Strona 1 z 1
Moje I nieudolne formi z drewna.
: śr 13 sie, 2008
autor: zielczi
Zacząłem już jakiś czas temu prace nad częścią gniazdową z drewna brzozowego do formi które będzie dedykowane moim podopiecznym c.fallax.
Brak doświadczenia pracy z drewnem i brak praktycznie jakichkolwiek narzędzi sprawia ze gniazdo z czasem staje się brzydsze niż wcześniej dlatego postanowiłem zakończyć już prace z owym gniazdem.
Może macie dla mnie jakieś ciekawe rady co do takiego formi?
Dla wścibskich formi ma wymiary 25x15x20 no i oczywiście nie jest skończone.
To zdjęcie ukazuje część gniazdową po zakończeniu prac jakiś czas temu.
To zdjecie przestawia (powiedzmy) skonczone juz gniazdo

Re: Moje I nieudolne formi z drewna.
: śr 13 sie, 2008
autor: PIOTR
To formicarium nie jest złe a może nawet fajnie się prezentować.
Jeżelibyś ten klocek ustawił pionowo a nie ukośnie na węższej ściance akwarium, wyborował dodatkowe wejście z boku, na dno wsypał drobny żwirek w który należałoby czasami wlać trochę wody celem nawilżenia dolnej części gniazda - będzie oki

Re: Moje I nieudolne formi z drewna.
: śr 13 sie, 2008
autor: urbanp
Wedłg mnie bardzo interesujący pomysł.
Re: Moje I nieudolne formi z drewna.
: śr 13 sie, 2008
autor: asak
Ten kształt komór nie jest odpowiedni do formicarium pionowego.
Re: Moje I nieudolne formi z drewna.
: czw 14 sie, 2008
autor: beaker
Witam.
Jako że też pracuję nad podobnym gniazdem, i testowałem nawilżanie, odnoszę wrażenie, iż najlepsze efekty daje długi otwór do którego nalewamy wody.
Re: Moje I nieudolne formi z drewna.
: czw 14 sie, 2008
autor: zielczi
Piotrze, Twój pomysł jest dobry aczkolwiek chciałbym umieścić to gniazdo w górze. Będąc w górze nawilżał będę je przez dołączenie po lewej stronie wężyków zakończonych watą wewnątrz gniazda.
Re: Moje I nieudolne formi z drewna.
: czw 14 sie, 2008
autor: PIOTR
WRRR... rurki, wężyki, wata w gnieździe... - PO CO komplikować sobie coś tak prostego
Echhh, dobra, wstałem lewą nogą i nic poza subiektywnym podejściem nie wykrzesam z siebie.
Asak

Kształt TYCH komór w przypadku TEGO gatunku, tak czy tak w żaden sposób nie jest porównywalny z NATURALNYM - jakby ich nie obracać i tak będą zbyt obszerne i "owalne", więc można sobie odpuścić próby ułożenia ich w którąkolwiek "właściwą" stronę a raczej skoncentrować się na funkcjonowaniu pozostałych parametrów gniazda.
Re: Moje I nieudolne formi z drewna.
: czw 14 sie, 2008
autor: kristofel
A to gniazdo Ci się przypadkiem nie przewróci przy przenoszeniu akwarium?
Re: Moje I nieudolne formi z drewna.
: czw 14 sie, 2008
autor: zielczi
Nie,jest mocno zaklinowane.
Wiem że wężyki spaskudzą wygląd gniazda ale same otworki by chyba nie wystarczyły do nawilżania wiszącego gniazda.
A może i to dobry pomysł podsypać żwirem gniazdo na węższym boku formi i uszczelnić by z tego żwiru dalej nie wypływała woda.
Chyba że macie jeszcze jakieś inne ciekawe propozycje.
Zastanawiam się też nad dodaniem drugiego mniejszego gniazda na innej scianie.
Re: Moje I nieudolne formi z drewna.
: czw 14 sie, 2008
autor: Michał Michlewicz
zielczi pisze:Zastanawiam się też nad dodaniem drugiego mniejszego gniazda na innej scianie.
Możesz zrobić malutkie gniazdo i władować do niego jakiś gatunek, który nie przeszkadzał by fallaxom i na odwrót, np. jakiś Leptothorax/Temnothorax.
Re: Moje I nieudolne formi z drewna.
: czw 14 sie, 2008
autor: zielczi
Bardzo fajny pomysl bo jeden i drugi gatunek jest bardzo lagodny wobec innych mrówek.
Nie raz w lesie spotykalem Leptothorax/Temnothorax ktore byly calkowicie olewane przez takie "terminatory" jakimi sa robotnice f.rufa.
Aczkolwiek nie wiem czy tak male formi byloby wystarczajace dla 2 gatunkow.