strzykawka polaczona wezykiem ktory wchodzi w dziurke na jakies 1,5-2cm w glab betonu. nie byl to zamysl od poczatku projektu. przy pierwszym nawadnianiu poprostu nie chcialo mi sie co 5min dolewac do pelna dziutki urzywajac strzykawki. no i tak juz zostalo. teraz co jakies dwa dni wlewam troszke wody, tak zeby wezyk sie zapelnil plus troszeczke w strzykawce, mysle ze tyle wsytarcza bo widac zmiane koloru betonu a plywac mrowy tez nie powinny. w miare jak beton jest wilgotny te male ilosci wchlaniaja sie w jakies pol dnia
nic z tego nie rozumiem.. moje nigerki stracily kilka robo na przeprowadzce i teraz po hibernacji.. ale ani troche nie kwapia sie do wyjscia na arene w poszukiwaniu jedzenia.. chyba ani razu nie widzialem zadnej robo na arenie po przeprowadzce

a chyba powinny juz troche zglodniec

jakies pomysly
no i nie sa zbyt ruchliwe
