W życiu bym nie chciał brać odpowiedzialności za cudzą kolonię. Załóżmy, że nagle ginie królowa(nieważne, dlaczego). Nawet jeśli nie będziemy musieli zapłacić za straty, to jak takiemu człowiekowi spojrzeć w oczy? Jak z czymś takim potem żyć

? Nawet jeśli to nie będzie nasza wina, to i tak "smród" zostanie(zwłaszcza, jeśli będziemy mieć "starą lodówkę"- działa na wyobraźnię zawiedzionego klienta)...
Trzymanie wielu kolonii w jednym miejscu może być ryzykowne, jeśli ktoś da na przechowanie feralną kolonię i nam zakazi resztę...W lodówce tez to może mieć miejsce.
Poprawił Geremy.