No więc byłem na grzybach i przykucnąłem sobie żeby zawiązać buta. Patrze a koło nogi mam taką ładną pulchną, czarną, sypką, sucha ziemię a w tej ziemi jakaś dziurka
No z przyzwyczajenia nie mogłem iść dalej tylko "władowałem tam paluchy" xd Trochę zacząłem kopać i nagle moim oczom ukazał mi się kawałek fioletowo-czarnego odwłoka czegoś. Zacząłem kopać dalej i moim oczom ukazała się Gmachóweczka. Złapałem ją do strzykawki 5 ml bo taka tylko przy sobie miałem ;D No ale po rójkach już trochę czasu minęło więc potomstwo jakieś powinna była mieć. Zacząłem kopać dalej i znalazłem 1 kokon (z niego mam ta robo co pije mieszankę na fotce powyżej) i kilka małych larw z wcześniejszych fotek
Nie moge się doczekać już tej 2 robo
.png)














































