od razu 10 (Formica fusca) z innego gniazda (czy mogą być jeszcze raz z tego samego?) do królowej, ale najpierw potrzymać WSZYSTKIE robo razem, parę godzin?

Aha, i czy połączyć je normalnie rurką, czy jakoś inaczej?

Re: adopcja Formica rufa

: ndz 07 cze, 2009
autor: BartTP
Nie no, różnią się. F. rufa wpieprza się na chama do mrowiska F. fusca, zabijając robotnice, które nie chcą jej wpuścić (to nie są moje obserwacje, ale Curtusa, więc ręki sobie uciąć nie dam), natomiast F. polyctena wchodzi łagodnie.

Nie musisz wywalać tych dwóch - po prostu dodaj jeszcze osiem z tego samego gniazda i potrzymaj je z godzinę razem. Potem wpuść królową. Ja to robię na chama, tzn. po prostu wrzucam do próbówki królową i niech sobie radzi. No, ale jeśli chcesz, żeby sama weszła wężykiem, to czemu nie.

Jeśli robotnice mimo to się na nią rzucą - być może jest niezapłodniona i nie wydziela stosownych feromonów... Kto nie próbuje, ten nie je! :) Natomiast mrożenie jest bez sensu - pisałem w innym wątku, że robotnice potrafią zabić pasożyta nawet i po tygodniu zgodnego współżycia (patrz: wątek o mitach w tym samym dziale).

Re: adopcja Formica rufa

: ndz 07 cze, 2009
autor: pawelllQwE
BartTP pisze:Natomiast mrożenie jest bez sensu - pisałem w innym wątku, że robotnice potrafią zabić pasożyta nawet i po tygodniu zgodnego współżycia (patrz: wątek o mitach w tym samym dziale).
Wiem, wiem, czytałem.

Ok, to spróbuję i zobaczymy co z tego wyjdzie :)

Re: adopcja Formica rufa

: ndz 07 cze, 2009
autor: francuz
Hej a jak by potrzymał robo dłużej niż kilka godz np tak z 3-4 dni, żeby uświadomiły sobie nie ma królowej trzeba brać co jest? Czy to tak u nich nie działa?
Wiem, że u Pawła raczej to nie wypali bo czas go goni (chyba), ale tak się wcześniej przygotować przed rójką to może mogło by to wypalić?.
pzdr

Re: adopcja Formica rufa

: ndz 07 cze, 2009
autor: BartTP
Nie do końca. Owszem, samotne robotnice chętniej przyjmują pasożyta, ale i ilość tych robotnic ma znaczenie. Jeśli w kolonii jest 100 robotnic, to co najmniej 30 z nich będzie agresywniejsza, niż reszta. Duża ilość robotnic wzmaga agresję tych i tak agresywnych, więc... sam rozumiesz.

Re: adopcja Formica rufa

: pn 08 cze, 2009
autor: pawelllQwE
Nie wiem co jest grane. Połączyłem królową z 6 robotnicami (Formica fusca) rurką, przedtem potrzymałem je ponad godzinę razem. Po połączeniu robo szybko rozbiegły się we wszystkie strony, no ale po ok. pół min. jedna rzuciła się na królową, musiałem odseparować (w czasie ewakuacji uciekły 2 :roll: ) robo od królowej. Zostały 3, połączyłem natychmiast. Jedna momentalnie się na nią rzuciła (trzeba było odseparować). Po 10 min. kolejna (odseparowałem), no i w ten oto sposób została tylko jedna :szczena: na razie nic jej nie robi ale co mi z jednej.

Królową mam już z dobre 2 tygodnie, może feromony, które wydzielała po rójce aby wkraść się do mrowiska były wtedy silne, a teraz znacząco osłabły?

Hmm. czy czas mnie goni? Nie śpieszy mi się za bardzo ale nie chciałbym doprowadzić do takiej sytuacji, że królowa mi padnie (bardzo chciałem ją mieć, a do przyszłego roku na rójkę czekał nie będę). Może da się coś zrobić jeszcze?

Albo zaadoptować jej tak ze 2 robo i poszukać kokonów (choć nie będzie to łatwe) i wtedy im dorzucić?

Re: adopcja Formica rufa

: pn 08 cze, 2009
autor: BartTP
Skoro tak, spróbuj z inną grupą F. fusca, najlepiej z innej kolonii, a jeśli i to nie wypali - daj jej grupę roboli F. cinerea. Jeśli i to zawiedzie - coś z królową musi być nie tak.

Aha - i nie zapomnij nakarmić królowej! Jest już pewnie bardzo głodna. Może być sam miód. Dodatkowo, w czasie wpuszczania królowej do F. fusca, podaj im miodek - to powinno nieco stępić ich agresję, gdyż będą zajęte pałaszowaniem.

Re: adopcja Formica rufa

: pn 08 cze, 2009
autor: pawelllQwE
BartTP pisze:daj jej grupę roboli F. cinerea
Już próbowałem (przez lodówkę), ale jak nie wypali z Formica fusca to jeszcze raz spróbuję, bo może się nie udało dla tego, że przez lodówkę robiłem.

Re: adopcja Formica rufa

: wt 23 cze, 2009
autor: BartTP
No i jak poszło?

Re: adopcja Formica rufa

: śr 24 cze, 2009
autor: pawelllQwE
A no faktycznie, zapomniałem napisać. Chyba się udało, adoptowałem przez lodówkę. Poszedłem w las, bardzo głęboko :p i wziąłem 10 robo Formica fusca. Niestety 6 uciekło, trudno nie chciało mi się wracać. Robo na 1h do lodówy królowa nie. Połączyłem rurką. Znów po 1h oczekiwania wyciągnąłem je z lodówy. mały akt agresji ze strony 1 robo, ale potem wyglądały jak szczęśliwa rodzinka :) Trofalaksja trwała namiętnie miedzy mrówciami i królową.

Potrzymałem je jeszcze zamknięte w strzykawce 2 dni, żeby się oswoiły i położyłem na arenie z ferrero. dałem miesznkę do której wyszły wszystkie mrówcie wraz z królową. Wypiły "do dna" dwie ogromne krople :mrgreen:

Potem oczywiście trofalaksja. Nie wiem jednak czemu czasami wszystkie wyjdą ze strzykawki i siedzą na arenie (królowa też).

Nie przejawią jakoś specjalnie miłości do królowej, tak jak widuje to u innych gatunków.

Co jest? Na znoszenie jaj na razie się w ogóle nie zanosi :/ A robo tez nie żyją wiecznie. Mój plan to skombinować poczwarki Formica fusca i podrzucenie. Może jakieś inne rady?

Re: adopcja Formica rufa

: śr 24 cze, 2009
autor: BartTP
Cztery robo to trochę mało. Królowa pewnie nie padnie, ale podrzuć z dziesięć poczwarek. Mrówki muszą uznać próbówkę za swój nowy dom. Poczwarki na pewno w tym pomogą, może dorzuć z kilka larw, żeby chętniej pobierały pokarm białkowy. F. fusca nie tworzy jakiegoś oszałamiającego orszaszaku, więc to normalne, że nie ma całodziennego lizania. Natomiast robotnice powinny ją czyścić od czasu do czasu. Gdy zaczną ją zaciągać do próbówki, gdy zechce iść na spacerek, wtedy możesz uznać, że adopcja przebiegła pomyślnie. Chodzi o to, żeby mrówki widziały w tej samicy królową, a nie kolejną mrówkę, z którą należy się podzielić żarciem.

Re: adopcja Formica rufa

: śr 24 cze, 2009
autor: pawelllQwE
Postaram się poszukać poczwarek jak się trochę rozpogodzi, bo na razie to marne szanse. Nie bardzo widzę, żeby robotnice czyściły królową i chyba traktują ja tylko jak nastepna mrówę.

Mam nadzieję, że adopcja poczwarek/larw pomoże i nowo wyklute mrówki już uznaję królową za swoją matkę.

Na razie wygląda to tak:

Obrazek

Teraz znów się porozchodziły we wszystkie strony :/

Re: adopcja Formica rufa

: sob 27 cze, 2009
autor: BartTP
Absolutnie ZAMKNIJ strzykawkę! Niech siedzą zamknięte, póki adopcja nie będzie pełna. Jeśli pozwalasz im na spacerki, wówczas zapach nigdy się nie wymiesza. W naturze w gnieździe zawsze siedzi ileś tam robotnic, więc królowa zawsze ma towarzystwo. Królowa musi poczuć, że jest w domu (tzn. myśleć, że właśnie udało jej się wniknąć do gniazda serviformik) i zacząć najpierw wydzielać stosowne feromony (co da sygnał robotnicom, że oto mają do czynienia z matką), a w efekcie: czerwić. Królowe mrówek leśnych lubią wychodzić na spacerki. Po tygodniu zrób próbę i puść je na arenę. Jeśli królowa wyjdzie, a robotnica spotkawszy ją zaciągnie nazad do gniazda - możesz odpalić browara, wrzasnąć: "tylko tardziele pierdzą przy szczaniu" i uznać, że oto stałeś się opiekunem kolonii F. polyctena. :) Życzę powodzenia.

PS. Aha, dałeś poczwarki, jak radziłem? Jeśli tak - to ile? Pamiętaj, że jeśli dasz ich zbyt dużo, większość się zmarnuje (zauważyłem, że jeśli jest mało robotnic, zazwyczaj nie otwierają poczwarek o czasie). Góra dziesięć przy czterech robolach (przypadają dwie poczwarki na jedną robotnicę).

Re: adopcja Formica rufa

: sob 27 cze, 2009
autor: pawelllQwE
BartTP pisze:PS. Aha, dałeś poczwarki, jak radziłem?
No właśnie jeszcze nie, szukałem ale ostatnio pogoda jakoś nie specjalna to i nie wygrzewają kokonów pod powierzchnia :/

Zrobię tak jak radzisz (zamknę je), a w międzyczasie poszukam kokonów.

Re: adopcja Formica rufa

: wt 30 cze, 2009
autor: pawelllQwE
Ok, znalazłem kokony Formica fusca, w liczbie 5 sztuk, reszty nie dołapałem bo były za szybkie. Położyłem przy wejściu do strzykawki (akurat była tam królowa i wszystkie robo). Jedna robotnica podeszła podniecona i natychmiast chwyciła 1 kokon i wciągnęła do strzykawki, potem poleciała po drugi i tak dalej. Cały proces trwał ok.pół minuty :)

Jutro pójdę jeszcze po 5, żeby było 10 :p Taka ładniejsza liczba.

To, że wciągnęły kokony to znak że je przyjęły, cały czas któraś przy nich siedzi. A królowa w ogóle nie wychodzi już na zewnątrz, to samo robo, od czasu do czasu jakieś patrole. Może nie ma potrzeby już zatykać strzykawki?

Wygląda to tak:

Obrazek

Re: adopcja Formica rufa

: wt 30 cze, 2009
autor: BartTP
Zostaw jak jest, póki nie złoży jaj.

Re: adopcja Formica rufa

: śr 01 lip, 2009
autor: pawelllQwE
Ok, ale mogę dołożyć jeszcze z 5 kokonów? Najwyżej nie przyjmą.

Re: adopcja Formica rufa

: śr 01 lip, 2009
autor: Pumba
PawelllQwE mi brązowe, wielkie poczwarki kojarzą się z poczwarami królewskimi (z płodnymi mrówkami). Czy na pewno są w nich zwykłe mrówki?

Re: adopcja Formica rufa

: śr 01 lip, 2009
autor: pawelllQwE
Na 100% to poczwarki robotnic. Poczwarki królewskie byłyby niewiele mniejsze od królowej po prawej. Dla porównania robotnica siedzi na poczwarkach. Są takie jak ona :wink:

Re: adopcja Formica rufa

: śr 01 lip, 2009
autor: BartTP
A dlaczego miałyby nie przyjąć? Na pewno przyjmą, no chyba, że je uszkodzisz, wówczas pewnie zjedzą lub wywalą z gniazda.

Możesz dodać jeszcze pięć kokonów. Natomiast śmiać mi się chce jak czytam, że niektórzy tutaj potrafią dodać do pięciu robotnic (np. L. niger) pięćdziesiąt kokonów. Takiej liczby te kilka robotnic raczej nie otworzy o czasie i się zmarnują. Ot, cała filozofia.

Re: adopcja Formica rufa

: śr 01 lip, 2009
autor: pawelllQwE
Nie mam zamiaru tak szaleć, dobrze wiem że nie zdążą tylu kokonów otworzyć na czas :)

Re: adopcja Formica rufa

: sob 04 lip, 2009
autor: pawelllQwE
Hip hip hura, hura hura (coś mi się je*** :p )

Dorzuciłem jeszcze 1 poczwarkę i 2 larwy (wpakowały je w kokony). Łącznie miałem 7 poczwarek. Z dwóch wyciągnęły już robo, czyli jest już 6 robo Formica fusca i zostało 5 kokonów :) No ale to nic, bo tak miało być :p

Dziś wziąłem strzykawkę aby dokładnie się im przyjrzeć i co zobaczyłem? No co mogłem zobaczyć, że tu piszę? Jedna z robotnic trzyma w szczękach JAJECZKA :D

Czyli adopcję można uznać już za "kompletną", tak?
:lol:
Dzieki BartTP za pomoc :)

Re: adopcja Formica rufa

: sob 04 lip, 2009
autor: BartTP
Mówiłem, że zamknięcie pomoże. :) Proszę bardzo i gratuluję!

Re: adopcja Formica rufa

: sob 04 lip, 2009
autor: pawelllQwE
Przecież ich nie zamykałem :p

Re: adopcja Formica rufa

: sob 04 lip, 2009
autor: BartTP
No cóż - jakbyś je zamknął, złożyłaby jajka tydzień temu. W każdym razie - pamiętaj, żeby je wypuścić za rok, góra dwa lata.