Re: Nieco inny dziennik
: czw 09 cze, 2011
A teraz trochę zdjęć w łatwo przyswajalnej formie:
Na początek foty amazonki, której podrzuciłem ostatnio sporo poczwarek F. fusca od patry090, za które serdecznie dziękuję

Teraz cztery nowe gatunki od arniego - bd musiał mu oddać pół chaty za to, ale nie żałuję
Dolichoderus quadripunctatus:




Rebeliantki:

To zdecydowanie najcięższa mrówka, jaką hodowałem. Poczta Polska chyba wkurza nawet zwierzęta, bo przez bite dwa dni, latały jak oszalałe po całej probówce. Oglądałem je nawet w nocy, przy czerwonym świetle, nie dotykając niczego - latały jak głupie. Królową miały w nosie, ale teraz na szczęście jakoś się nią zainteresowały. Kolonia straciła 3 robotnice, które wplątały się w watę, próbując się wydostać. Dlaczego ich nie wypuściłem na arenę? Otóż próbowałem to zrobić. Przez kilka minut wszystko było ok, a potem cała kolonia wypieprzyła na arenę i nie miała zamiaru wracać do królowej. Królowa w końcu też wyszła i zaszyła się w kącie areny - robotnice nawet się koło niej nie zatrzymywały. Obserwowałem to przez dobrą godzinę, a potem wkurzony zebrałem je do probówki (co z racji na ich zachowanie, zajęło mi kolejną godzinę). Jeśli chodzi o jedzenie, to czasem coś skubną, ale bez szału... Na szczęście odwłok królowej jest w miarę na stałym poziomie.
To zdecydowanie nie jest mrówka dla nowicjuszy
Ponera coarctata:
Obiad z muchy owocówki:


Robotnica przy miodzie:

Kolonia liczy kilka robotnic, trzy królowe i stertę jaj. Jestem nimi zachwycony - słyszałem, że są kapryśne itp., natomiast moje zachowują się jak na porządne mrówki przystało (nie piją alkoholu, dbają o ciszę nocną). Kolonia dostała korkowe gniazdo od razu po przyjściu z poczty. Nie minęło pół godziny, a cała kolonia była już w nowym lokum - kilka robotnic patrolowało arenę w poszukiwaniu żarcia. Chętnie jedzą drobne owady, ale podstawową kwestią jest ich rozmiar - muszą być wielkości owocówki i dać się łatwo wnieść do gniazda. W przeciwnym razie robotnice boją się ich ruszyć.
Manica rubida:


Ten gatunek też lubi stwarzać problemy. Z probówki ciągle uciekały, natomiast korkowe gniazdo jakoś je przekonało i siedzą w środku. Kolonia liczy cztery królowe, kilka robotnic i małe larwy. Jednej z robotnic udało się nawet użądlić mnie w kciuk.
Myrmecina graminicola:


Królowa pod korkiem, na plecach:

Królowa to ta w centrum kadru:

Kolejna perełka - w składzie królowej i kilku robotnic. Jajek jeszcze nie ma... Kilka robotnic ostatnio padło, ale mam nadzieję, że na tym się skończy. Nieposłuszne są - uciekają z próbówki. Będę musiał sprawić im gniazdo, jak się trochę rozrosną.
Mówiąc o perełkach, powrót do opisywanych wcześniej gatunków:
Lasius cf. mixtus - są pierwsze poczwarki. Zobaczymy jak będą wyglądać robotnice
Camponotus fallax - 4 dni temu pojawiły się pierwsze poczwarki:



Teraz krótka relacja ze spaceru z Fuji - nie mam jeszcze konwertera makro, więc na zdjęcia makro nie liczcie :P
Panorama z pobliskiej górki śmieci - jako, że mieszkam na obrzeżach miasta, istniało tu dawno temu wysypisko śmieci, które od wielu lat jest zasypane. Bezwładność tego miejsca nie pozwala jednak wieśniakom na utrzymanie śmieci tylko pod ziemią... Tak czy siak cyknąłem kilka fotek na odległe budynki i na jednej widać nawet mój blok. Fotka nie zachwyca, bo była robiona na szybko i na dużym zoomie:

Mój blok jest w prawym dolnym rogu, a to w centrum to budynek telewizji
Artystyczna fota, zaschniętego błota:

Trochę kolorów:

Zakopujący się potwór:

A tu kolejny potwór - tym razem z Loch Ness. To akurat taka wielka kałuża:

Gniazdo pienika ślinianki:
Jakieś larwy i kokony królewskie - po miejscu gniazdowania podejrzewam Lasius platythorax:


Gniazdo Formica rufibarbis, którym nawet w zeszłym roku ukradłem poczwarki
:



Pszczoła samotnica:

Gniazdo Tetramorium caespitum - podebrałem im kilka sztuk tych poczwarek i dzisiaj powinny się rozprostować. Rójka tuż, tuż:


Niestety rójka nie zapowiada się tak szybko, bo pogoda wygląda następująco:

Następny odcinek z kilkoma filmikami - te same gatunki co tutaj
Na początek foty amazonki, której podrzuciłem ostatnio sporo poczwarek F. fusca od patry090, za które serdecznie dziękuję

Teraz cztery nowe gatunki od arniego - bd musiał mu oddać pół chaty za to, ale nie żałuję
Dolichoderus quadripunctatus:




Rebeliantki:

To zdecydowanie najcięższa mrówka, jaką hodowałem. Poczta Polska chyba wkurza nawet zwierzęta, bo przez bite dwa dni, latały jak oszalałe po całej probówce. Oglądałem je nawet w nocy, przy czerwonym świetle, nie dotykając niczego - latały jak głupie. Królową miały w nosie, ale teraz na szczęście jakoś się nią zainteresowały. Kolonia straciła 3 robotnice, które wplątały się w watę, próbując się wydostać. Dlaczego ich nie wypuściłem na arenę? Otóż próbowałem to zrobić. Przez kilka minut wszystko było ok, a potem cała kolonia wypieprzyła na arenę i nie miała zamiaru wracać do królowej. Królowa w końcu też wyszła i zaszyła się w kącie areny - robotnice nawet się koło niej nie zatrzymywały. Obserwowałem to przez dobrą godzinę, a potem wkurzony zebrałem je do probówki (co z racji na ich zachowanie, zajęło mi kolejną godzinę). Jeśli chodzi o jedzenie, to czasem coś skubną, ale bez szału... Na szczęście odwłok królowej jest w miarę na stałym poziomie.
To zdecydowanie nie jest mrówka dla nowicjuszy
Ponera coarctata:
Obiad z muchy owocówki:


Robotnica przy miodzie:

Kolonia liczy kilka robotnic, trzy królowe i stertę jaj. Jestem nimi zachwycony - słyszałem, że są kapryśne itp., natomiast moje zachowują się jak na porządne mrówki przystało (nie piją alkoholu, dbają o ciszę nocną). Kolonia dostała korkowe gniazdo od razu po przyjściu z poczty. Nie minęło pół godziny, a cała kolonia była już w nowym lokum - kilka robotnic patrolowało arenę w poszukiwaniu żarcia. Chętnie jedzą drobne owady, ale podstawową kwestią jest ich rozmiar - muszą być wielkości owocówki i dać się łatwo wnieść do gniazda. W przeciwnym razie robotnice boją się ich ruszyć.
Manica rubida:


Ten gatunek też lubi stwarzać problemy. Z probówki ciągle uciekały, natomiast korkowe gniazdo jakoś je przekonało i siedzą w środku. Kolonia liczy cztery królowe, kilka robotnic i małe larwy. Jednej z robotnic udało się nawet użądlić mnie w kciuk.
Myrmecina graminicola:


Królowa pod korkiem, na plecach:

Królowa to ta w centrum kadru:

Kolejna perełka - w składzie królowej i kilku robotnic. Jajek jeszcze nie ma... Kilka robotnic ostatnio padło, ale mam nadzieję, że na tym się skończy. Nieposłuszne są - uciekają z próbówki. Będę musiał sprawić im gniazdo, jak się trochę rozrosną.
Mówiąc o perełkach, powrót do opisywanych wcześniej gatunków:
Lasius cf. mixtus - są pierwsze poczwarki. Zobaczymy jak będą wyglądać robotnice
Camponotus fallax - 4 dni temu pojawiły się pierwsze poczwarki:



Teraz krótka relacja ze spaceru z Fuji - nie mam jeszcze konwertera makro, więc na zdjęcia makro nie liczcie :P
Panorama z pobliskiej górki śmieci - jako, że mieszkam na obrzeżach miasta, istniało tu dawno temu wysypisko śmieci, które od wielu lat jest zasypane. Bezwładność tego miejsca nie pozwala jednak wieśniakom na utrzymanie śmieci tylko pod ziemią... Tak czy siak cyknąłem kilka fotek na odległe budynki i na jednej widać nawet mój blok. Fotka nie zachwyca, bo była robiona na szybko i na dużym zoomie:

Mój blok jest w prawym dolnym rogu, a to w centrum to budynek telewizji
Artystyczna fota, zaschniętego błota:

Trochę kolorów:

Zakopujący się potwór:

A tu kolejny potwór - tym razem z Loch Ness. To akurat taka wielka kałuża:

Gniazdo pienika ślinianki:

Jakieś larwy i kokony królewskie - po miejscu gniazdowania podejrzewam Lasius platythorax:


Gniazdo Formica rufibarbis, którym nawet w zeszłym roku ukradłem poczwarki



Pszczoła samotnica:

Gniazdo Tetramorium caespitum - podebrałem im kilka sztuk tych poczwarek i dzisiaj powinny się rozprostować. Rójka tuż, tuż:


Niestety rójka nie zapowiada się tak szybko, bo pogoda wygląda następująco:

Następny odcinek z kilkoma filmikami - te same gatunki co tutaj


















































