Strona 1 z 1
czym jesczez mozna karmic messory?
: śr 17 wrz, 2008
autor: dzika_mrowka
wiem ze messorki rabia nasiona trawy, az sie uszy trzesa oraz wcinaja elajosom z nasion lnu.
jakie jeszcze nasiona maja elajosom i sa calorocznie do kupienia?
oczywiscie pomijamy nasiona sezonowe, np. nasiona dmuchawca (nota bene te odciete farfolce do latania pozniej sie walaja po calym formi).
Re: czym jesczez mozna karmic messory?
: śr 17 wrz, 2008
autor: ohmlet
A pójdź sobie na łąkę, natargaj trochę badyli z nasionami traw, zasusz i masz na sezon, albo i na kilka. Ja tak robię. I nie łuskam im nasion. W naturze też je nikt nie wyręcza. Poza tym całkiem fajnie popatrzeć jak się wspinają i kombinują nad pęczkiem trawy tkwiącym w formi. Trochę wisiłku im nie zaszkodzi. Przynajmniej tłuszczem nie obrosną

Re: czym jesczez mozna karmic messory?
: śr 17 wrz, 2008
autor: Szymon
Co do dmuchawców,to jak chcesz sie szybko pozbyc "latawców" to weź,je daj blisko siebie i podpal latawca - wszystkies sie spala w 2-3sekundy,a ty zostaniesz z samymi nasionami i to nietkniętymi

Równie dobrz morzesz to zrobić na żywej rośłinie,potem zostaj ci tylko strzepać nasiona do woreczka

Re: czym jesczez mozna karmic messory?
: czw 18 wrz, 2008
autor: dzika_mrowka
ohmlet pisze:A pójdź sobie na łąkę, natargaj trochę badyli z nasionami traw, zasusz i masz na sezon, albo i na kilka. Ja tak robię. I nie łuskam im nasion. W naturze też je nikt nie wyręcza. Poza tym całkiem fajnie popatrzeć jak się wspinają i kombinują nad pęczkiem trawy tkwiącym w formi. Trochę wisiłku im nie zaszkodzi. Przynajmniej tłuszczem nie obrosną

coz, ja po prostu kupilem mieszanke traw do trawnika wiec nasion trawy mam full

ale chcialem im jeszcze dodatkowo urozmaicic dietke

chociaz fakt ze na nasionkach trawy i lnu kolonia rozwija sie calkiem ladnie.
Re: czym jesczez mozna karmic messory?
: czw 18 wrz, 2008
autor: ohmlet
No więc w czym problem. Złap sobie muchę, albo załóż kolonię robaczków, albo podawaj jajka, albo wodę z miodem, próbuj kasz, grysików, ryżu... Takie możliwości...
Wydaje mi się, że akurat messory są najłatwiejsze w diecie. Prawie wszystkożerne...
Nie próbowałem jeszcze swoim dawać mleka... Ale spróbuję. 99% zjedzą

Re: czym jesczez mozna karmic messory?
: pt 19 wrz, 2008
autor: dzika_mrowka
ohmlet pisze:No więc w czym problem. Złap sobie muchę, albo załóż kolonię robaczków, albo podawaj jajka, albo wodę z miodem, próbuj kasz, grysików, ryżu... Takie możliwości...
Wydaje mi się, że akurat messory są najłatwiejsze w diecie. Prawie wszystkożerne...
Nie próbowałem jeszcze swoim dawać mleka... Ale spróbuję. 99% zjedzą

moje maja wyrobione podniebienia i byle czego nie jedza:
- miód? bleeee
- mieszanka miód/jajeczko? bleee
- robaczki? bleee
- zywe robaczki do polowania? bleee, byle do gniazda nie wlazly wiec postawimy warte
- kapsel na ktorym podalem papu? extra! zawartosc zasypujemy piaskiem i juz mozna uzyc jako podstawy do zbudowania "daszku" z piasku
za to nasiona trawy rabia az milo i len tez robia az milo...
stad bylo moje pytanie, jakie jeszcze rosliny wytwarzaja elajosom, w koncu po co kupowac cos, czego nie beda chcialy?
p.s. jak dasz mleko to moga biegunki dostac

podobno niegrozne, ale nieestetyczne.
Re: czym jesczez mozna karmic messory?
: pt 19 wrz, 2008
autor: ohmlet
No to masz wybitnie wybredne mrówki. Mam 2 gatunki messorów i wszystkie są wszystkożerne.
A propos: śmietankę zjadły

A próba na polskim słabo wędzonym boczku - wypadła znakomicie

M. barbarus właśnie mordują się z wieeelkim pająkiem. Aż skaczą podekscytowane wokół nieboszczyka

Szkoda, że nie mam czym nakręcić filmu. Próbowałem swoim finepixem, ale to tylko zamazana plama z odstającymi nóżkami pająka w tle

Ostatnio hesperiusom dałem sporą muszelkę pełną nasion, które pospadały z kiści traw, dodałem trochę innych nasion "kuchennych" i całość wstawiłem do formi. Weszły do środka i zakopane jak myszy w trocinach wybierały co lepsze kąski. Miło było popatrzeć jak się góra nasion rusza a robotnice sznurkiem zasuwają do gniazda.
Re: czym jesczez mozna karmic messory?
: pt 19 wrz, 2008
autor: dzika_mrowka
ohmlet pisze:No to masz wybitnie wybredne mrówki. Mam 2 gatunki messorów i wszystkie są wszystkożerne.
coz, ja mam M.structor i niestety wybredne - byc moze dlatego ze maja zawsze full nasion trawy wiec nie widza potrzeby innego zarcia, pewnie jakbym je przeglodzil ze 2 tygodnie to inaczej by patrzyly na kwestie zarcia
ohmlet pisze:A propos: śmietankę zjadły

to pozniej napisz czy mialy jakies problemy "gastryczne"
p.s. wlasnie spojrzalem co sie dzieje z ugotowanym zoltkiem - rabia az milo popatrzec, zoltko cale czarne od mrówek, zolnierze tna je zuwaczkami a mniejsze nosza do gniazda...
az milo popatrzec na sciezke zarciowa

mam nadzieje ze jak sie zepsuje to beda umialy to wyniesc z gniazda

Re: czym jesczez mozna karmic messory?
: pn 22 wrz, 2008
autor: ohmlet
Sam nie wiem czy to akurat kwestia ilości dostępnych nasion. Dalej trzymam w formi muszelkę pełną nasion i jeszcze kilka źdźbeł trawy z nasionami wetknięte w grunt. Już nie wybierają, bo ewidentnie mają dość, za to każda "potrawa" białkowa, natychmiast znika w czeluściach gniazda.
Re: czym jesczez mozna karmic messory?
: pn 22 wrz, 2008
autor: dzika_mrowka
ohmlet pisze:Sam nie wiem czy to akurat kwestia ilości dostępnych nasion. Dalej trzymam w formi muszelkę pełną nasion i jeszcze kilka źdźbeł trawy z nasionami wetknięte w grunt. Już nie wybierają, bo ewidentnie mają dość, za to każda "potrawa" białkowa, natychmiast znika w czeluściach gniazda.
a jakie to nasiona im dajesz w muszelce?
moje wpierw wnosily zoltko do gniazda a po 24 godzinach wywalily na smietnik - znaczy sie nazarly sie ile chcialy a reszta out.
Re: czym jesczez mozna karmic messory?
: wt 23 wrz, 2008
autor: ohmlet
Już gdzieś pisałem, ale ogólnie to, co jest na łąkach - wszystkie nasiona traw, to co jest w kuchni - wszystko, dodatkowo sezam, trochę egzo przypraw (też nasiona), próbuję kasz i wszystkiego co mi pod rękę wpadnia. Nie przepadają za zbożami, ani za kukurydzą (przynajmniej moje). Ale mrówki wiedzą lepiej co lubią i wybierają co chcą. Z tego też powodu zupełnie nie martwię się, że coś im może "zaszkodzić". Jeśli celowo nie jest "zatruwane" - nie zaszkodzi. Po prostu. Z nasionami problemu nie ma. A żywa karma powinna (w większych ilościach" dotrzeć w tym tygodniu, więc będą mieć codzienną, regularną fiestę

Byle zbytnio nie przytyły
