Strona 1 z 1
Adopcja Myrmica rubra bez żadnych złych skutków ?
: ndz 01 lip, 2007
autor: __voodoo__
Witam
złapałem dzisiaj okolo godz. 9:00 na chodniku królowę myrmica rubra. posiadam w probówce już jedną królową tegoż gatunku z jajeczkami wraz z 3 robo (robo adoptowane). z tego co pewnie każdy wie, myrmica rubra to gatunek poligniczny. chcę nowo zdobytą królową dodać do tej, którą mam już z 3tyg. pytanie: czy mam zastosować adopcję poprzez 30minutową hibernację w lodówce, czy raczej wrzucić ją bez tej czynności ? i czy mogę do lodówki włożyć królową z jajeczkami ? nie będzie żadnych złych skutków ? (chodzi mi głównie o skutki dla jajeczek, czy nic im sie nie stanie od tej niższej temp.). prosiłbym bardzo o radę, jak mam to zrobić...bo nie chcę by królowe mi sie pozarły heh...mialem wczesniej wlasnie dwie królowe, ale ta jedna byla odpychana ciągle przez te 3 robo i nie zlozyła ani jednego jaja...w prawdzie byla ciutke wieksza..z 1mm, ale przypuszczam, ze to byl ten sam gatunek..bo takie róznice 1-2mm to chyba nie jest dużo. z wyglądu taka sama była i w tym samym miejscu była schwytana.
pozdrawiam serdecznie i proszę o szybką odpowiedź, gdyż to dla mnie ważne

Re: Adopcja Myrmica rubra bez żadnych złych skutków ?
: ndz 01 lip, 2007
autor: Mrówkolew
Teoretycznie możesz. Ale:
- Nie wiesz czy jest to dokładnie ten sam gatunek (Myrmici różnią się od siebie detalami). Nie chodzi tu nawet o wielkość tylko o szczegóły budowy ciała.
- Kolonia jest chyba trochę zbyt mała na taką adopcję
- Adopcja zawsze wiąże się z ryzykiem
Może się uda, spróbuj.
Pozdrawiam!
Re: Adopcja Myrmica rubra bez żadnych złych skutków ?
: ndz 01 lip, 2007
autor: __voodoo__
mi sie zdaje ze ten sam, bo w tym samym miejscu znalazłem heh...i nom bardzo podobne są...nie widzę bynajmniej jakis róznic...
Re: Adopcja Myrmica rubra bez żadnych złych skutków ?
: ndz 01 lip, 2007
autor: M@teusz
jeżeli złapałeś w tym samym miejscu to wg mnie spokojnie możesz wpuścić bez lodówy. Mam w ogrodzie takie miejsce że o każdej porze dnia jak tam pójdę to przyniosę królową rubry. NIewiem czy one wychodzą z gniazd, czy roją się w okręgu 1,5 m.
pozdrawiam, mat
Re: Adopcja Myrmica rubra bez żadnych złych skutków ?
: pn 02 lip, 2007
autor: __voodoo__
ale fajnie...heh...nom niestety...bez lodowki i z lodwoką efekt ten sam...robo rzucają sie na nią i łapią za nogi, za czułka, królowa druga nawet za głowe...wyjąłem ją...chyba ma czulka uszkodzone, bo cos jakby stracila w nich czucie, i takie trochu one oklapłe..ahh..i jest osobno
Re: Adopcja Myrmica rubra bez żadnych złych skutków ?
: pn 02 lip, 2007
autor: Mrówkolew
Mimo wszystko nie wydaje mi się żeby stało jej się coś powazniejszego. Lepiej daj sobie spokój i ją wypuść

Re: Adopcja Myrmica rubra bez żadnych złych skutków ?
: pn 02 lip, 2007
autor: __voodoo__
czemu ??? moze jajeczka złozy

mam f.cinerea co ma odwlok wklęsniety i sklada bez problemu, to z tą tez zobacze...moze sie uda. szkoda mi wypuszczac, bo mi sie strasznie podobają rubry, a tak ciezko krolową zlapac (bynajmniej tu u mnie heh)
Re: Adopcja Myrmica rubra bez żadnych złych skutków ?
: pn 02 lip, 2007
autor: gn
__voodoo__ pisze: szkoda mi wypuszczac
Zaopiekuj się nią - może się uda, może da radę gdy w nautrze mogłaby czekać ją pewna śmierć.
Re: Adopcja Myrmica rubra bez żadnych złych skutków ?
: pn 02 lip, 2007
autor: __voodoo__
padła ;/ patrze i siedzi sobie na wacie namoczonej...nie daje wogole znaku zycia..nózki jej sie zawinęły do środka, a ta nic...nawet nie drgnie. ahh..szkoda..ciekaw jestem czemu? tamte robo musialy cos jej uszkodzic, co ją zniszczylo kompletnie :/
Re: Adopcja Myrmica rubra bez żadnych złych skutków ?
: wt 03 lip, 2007
autor: Albert
No nic. Trza było zrobic tak:
<udało sie na cinerei>
1) Królowe które mają być połączone wsadzamy na noc do lodówki
2) Następnego ranka wsadzmy jedną do drugiej i znowu do lodówny na jakies 2-3 dni (mi przesiedziały od wtorku do dzisiaj rana-czyli tydzień)
Jesli udało się na cinerei to i na Myrmicy sie uda

Re: Adopcja Myrmica rubra bez żadnych złych skutków ?
: wt 03 lip, 2007
autor: __voodoo__
o. nastepnym razem tak zrobie, bo nie wiedziałem, że można aż tak długo w lodówce z jajeczkami...dzieki wielkie...mam nadzieje, że następnym razem sie uda. pozdrawiam.
Re: Adopcja Myrmica rubra bez żadnych złych skutków ?
: czw 12 lip, 2007
autor: Ghandi
Ha, mam od wczoraj podobny "problem".
Znalazłem najpierw na stanowisku Cmentarz Żydowski królową rubry w obstawie 5 czy 6 robo obrabiające jakąś małą muszkę na ścieżce towarzystwo bez najmniejszych problemów weszło do probówki [dziś już 1 jajo]

a potem już nieco znudzony obserwowaniem skrzydlatych form kartonówki [obserwuję je tak z przerwami już z miesiąc i nic..

] pojechałem na Czechowice i łażąc po lesie w nadziei na jakąś nieServi-formicę przypadkiem zauważyłem w liściach samotną rubrę [jak mniemam porójkową].
Moja kolonia domowa rubry ma już od kilku dni formy skrzydlate [z 10, na razie 1 osobnik wyszedł z gniazda] co chyba oznacza, że to dojrzała kolonia [?]. Skład: 1 królowa i jakieś 200 robo [nie wiem jak wy to szacujecie..??], może 300.. i teraz nie wiem, teoretycznie mi odpowiada ten układ o ile królowa domowa mi nie kojfnie.. napewno chcę zobaczyć jak wygląda początek kolonii w probówce [w dużym gnieździe ciężko cokolwiek zobaczyć, choć są rzeczy które tylko w dużym można zobaczyć].. i teraz nie wiem, czy tą samotną dołączyć do dużego gniazda [w probówce z orszakiem się nie przyjęła, ostre starcie bez ofiar], czy co.. Lodówka z dużym gniazdem nie wchodzi w grę, gniazdo jest na stałe zamocowane w sporym akwa. Jakieś rady?
p.s. po co myrmicom rubra taka masa robo skoro większość siedzi w korytarzach a tylko najmłodsze zajmują się larwami a jedna w porywach do dwóch furażeruje?
Re: Adopcja Myrmica rubra bez żadnych złych skutków ?
: czw 12 lip, 2007
autor: __voodoo__
Jak niektóre sie nudzą, to weź wpuść im jakiegoś robala niech z nim powalczą troche

Re: Adopcja Myrmica rubra bez żadnych złych skutków ?
: czw 12 lip, 2007
autor: Jeremi
Ilość robotnic w naturze na pewno byłaby mniejsza, gdyż kolonia miałaby różne problemy typu: zrabowanie gniazda, zalanie gniazda, susza, głodowanie... najazd nieznanego myrmekologa. Tak, więc można wnioskować, że świetnie sobie radzą u Ciebie w formicarium i jeśli masz ochotę to możesz przybliżyć im trochę smak ciężkiego życia na łonie natury.
Re: Adopcja Myrmica rubra bez żadnych złych skutków ?
: czw 12 lip, 2007
autor: Ghandi
__voodoo__ pisze:Jak niektóre sie nudzą, to weź wpuść im jakiegoś robala niech z nim powalczą troche
Wiesz Voodoo, problem jest taki, że one są całkiem chyba ślepe, szansa że ta jedna furażerująca mrówa trafi na robala na takiej wielkiej arenie jest nijaka, a nawet jak trafi to nie leci po koleżanki tylko miota się bezsilnie ujeżdżając bydlaka. Dlatego ostatnio przeszedłem z koników polnych na komary i inne małe muszki i wrzucam im je blisko gniazda. Choć cholera wczoraj na wolności [siąpiło tak trochę] widziałem że małpiszony jedne obrabiały dżdżownicę w jakąś trzydziestkę.. Może mają za sucho na arenie jednak? Nalałbym im wody żeby zmoczyć piasek, ale raz, że zaparuje szybko i i tak nie będę widział nawet jakby wyszły, a dwa że zaczną śmierdzieć resztki.. no chyba że bym zostawił formi otwarte.. tylko to by wymagało kurcze fosy może.. crap
Re: Adopcja Myrmica rubra bez żadnych złych skutków ?
: czw 12 lip, 2007
autor: Ghandi
Geremy pisze:możesz przybliżyć im trochę smak ciężkiego życia na łonie natury
że niby powódź? czy "lampą po oczach" ? :P
Re: Adopcja Myrmica rubra bez żadnych złych skutków ?
: czw 12 lip, 2007
autor: __voodoo__
Albo jak masz możliwość wpuść jakieś inne robo lub coś co szybko im do gniazda wejdzie i niech troche z tym czymś powalczą. Nie wiem, może jakieś robo pasożytnicze albo coś :P
Re: Adopcja Myrmica rubra bez żadnych złych skutków ?
: czw 12 lip, 2007
autor: Ghandi
nie za bardzo mam dostęp Voodoo do pasożytniczych myrmic, ale nad jakimś fajtem może pomyślę

póki co próbuję robić mrówkom dobrze bo tak po prawdzie to zaczynam dopiero

Re: Adopcja Myrmica rubra bez żadnych złych skutków ?
: czw 12 lip, 2007
autor: Mrówkolew
Ghandi pisze:póki co próbuję robić mrówkom dobrze
Spróbuj po prostu utrudnić im w jakiś sposób życie w danym miejscu.
Re: Adopcja Myrmica rubra bez żadnych złych skutków ?
: czw 12 lip, 2007
autor: Ghandi
wiedziałem że się ktoś czepi tego sformuowania

Re: Adopcja Myrmica rubra bez żadnych złych skutków ?
: pt 13 lip, 2007
autor: __voodoo__

Dzisiaj złapałem rubre (królową ma sie rozumieć). Dałem ją do lodówy w pudełeczku z watą, a drugą królową, która ma larwy i 4 robo także w tym samym czasie dałem na hibernacje (są w probówce). Czyli są osobno. Mam je trzymać 24h czy może dłużej, a dopiero potem wsadzić tą jedną do reszty i znów do lodówy ? Jak tak, to po włożeniu tej samotnej królowej do rodzinki znów wszystkie już razem dać do lodówki, ale na jaki czas ? Też dzień ? To ważne...proszę o odp. Bo niedawno z jedną królową mi nie wyszło ;/
Re: Adopcja Myrmica rubra bez żadnych złych skutków ?
: pn 08 paź, 2007
autor: Zordon
Dopisuję się do tego tematu bo mam pytanie:
Czy udają się połączenia robotnic wścieklic z inną niż własna królową?
Lasius flavus wlazł mi do
młodej kolonii i tak straciłem królową. Chciałbym spróbować zrobić adopcję.
Re: Adopcja Myrmica rubra bez żadnych złych skutków ?
: pn 08 paź, 2007
autor: geb88
Może być problem z jajami i larwami, z reguły Myrmice zjadają nie-własne przyszłe potomstwo (przynajmniej u mnie tak było).
Z królową trzeba ostrożnie żeby jej nie stracić- często zdarza się, że robotnice Myrmic zagryzają nieswoją królową lub ją okaleczają, ale równie często zdarzało mi się, że wszystko było ok.
Wydaje mi się,że wszelkiego rodzaju Myrmice, jakoś mają niechęć do adopcji - to tak patrząc na inne gatunki.
ps. Myrmice są agresywne w stosunku do wszystkiego-nawet miodu; jedna niewielka robotnica może zabić robotnicę Formicy ('testowałam').
Próbuj z królową tego samego gatunku, co robotnice!