Strona 1 z 2

Plan na najtańsze jedzenie...

: pn 05 lis, 2007
autor: geb88
... jedzenie jakie możesz tylko wymyślić przedstaw poniżej.
Jedna uwaga: powinno być zjadliwe, albo nadrabiać ilością 'zasobów'

Może masz już swój przepis?
Słyszałeś o takim jedzeniu? jak na przykład turbo-kisiel
Chciałbyś zrealizować swoje życiowe marzenie i/lub plan życiowy dotyczący rozkoszy kubków smakowych i kieszonek portfela?

Przedstaw poniżej! :D :D


Takie doświadczenie może być pomocne... np. na studiach, gdy kończą się pieniądze :D

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: pn 05 lis, 2007
autor: Billo
HO HO HO

no więc ja zazwyczaj jem jakąś zupke[w szkole] to nie moge sie określić

ale jeśli jakiś przymus to wyciągam patelnie ,jajka,pomidory,papryke i wszystko jadalene z lodówy .Na patelnie i za chwilke mam taką jajecznice , że paluszki lizać... 8)

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: pn 05 lis, 2007
autor: asak

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: pn 05 lis, 2007
autor: Miniu
Pomarańczka

1.Kupujemy pomarańcze, dość dorodną.
2.Obieramy ze skóreczki, rozrywamy, kroimy na równiutkie części (a właściwie rozrywamy).
3.Układamy ładnie na talerzu.
4.Słodzimy cukrem (nie za dużo)
5.Na to kładziemy bitą śmietankę
6.Polewamy polewą toffi

I gotowe :wygral1: :kucharz:

geb88 jeżeli uznasz to za offtop proszę o usunięcie

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: wt 06 lis, 2007
autor: PIOTR
Asak - jak raz się z Tobą zgadzam w całej rozciągłości :D
Jestem totalnym beztalenciem gdy idzie o pichcenie, jednak jako osoba często zmuszona stołować się poza domem gdzie w kuchni rządzi Marzka(moja Ślubna), zmuszony byłem do swego rodzaju symulacji na temat "gotowania".
Podstawowym daniem jakie sam sobie serwuję poza grillowaniem(całorocznym) kiełbasek czy wołowinki, jest jajówa :)
Jajówa czy potoczniej brzmiąca "jajecznica" to po prostu rozbełtane na patelni jajko, pod wpływem temperatury ścięte w różnego rodzaju stopniu...
Fajnie - co można więcej o tej potrawie powiedzieć :?: - WIELE :D
Pierwsze co, to sprawa witamin i śmiecioelementów niezbędnych nam do życia - jajko jest ich pełne :) Cholesterol(w tym przypadku) to straszak na Moherowe Berety i pozwolę sobie nie wyjaśniać dlaczego zawiera on same ślepaki :)
Ale do konkretów... :twisted:
Biorę dwie spore cebule(proszę nie wybrzydzać jak się nie spróbuje :P ), po obraniu z łupin i pierwszej warstwy "soczystego" miąższu, siekam na dosyć grube kawałki (cebula na połowę i to już w "dzwonka" około 0,5-0,7cm).
Dalej - słoninka w kosteczkę 0,5/0,5 tak coś pod 0,3kg (bez skóry) - im mniej "chudego" tym lepiej. Dla "dietowców" polecam "chudy" boczek.
Dwa pomidorki(obrane ze skórki) kroję na cztery a następnie we w miarę drobne plasterki.
Jedna duża, słodka, czerwona papryka w drobną kosteczkę.
Jedna chili w jeszcze drobniejszą.
Pieprz i sól stoją w pogotowiu ;)
Patelnia (najlepiej żeliwna, solidna - ewentualnie teflonka, ale nie z tych za 7zł) z 2mm warstwą solidnie rozgrzanego oleju (kropla wody wpuszczona do niego "pryska" momentalnie) i na to przygotowana pokrywka - mamy podstawowy komplet :)
Warzywa solimy(wszystkie - mają dzięki temu puścić sok) i traktujemy pieprzem(poza chili) - niestety eksperymentalnie należy sobie dobrać ilość tych przypraw.
Następnie na rozgrzanej patelni lądują pomidory i słodka papryka.
Po jakichś trzech minutkach są już super miękkie zaczynają się rozpadać w sosie własnym 8) Oczywiście cały czas mieszamy :)
Dodajemy cebulę i chili - mieszamy z przerwami pod przykrywką.
Gdy cebula i chili puszczą soki, dodaję słoninkę/boczek i pod przykryciem trzymam na niewielkim ogniu przez kilka minut aż zauważę, że cebulka zaczyna ciemnieć - cały czas co chwilę całość mieszam.
Zdejmuję przykrywkę, podkręcam palnik na maxa i stale mieszając wbijam jak najszybciej 5 jajków a następnie powoli mieszam do uzyskania żądanego ścięcia jaj i... zrzucam na talerz - powiem tak - z chlebem i papryczką pepperoni, czy kiszonym/małosolnym ogórkiem jako przekąską - NIEBO W GĘBIE :!:
Oczywiście można tu wyprawić sporo wariacji tegoż dania, czy to z krewetkami, serem, ślimakami, małżami, kiełbasą, oliwą z oliwek, dodatkiem czerwonego wina/jasnego piwa, cielęcinki czy jagnięciny - wszystko w/g nastroju - nie ma to jednak jak polska jajówa ;)
W każdym razie posiedzę sobie nad tym tematem i poczytam Wasze opinie - jak mi ktoś rzuci, że raki serwuje w taki sposób - ma moje odwiedziny w maju/czerwcu zaklepane (no... chyba, że kupuje w puszkach/słoikach :D:D:D) ;)

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: wt 06 lis, 2007
autor: geb88
PIOTR pisze:czy to z krewetkami, serem, ślimakami, małżami, kiełbasą,
PIOTR pisze:cielęcinki czy jagnięciny
A my tu się żelowym antquarium stresujemy :D
Chyba pójdę na rynek i złapię coś młodego, szarego nisko przelatującego :D Potem obskubać w gorącej wodzie, przysmażyć na palniku** skórkę i pozbyć się resztek 'owłosienia', wypatroszyć z wszelakich wewnętrzności. Ugotować rosół na jego bazie, a mięsko z rosołu podsmażyć na masełku wcześniej natarte przyprawką..... marzenia....

** właśnie sobie uświadomiłam, że nigdzie nie ma tu palnika... z gołębia nici ;/

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: wt 06 lis, 2007
autor: PIOTR
Geb :)
Strzał w dziesiątkę - tyle, że podobno skóra "cukrówki" jast "niezbyt"... ale popieram inicjatywę - dla mnie gołębie mają w sobie sporo uroku(nie koniecznie osobistego - wolę określenie "kulinarnego") i nie wyrzucam całego wnętrza - serducho, płucka, wątróbka i kuperek lądują w talerzu Sylwii(Córa - 5lat) jako rarytaski :) Osobiście wcinam wsio poza kośćmi - te wolę wysysać u drobiu(przynajmniej jest co wysysać :D ) :)
Ważne aby nie rozwalić wola przy patroszeniu, bo potem bywa iż trzeba długo sprzątać...
W każdym razie chleb, słoninka, jajka i cebula nie są drogie - bez papryki idzie się obejść a ogórki samodzielnie zakwasić ;)

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: wt 06 lis, 2007
autor: Billo
sam mam jakieś 70 gołebi i nawet bym niepozwolił ich dotknąć :shock:
a wy je wcinacie....
bleeee
no pozatym jeśli chciałbym zjeść jednego to jakieś 20 pln do tyłu bym był
bo mój najtańszy gołąb był za 20 pln'ów ale go ostatnio nie widziałem :wink:

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: wt 06 lis, 2007
autor: asak
Billo pisze: bo mój najtańszy gołąb był za 20 pln'ów ale go ostatnio nie widziałem :wink:
Może ktoś z rodziny był głodny? :P

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: wt 06 lis, 2007
autor: Miniu
Soki samemu robione (w sokowirówce) są dobre np. 4 jabłka 2 marchewki i (kto lubi) 2 gruszki :mrgreen:

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: wt 06 lis, 2007
autor: Billo
asak pisze:Billo napisał:

bo mój najtańszy gołąb był za 20 pln'ów ale go ostatnio nie widziałem
Może ktoś z rodziny był głodny?
tak se właśnie siore podejrzewałem .... :twisted:
8)
____________________________________________________________
MÓJ tez

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: wt 06 lis, 2007
autor: Miniu
Billo pisze:
asak pisze:Billo napisał:

bo mój najtańszy gołąb był za 20 pln'ów ale go ostatnio nie widziałem
Może ktoś z rodziny był głodny?
tak se właśnie siore podejrzewałem .... :twisted:
8)
____________________________________________________________
MÓJ tez

Oj billo uważaj bo dostaniesz opierd... od złowieszczej :wybacz: geb88 :twisted: za offtop (lepiej uciekaj :galopem: )

A żeby niebyło że ja spamuje napisze jakiś dobry przepisik. :P

Deserek według mojego przepisu :mrgreen:

1.Idziemu do sklepu po 2 galaretki, różnego smaku i koloru
2.Robimy 1-szą galaretke rozlewamy ją do 4 szklanek,czekamy aż przestygnie
3.Dobra 1 galaretki wyszło około pół szklanki, więc wlewamy drugą
3.Po około 4 godzinach mamy wspaniału 2 kolorowy deser

Dla uatrakcyjnienia wyglądu można podczas wlewania dodać do środka owoc z którego jest zrobiona galaretka (np. galaretka wiśniowa to wkładasz wisienke.
Smacznego!

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: wt 06 lis, 2007
autor: bzyx1
Billo pisze:sam mam jakieś 70 gołebi i nawet bym niepozwolił ich dotknąć Shocked
Czasami żałuje ze mieszkam w mieście :/
Mój wujek jest lotnikiem (tzn. trzyma gołębie) ;P i mi oferował no ale wiadomo...miasto :/
Kury też chciałbym mieć i inne takie :)
Tanie i dobre zarło...hmmm...niech pomyślę...
Kupujesz najtańszy chleb-2zł i do tego paprykarz Szczeciński-ok3zł.
Za 5 zł masz żarło an cały dzień ;P

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: wt 06 lis, 2007
autor: geb88
Najtańszy chleb =2zł? w malborku super extra świerzy się dostanie za taką cenę i do domu przyniosą :P W jakim ty mieście mieszkasz oO :P :p

Mój tat też hoduje gołębie (pocztowe), ale dość często się na obiad się je je (parę bo jednym się nie naje.. a osób jedzących jest od 3 do 5) i rosołek.. mmm...

Ma ktoś może pomysł jak "upiec" ciastka bez piekarnika a na grzałce? :tort: :obiad: :yahoo:

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: wt 06 lis, 2007
autor: bzyx1
geb88 pisze:W jakim ty mieście mieszkasz oO Razz :p
W Poznaniu. U mnie super świeży taki razowy z ziarnami kosztuje 4 zł :x

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: wt 06 lis, 2007
autor: Jeremi
Jasny gwint... To ten razowy chleb chyba pozłacany jest. U mnie świeży chlep prosto z piekarni z dostawą o 6 rano do domu kosztuje chyba około 2zł - razowy(zależy co sobie zamówisz). Najlepiej to określił chyba mój szwagier kiedy przyjechał do mnie wypoczywać. Powiedział: "Tutaj wszystko jest tańsze niż w Poznaniu, a pyry mają taki smak... pyrowaty."

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: ndz 17 lut, 2008
autor: RedX
Dobra czas się pochwalić...

Składniki:
1x sos do spaghetti Napoli
1x sos do spaghetti Bolognese
Makaron (ile to już zależy ile osób będzie jadło)
Trochę szynki

Przygotowanie:
Zmieszaj po połowie sosów (lub całe jeżeli będzie jadło więcej osób) i przyrządź je zgodnie z opisem na opakowaniu sosu Napoli. Kiedy sos będzie prawie gotowy dodaj szynkę pokrojoną w małe/duże (jak kto woli) kawałki i wymieszaj. W tym czasie przygotuj makaron (chyba nie muszę pisać jak to zrobić ;) ) Gotowy makaron polej sosem i wymieszaj.

Smacznego! :ok: :kucharz: :wygral1:

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: ndz 17 lut, 2008
autor: idmaniak
"Pyry"... nie lubię tego słowa, w szczecinie mamy normalne, polskie ZIEMNIAKI. :lol:

A mój plan na tanie jedzenie to nowootwarta chińska restauracja gdzie za 11zł masz tależ zupy i drugie danie które napycha tak, że... wstać aż nie mogłem... a do tego smaczne i z mozliwością dostawy do domu! Ahh, pięknie. :smile:

A gdy jem w domu to ryż+kurczak. Na śniadanie 5 jajek, na kolację 3. Tęsknię za domowymi obiadkami u mamy... ciężko jest żyć samemu, nie chce się gotować. :wink:

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: ndz 17 lut, 2008
autor: Reeno
Tanie o bardzo dobre jedzenie to tzw. "Jajko z dziurką" :) nauczyłem sie kiedys tego nad jeziorem od znajomej matki ;)

Potrzebujemy:
1) jedno jajko
2) jedna kromke chleba
3) patelnie, troche oleju i jakis ogien zeby to podgrzac :D

Przygotowujemy:
1) Z kromeczki wyciagamy srodek tak, zeby zostala skorka (ale nie sama, niech bedzie i troche chlebka;> ).
2) Na patelnie lejemy nie za duzo oleju (to wazne)
3) gdy olej juz podgrzany wsadzamy na patelnie skorke od chleba i osobno wyrwany srodek.
4)Jak skrórka sie juz troszeczke podsmarzy to rozbijamy jajeczko do kromki, tak zeby zrobilo sie jeziorko z bialka az po brzegi skorki.
5) oczywiscie solimy jajeczko
6) Gdy jedna strona podsmarzy, obracamy i smazymy z drugiej strony.

I to tyle, smazony chlebek w jajku, zalecane podsmarzony srodeczek maczac sobie w zoltku ;)... AHA i tego nie je sie biorac w reke tylko widelcem ;)

UWAGI:
1) jak damy za duzo oleju to cheb za mocno nasiaknie i bedzie mdliste,
2) najlepiej robic na 1-2 dniowym chlebie, swierzy sie kiepsko smarzy ;)

POLECAM, naprawde palce lizac, a kosz takiej przyjemnosci to 45gr(jajko) + 5gr (? kromka chleba ;) = 50gr ;)

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: pn 18 lut, 2008
autor: Scytal
kurde jakie burzujskie spagetti.... albo posilek za 11zl brrrrr
mialo byc tanio

moje "spagetti":
ugotowany makaron polac ketchupem (najlepiej lagodny Mikado z Lidla)
smacznego ;)

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: pn 18 lut, 2008
autor: Albert
SNaidanie dla studenta, szybkie i tanie bo mozna z tego zrobic dwa sniadania a nawet obiad:
1x duzy Jogurt tani
1x muesli Granola

koszt ok 7 zł ale granoli starczy na 4 snaidania wiec za ok 10 zł mamy 4 sniadania, co daje 2,5 za jeden raz :D

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: pn 18 lut, 2008
autor: geb88
ziemniolce zapiekane:

parę ziemniaków
oleju trochę
przyprawy
odrobin większy sól

Ziemniaki ugotować (zależy od wielkości ale ok 10-15 min od zagotowania wody). Później z lekka ostudzić (żeby się przy ciachaniu nie rozleciały), wsadzić na jakiś żaroodporny już pociachane w plastry polane olejem, posypane przyprawem i solą ( o czym zawsze zapominam, ale jak ktoś nie chce to nie musi- i tak są dobre). Bardzo dobry z przypraw jest kminek i bazylia. Wsadzić do piekarnika (z grzaniem od góry) i poczkać z 10-15 min ;) Szmasnegoooo

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: pn 18 lut, 2008
autor: RedX
Najtaniej to wyjdzie chyba to:

4x zupka chińska z lidla za 50gr

Zupki powinny być w różnych smakach ale jak nie lubicie innych to może być jeden smak.

1. NIE pokruszony makaron z zupek zalej wrzątkiem i poczekaj aż spulchnieje
2. Odcedź makaron (ale nie za bardzo! Powinien być wilgotny!)
3. Posyp "przyprawą" z zupek (tym proszkiem jakby ktoś nie wiedział)
4. Dokładnie wymieszaj.

PS
Najlepiej smakuje z "pomidorową" albo "chińską" wersją smakową zupek :D

koszt to 2zł a jesteś napchany/a...

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: pn 18 lut, 2008
autor: Albert
Tak, ale my tu mówimy o jedzeniu a nie o jakichś substytutach....

Swoją drogą naleśniki tez sa zaciachane. Przepis jest z tych "na oko" ale podam podstawowe skladniki:
-mąka
-jajko <max 3 ale najlepiej jest dac 2>
-mleko
-woda gazowana <ale nalezy pamietac aby wody dac wiecej niz mleka>
-cukiet/cukier wanilinowy/cukier cynamonowy

Konsystencja ma byc płynna,taka że jak nalejemy troche na patelenke to ma sie dac łatwo!!!!! rozprowadzic po calej patelni.

Uwaga!! Na rozgrzana patelnie lejemy oleju troszke!! Po nagrzaniu probujemy zrobic jednego, dwa nalesniki. One wchlona nadmiar tluszczu i juz natluszczac potem nie trzeba. jesli sie nie udaje nalezy isc do znajomych z akademika, oni umieją je robic.

Jako nadzienie uzywam serkow homogenizowanych z RolMlecza radomskiego:D

Re: Plan na najtańsze jedzenie...

: pn 18 lut, 2008
autor: RedX
Albert pisze:Tak, ale my tu mówimy o jedzeniu a nie o jakichś substytutach....
To był przepis typu "w ostateczności" :D