Strona 1 z 1
Wyjeżdzam na tydzien, co z próbówką?
: pt 25 sty, 2008
autor: WujaKuBa
Witam. Jutro wyjeżdżam do następnej soboty czyli na tydzień. Pytanie co z mrówkami? (mówie mrówkami a mam tylko 2:D królową L. niger i robotnice). Wrzucić im jakiegoś robaka i zostawić je na ten tydzien? czy je zabrać ze sobą? (ten drugi pomysł chyba raczej nie za dobry) Prosze o szybkie odpowiedzi

pozdrawiam
Re: Wyjeżdzam na tydzien, co z próbówką?
: pt 25 sty, 2008
autor: Miniu
Nakarm je pożądnie i zostaw .
Ja jak wyjeżdżałem to zabrałem wszystkie ze sobą, ale to był dla nich chyba tylko niepotrzebny stres.

Re: Wyjeżdzam na tydzien, co z próbówką?
: pt 25 sty, 2008
autor: Reeno
Z tego co wiem, wyjazd na tydzien to nic strasznego, wiec mozna rzucic troche wiecej jadła i bedzie ok, ale to malutka kolonia wiec, niech lepiej wypowiedza sie specjalisci
EDIT: o miniu mnie uprzedzil

Re: Wyjeżdzam na tydzien, co z próbówką?
: pt 25 sty, 2008
autor: bzyx1
Taka kolonia i dwa, trzy tygodnie moze nie jeść...
Re: Wyjeżdzam na tydzien, co z próbówką?
: sob 26 sty, 2008
autor: n0b0dy
a wyjazd na ponad dwa tygi do własnego mieszkanka?? (tak się przy okazji podczepie?!)
Planuje je zabrać... mam dwa formi i 5 królowych...
Re: Wyjeżdzam na tydzien, co z próbówką?
: sob 26 sty, 2008
autor: PIOTR
Mrówki są między innymi dlatego idealnymi zwierzaczkami dla naszych mieszkanek w blokach, że po dopilnowaniu zabezpieczenia wilgotności i dobrym nakarmieniu, bardzo długo nie WYMAGAJĄ uwagi a najwyżej przyciągają wzrok chętny do obserwacji - większość gatunków spokojnie przetrwa nasz urlop czy innego typu nieobecność opiekuna. Aby być spokojniejszym o los podopiecznych, zawsze można je po prostu na okres wyjazdu ustawić w jakimś chłodniejszym niż reszta mieszkania miejscu - niższa temperatura spowolni ich procesy życiowe a i odparowanie wody z gniazda stanie się dzięki temu mniej ryzykowne (nie mówię o hibernacji a raczej o zostawieniu formicarium na podłodze z dala od wszelkich potencjalnych źródeł ciepła)
