Błąd jest opisany w temacie do którego jest link. Chciałem wpuścić mrówki do gniazda z zasypanymi korytarzami. Porwałem więc korek na kawałki i zasypałem większość korytarzy zostawiając wolne miejsce przy wejściu i jako takie dojście do 2 komór.
Niestety już na pierwszym rozwidleniu korytarza pojawił się na tyle duży kawałek, że mrówy nie mogą go wynieść, chociaż moim zdaniem da się, gdyby to zrobić z głową. Niestety, mrówy nie mają takiej perspektywy jak ja i nie dały rady. Królowa nie mogła przejść dalej i do dyspozycji ma tylko korytarz o długości 3-4 cm. Małe mrówki mogą spokojnie ominąć ten kawałek, więc chodzą w dalszej części gniazda. Królowa już niestety nie. Mam nadzieję, że gdy mrówom zacznie być ciasno, to coś z tym zrobią.
Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak odpowiedni moment na przeniesienie. Próbówka jest idealna dla królowej i jajeczek. Zmieści się też w niej sporo robotnic. Moim osobistym odczuciem jest jednak to, że wkurzają mnie próbówki. ;P Trzeba się z nimi delikatnie obchodzić, pamiętać, żeby nie obracać (ja trzymam próbówki poziomo, nie wiem jak inni), nie wstrząsać.
Minusem przeprowadzenia do formikarium jest na pewno to, że tracimy widoczność mrówek. Może im się zachcieć zakleić szybę i nie będziesz mógł z tym nic zrobić. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy - ten moment kiedyś musi nastąpić.
Jak dla mnie królowa + 10 robotnic = można, ale nie trzeba.