Gmachówka zeżarła potomstwo (i co dalej)?
: ndz 14 wrz, 2008
nawiązując do mojego poprzedniego topicu viewtopic.php?t=2202
potrzebuje waszej rady,
tydzień temu przed wyjazdem wyniosłem królowa drzewotoczki z dwiema ostatnimi larwami (miała trzy, ale najmniejsza zjadła w zeszłym miesiącu) do piwnicy, żeby zasymulować jesienne ochłodzenie przed zimowaniem (jest tam ok 16 stopni). po powrocie sprawdziłem co i jak. królowa ma się dobrze, tylko zniknęły larwy
btw. królowa była ostrożnie dokarmiana białkiem i węglowodanami - nie musiała zjadać larw.
pytanie - co z nią zrobić? przezimować w 3* i liczyć na to, że się zresetuje i złoży jajka po wybudzeniu? może spróbować podrzucić jej poczwarki fallaxa (jedyne gmachówki do jakich mam dostęp w naturze)? myślicie, że coś z niej jeszcze będzie?
potrzebuje waszej rady,
tydzień temu przed wyjazdem wyniosłem królowa drzewotoczki z dwiema ostatnimi larwami (miała trzy, ale najmniejsza zjadła w zeszłym miesiącu) do piwnicy, żeby zasymulować jesienne ochłodzenie przed zimowaniem (jest tam ok 16 stopni). po powrocie sprawdziłem co i jak. królowa ma się dobrze, tylko zniknęły larwy
btw. królowa była ostrożnie dokarmiana białkiem i węglowodanami - nie musiała zjadać larw.
pytanie - co z nią zrobić? przezimować w 3* i liczyć na to, że się zresetuje i złoży jajka po wybudzeniu? może spróbować podrzucić jej poczwarki fallaxa (jedyne gmachówki do jakich mam dostęp w naturze)? myślicie, że coś z niej jeszcze będzie?