tejemnicze zgony
: śr 26 paź, 2005
witam
to co wczoraj mnie jeszcze cieszyło dziś mnie przeraziło:(mam królową L.flavus złapaną podczas tegorocznej rójki, żeby się nie nudzuiła dałem jej do adopcji kilka kokonów z innej koloni. Adopcja się przyjęła, królowa pięknie czerwiła, wszystko było super. Trzymałem to bractwo w pudełku po tiktakach więc uznałem ze zrobie im właściwe formi. Zrobiłem z korka i pleksy, dwie małe komory, wyjśćie. Nawilżyłem korek zwykłą kranówą, przeprowadziłem kolonię ( fakt ,ze siłą ale ostrożnie ).Wszystko było ok,ale dziś wszystkie robotnice mi padły ( całe 8 sztuk). Królowa przeżyła ,ale nie wiem czy też nie padnie , narazie zajmuje się larwami. Nie wiem czy pytanie o kranówę już się na tym forum pojawiło ... tak czy siak starałem sobie samcodpowiedzieć na pytanie co w tak kródkim czasie zabiłe wszystkie robotnice i czy może zabić też królową; kranówka (wrocławska) , szok po przeprowadzce jakaś chemia ... jeśli macie jakieś doświadczenia piszcie.
Zaznaczam ze hoduje mrówy od 2 lat i mam już pewne doświadczenie jednak w tym wypadku taka gwałtowna śmierć robotnic to dla mnie zagadka.
to co wczoraj mnie jeszcze cieszyło dziś mnie przeraziło:(mam królową L.flavus złapaną podczas tegorocznej rójki, żeby się nie nudzuiła dałem jej do adopcji kilka kokonów z innej koloni. Adopcja się przyjęła, królowa pięknie czerwiła, wszystko było super. Trzymałem to bractwo w pudełku po tiktakach więc uznałem ze zrobie im właściwe formi. Zrobiłem z korka i pleksy, dwie małe komory, wyjśćie. Nawilżyłem korek zwykłą kranówą, przeprowadziłem kolonię ( fakt ,ze siłą ale ostrożnie ).Wszystko było ok,ale dziś wszystkie robotnice mi padły ( całe 8 sztuk). Królowa przeżyła ,ale nie wiem czy też nie padnie , narazie zajmuje się larwami. Nie wiem czy pytanie o kranówę już się na tym forum pojawiło ... tak czy siak starałem sobie samcodpowiedzieć na pytanie co w tak kródkim czasie zabiłe wszystkie robotnice i czy może zabić też królową; kranówka (wrocławska) , szok po przeprowadzce jakaś chemia ... jeśli macie jakieś doświadczenia piszcie.
Zaznaczam ze hoduje mrówy od 2 lat i mam już pewne doświadczenie jednak w tym wypadku taka gwałtowna śmierć robotnic to dla mnie zagadka.