Strona 1 z 1
Glon na szkle - problem
: sob 01 gru, 2007
autor: lecchu
Witajcie
Natrafiłem mianowicie na problem - mniemam, iż to glon. Rzecz dotyczy formicarium szczelnego (choć z wentylacją) z piaskiem, w którym urzędować mają życzenie (nieco oczywiście wymuszone przez mnie) mróweczki Myrimca Rubida. Od paru tygodni (dwóch, trzech) zauważam, iż na przedniej szybie rozwija się zielona narośl - wypisz, wymaluj, jak glony na przednich szybkach akwarium.
Zdjęcia obrazujące ogrom mej tragedii:
www.lecchu.ecru.pl/a1.jpg
www.lecchu.ecru.pl/a2.jpg
www.lecchu.ecru.pl/a3.jpg
www.lecchu.ecru.pl/a4.jpg
Formi ma już minimum pół roku i do tej pory nie było żadnych znaków infekcji. Piasek przed użyciem był na dwie zdrowaśki (znaczy godzinki) w piekarniku na dwustu stopniach. Wody nie dolewałem od dawna, zresztą rurka doprowadzając jest z drugiej strony formi. Glon rozwija się po stronie oświetlanej lampką - ale skąd on sam w piasku po pół roku? No i - czy to niebezpieczne dla kolonii? Idzie temu jakoś zaradzić czy raczej olać to i pozwolić sprawą na własny bieg?
A może hibernacja ubije gada? Planuję ją w najbliższych dniach.
Pozdrawiam serdecznie
Lecchu
Re: Glon na szkle - problem
: sob 01 gru, 2007
autor: patyczak1000
Witam , co do nazwy mrówki to ewentualnie może być
- Myrmica rubra
- Manica rubida
Według mnie glon nie zaszkodzi mrówkom , więc można go olać.
Re: Glon na szkle - problem
: ndz 02 gru, 2007
autor: geb88
glon nie zaszkodzi, ale zaszkodzi obserwującemu

Glon się wziął prawdopodobnie z wody: nie przegotowane, nie mineralnej, ale prosto z kranu.

no i. hibernacja może ubije może nie- jakoś na podwórku co roku gdzieś się rozwija po zimie. A nawet jeśli padnie, to jeśli mrówki tego nie usuną zostanie małe pole obserwacji

Re: Glon na szkle - problem
: pn 03 gru, 2007
autor: lecchu
Ha! Woda to zawsze im (onym mrówkom) wlewana była mineralna (łącznie z tą początkową przy wypełnianiu formi piaskiem). Jednak Twoja wypowiedź
geb88 naprowadziła mnie na pewien trop - kiedyś kiedyś w wakacje była taka potężna burza nad Krakiem i wówczas przez niby zamknięte okno zalało mi właśnie to formi wodą deszczową (uległy zniszczeniu korytarze, królowej nie widziałem parę dobrych dni - aż się wystraszyłem, że potopu biedaczka nie strzymała). Więc może wówczas do tak pieczołowicie do tej pory pielęgnowanego mrówczego domku wkradł się ten zatęchły zielony reakcjonista
A wyczyścić ani zalać kwasem mrówkowym/octem nie ma jak - formi jest na to zbyt szczelnie zbudowane. Pozostaje nadzieja na zimowanie (nikła) oraz pracowitość mieszkanek (większa - bo to wszak jedyny gatunek z tych przez mnie hodowanych, który moim zdaniem miewa inklinacje do pracowitości - co do innych nadal podtrzymuję twierdzenie, że leniwe one wręcz nieprzyzwoicie

)
Pozdrowienia
Lecchu
Re: Glon na szkle - problem
: pn 03 gru, 2007
autor: bzyx1
jak będzie im to przeszkadzać to same powinny się tym zająć

Transport formicarium z wypełnieniem piaskowym
: wt 04 gru, 2007
autor: lecchu
Witajcie ponownie.
Podpinam się dalej pod ten wątek - bo dotyczy tego samego formi, choć zagadnienie już obecnie deczko odmienne:
Planowałem mianowicie rozpocząć hibernacje powyższej mrówczej rodzinki w nieogrzewanym garażu u znajomych. Odległość ode mnie do nich jakiś 1km. Donieść nie doniosę, a i gdyby nawet - nie ręczyłbym za siebie odnośnie drgań (zwłaszcza na takim odcinku). Mam auto - ale autem trzęsie już bezapelacyjnie. Problem zatem brzmi - jak przetransportować formicarium z wypełnieniem ziemnym/piaskowym z wykopanymi już przez kolonię korytarzami (zdjęcia w najwyższym poście niniejszego wątku)? Co jeżeli korytarze i komory się zasypią? Niby mrówki się odkopią (co jak nie? co z larwami/jajkami - jak ich nie odnajdą?) - ale wszak ja je wstawiam w chłodne miejsce, więc w zasadzie będą tam od zaraz acz powoli zapadały w odrętwienie - więc z kopania teraz mogą być nici. Czy do "wiosny" się nie zaduszą? Albo - leżąc osobno zasypane w pisaku czy po obudzeniu nadal będą się uważały za "swoje" (czy feromon nie zwietrzeje i nie rzucą sie na siebie bić i mordować?)
Ech dylematy....

Pozdrawiam
Lecchu
Re: Glon na szkle - problem
: wt 04 gru, 2007
autor: bzyx1
A nie lepiej po prostu do lodówki?
Ja bym z tym garażem uważał-temperatura może spać nawet do grubo poniżej zera jeśli przyjdą mrozy -20*C.
Re: Glon na szkle - problem
: wt 04 gru, 2007
autor: gn
Nie zimuj w tym garażu! Poczekaj na mrozy - jest taki sposób na zimowanie w pokoju o którym jeszcze nie pisałem...
Potrzebne jest kartonowe pudełko, kilka kawałków styropianu, zimny parapet i okno. Do pudełka wmontuj styropian tak aby ocieplić jego 5 ścian. Pudełko wystarczy szczelnie przyłożyć do szyby a w środku wstawić mrówki. Szyba będzie chłodzić a styropian izolować od ciepła z pokoju.

Do tego przyda się jeszcze termometr żeby kontrolować temperaturę w tej prowizorycznej komorze hibernacyjnej. W trakcie używania jest trochę problemów z wilgocią na szybie (uszczelnienie pudełka i przyklejenie go taśmą do szyby wystarczy) ale lepsze to niż nic.

Re: Glon na szkle - problem
: sob 08 gru, 2007
autor: lecchu
gn - ten garaż to może źle ująłem go nazewniczo. To tak naprawdę jest piwnica w kamienicy z wjazdem dla auta. Jest nieogrzewana, a mury ma - no jak mury w kamienicy. Jest dość spora, mrówki znajdują się najdalej od wejścia jak się da, dodatkowo w osłonie z folii bąbelkowej (z zachowaną wentylacją) i pod kołderką z wełny mineralnej. Temp nie spada tam poniżej zera - więc myślę, że źle nie będzie jakoś masakrycznie.
Pomysł z pudełkiem w sumie sympatyczny - spróbuję go przetestować na tym formi z piaskiem, co do transportu którego nikt nie miał życzenia się wypowiedzieć (a szkoda....

)
Pozdrawiam
Lecchu