Mam kilkanaście kolonii, ale większość z tego roku i liczy najwyżej po kilka robotnic - na pewno nie będę w stanie trzymać wszystkich, więc większość posprzedaję, natomiast parę ulubionych mam zamiar trzymać "na wieki wieków", mam nadzieję, że doczekam się ich dojrzałości. Przede wszystkim
Lasius niger - obecnie półtoraroczna kolonia z około 500 robotnic - aktualnie zimująca - to moje pierwsze mrówki, do tego królowa sama przyleciała mi do domu i czuję się wobec niej zobowiązany

Przy takiej wielkości bardzo pięknie widać proces tworzenia szlaków zaopatrzeniowych, i mrówki rozbudowują już korkowe gniazdo. Inna większa kolonia to
Formica cinerea - ok. 100, podoba mi się ich wielka szybkość i metaliczne ubarwienie. Trzymam je na jednej arenie z kolonią
Leptothorax, prawdopodobnie
muscorum - na razie 5 robo - mrówki same w sobie mało ciekawe, ale ich zerowa agresywność w stosunku do innych gatunków i z drugiej strony umiejętność przekonywania innych mrówek, żeby nie atakowały ich, sprawia, że rokują nadzieję na dożywotnie współżycie. Jak dotąd nie zauważyłem między obydwoma gatunkami żadnej agresji - przy spotkaniu się ignorują, tak jak to się dzieje zazwyczaj z
Leptothoraxw naturze. Kontrast wielkości między malutką
Leptothorax a przecież wcale nie taką wielką
Formica jest fajnym widokiem
