Ja miałem taką sytuację. Jadę na rowerze rozpędzony jakieś 40 km/h i nagle patrzę a tu przede mną królowa i aby jej nie przejechać zachamowałem przednim hamulcem. Stanąłem na przednim kole niemal w pionie i już myślałem, że polecę na łeb, ale jakoś się udało.
Wziąłem ja do probówki, ale jak się okazało ta królowa nie była jednyna, na drodze spotkałem takich jeszcze kilkaset, tak że musiałem jechać slalomem
Tak własnie wygląda rójka Lasius niger
