Strona 1 z 1

Zimowanie zakończone ;)

: pt 20 sty, 2006
autor: PIOTR
Witam :)
No... pierwsze jaja u królowych zimowanych w lodówce od listopada, już są - w formicariach zaczyna się nowy sezon wegetacyjny.
Po 60dniach chłodzenia w temp. 1-3stC i powolnym jej podnoszeniu od 14dni, do wartości wachających się pomiędzy 19 a 21stC, mam w końcu pierwsze jaja w tym roku. Formica fusca, F.sanquinea, F.rufibarbis, Camponotus ligniperda, C.herculeanus od 2dni są dodatkowo dogrzewane do 27stC na arenie, przez 3-5h na dzień - nie tylko podniosło to aktywność robotnic, do tego stopnia, że śmigają aż miło do karmnika, ale również zaowocowało niezłymi wynikami gdy idzie o ilość jaj, jakimi obecnie już się opiekują :)
Lada moment spodziewam się również i pierwszych jaj od Messor barbarus, która właśnie "zarzuciła" mola i zabawnie wygląda z okrąglutkim tyłeczkiem.
Piszcie - jak to wsio wygląda u Was ? Jak przebiegało wybudzanie ? Z jakimi problemami się stykacie z początkiem sezonu ? ;)

Re: Zimowanie zakończone ;)

: pt 20 sty, 2006
autor: deZOO
Witam :)
Ligniperda składa od kilku dni jaja... niezłe te jaja :mrgreen: Na dzień dzisiejszy ma ich 10 sztuk. Co dwa, trzy dni dostają komara. Messor ma juz pakiet 7 jaj i jedną (pierwszą) poczwarke. Karmie ją odwłokami komarów, gdy są same odwłoki chetniej się na nie rzuca. Rufibarbis też nie próżnuje. Robotnice dzwigają całkiem już spore zlepiska jaj. Generalnie mogę potwierdzić nastanie nowego sezonu w kilku moich koloniach... przyznam, że troche jestem zaskoczony takim wczesnym czerwieniem, bo miałem jeszcze zrobić generalny remont u rufibarbis zamim sezon sie zacznie, ale to raczej miłe zaskoczenie ;)

Re: Zimowanie zakończone ;)

: sob 21 sty, 2006
autor: DAAMOOK
A u mnie jakos Messor barbarus gardzi wszelakim mieskiem. Bardziej woli soczek jajkowo-miodowy.
Ciekaw jestem kiedy pojawia sie pierwsze robotnice. Jak na razie juz jakis czas opiekuje sie larwami.

Gdzies czytalem ze messorki nie robia kokonow jak przykladowo C.lingiperda czy L.niger, czy to prawda??? Jezeli tak to moze byc to ciekawy obiekt obserwacji.

Re: Zimowanie zakończone ;)

: sob 21 sty, 2006
autor: PIOTR
Witam :)
No cóż, Messor to jedna rodzinka z Myrmica, Manica, Tetramorium itd - larwy tych mrówek nie robią kokonów a przepoczwarzają się prawie "na oczach" widza ;)

Re: Zimowanie zakończone ;)

: pn 23 sty, 2006
autor: Tenaxinexis
DAAMOOK
masz tych messorów już kolonię czy dopiero królową bo królowa nie poradzi sobie sama z pokarmem nie-płynnym

Re: Zimowanie zakończone ;)

: wt 24 sty, 2006
autor: deZOO
Tenaxinexis pisze:DAAMOOK
masz tych messorów już kolonię czy dopiero królową bo królowa nie poradzi sobie sama z pokarmem nie-płynnym
hehe... poradzi sobie :wink: moja krolowa jest sama a wcina te komary az miło

Re: Zimowanie zakończone ;)

: sob 28 sty, 2006
autor: Tenaxinexis
no to sorry ;)
ja niestety messorka jeszcze nie hodowałem ale wiem że królowa l.niger sobie z mięskiem raczej kiepsko radzi ;)

Re: Zimowanie zakończone ;)

: sob 28 sty, 2006
autor: łengol
deZOO pisze:moja krolowa jest sama a wcina te komary az miło
Jakie jeszcze owady można podrzucać mrówom? Czy są takie które absolutnie się nie nadają. Oprócz takich oczywiście które mogłyby zjeść naszych podopiecznych :wink:

Re: Zimowanie zakończone ;)

: sob 28 sty, 2006
autor: PIOTR
WItam :)
W warunkach formicarium, praktycznie kązdy owad czy pajęczak, wrzucony na arenę, stanie się pokarmem dla sporszej już kolonii - nie ma przeciwnika z którym mrówy by sobie nie poradziły, jeżeli ten nie może się wydostać, czy ukryć. Młodej kolonii podajemy zawsze martwe ofiary - nawet świerszcz może w takcie walki o życie, zabić ilka robotnic a te są dla młodej kolonii na wagę "złota" ;)

Re: Zimowanie zakończone ;)

: sob 28 sty, 2006
autor: Dominik
Ja jeszcze nie znalazłem godnego przeciwnika dla F. sanguinea, w końcu to zbójnica jest :D
Fakt, że nie wrzucałem im, oprócz rodzimych pająków i kosarzy, jakiś owadzich drapieżników.

Re: Zimowanie zakończone ;)

: ndz 29 sty, 2006
autor: Tenaxinexis
moje myrmice poradziły sobie nawet z pasikonikiem który skakał po całym wybiegu :) jak go już obsiadły to gwałtownymi ruchami nóg "katapultował" robotnice na spore odległości ;)