Strona 1 z 2

Adopcja u kartonówki.

: wt 12 maja, 2009
autor: zlyZwierz
Tak sobie myślę, co zrobię z kartonówką, kiedy już ją znajdę :)
Robotnic umbratusa nie mam, czy można podać królowej kartonówki robotnice kartonówki ?
O takim scenariuszu nikt nie wspominał, a bardzo by to uprościło sprawę :)

Re: Adopcja u kartonówki.

: śr 13 maja, 2009
autor: zielczi
O adopcji kartonówki na robotnicach kartonówki i robotnicach l.niger znajdziesz duże informacji na antmanii

Re: Adopcja u kartonówki.

: śr 13 maja, 2009
autor: ReYc
zielczi pisze:robotnicach l.niger
Z tymi to GN kiedyś próbował, ale co z tego wyszło nie pamiętam.

Re: Adopcja u kartonówki.

: śr 13 maja, 2009
autor: socolovsky
Ja kiedyś zaadoptowałem królowej kartonówki robotnice z jej gatunku i co prawda zaakceptowały ją i nie przejawiały agresji, ale jakoś nie kwapiły się do karmienia królowej. W efekcie nic z tego nie wyszło.

Re: Adopcja u kartonówki.

: śr 13 maja, 2009
autor:
Próba adopcji ze starymi samotnym robotnicami kartonówki nie udała się.

Gdy wpadła na mnie kolejna królowa musiałem spróbować innej metody. Miałem tylko nigerki i w pobliżu gniazdo emarginatusa.

Tuż przed wykluciem parę poczwarek Lasius niger chwilowo można dać aby królowa nie była samotna. Lepiej zaraz potem poszukaj nieco większych Lasius emarginatus i zabrać nigerki. Bez umbratusa z trudem da się ale będzie to dłuuuuugo trwało. Wynik mojej adopcji to na razie jedna tylko robotnica kartonówki. Może za kilka miesięcy będzie coś nowego, larwy są tylko słabo rosną ale jest już drugi świeży (jeszcze w wiórkach korka) kokon.

Re: Adopcja u kartonówki.

: śr 13 maja, 2009
autor: ReYc
, a chcesz kolejną królową? Mam teraz rójkę to mogę podłapać kilka dla Ciebie i się w weekend podrzuci.

Re: Adopcja u kartonówki.

: śr 13 maja, 2009
autor: zlyZwierz
Złap dla mnie, chętnie kupię ;)
Znalazłem u siebie w ogródku umbratuski pod krzakiem :)

Re: Adopcja u kartonówki.

: śr 13 maja, 2009
autor:
ReYcu, miałbym problem ze zdobyciem poczwarek i znów musiałbym kombinować z emarginatusem, ale jak wpadnie na ciebie jakaś królowa to bierz. Tej którą "adoptowałem" wcale nie szukałem sama przyleciała. :-)

Re: Adopcja u kartonówki.

: śr 13 maja, 2009
autor: ReYc
No to oki, ale tak szczerze to o ile się nie mylę to możliwe, że i umbra się znajdą pod kamieniami, to wtedy po problemie by było.

Re: Adopcja u kartonówki.

: pt 15 maja, 2009
autor: zlyZwierz
Tadaam! Mam kartonówkę.
Złaziłem chyba z 100km lasu w jej poszukiwaniu, a ten mały czarny duperelek znalazł mnie na progu domu ;)
W sumie dobrze, bo jak teraz na nią patrzę to na bank bym nie zauważył w gąszczu innych mrówek na ścieżce.

Re: Adopcja u kartonówki.

: sob 23 maja, 2009
autor: patyczak1000
Radiss próbował podobno adopcji kartonówki na robo jej własnego gatunku z mizernymi skutkami. Osobiście uważam kartonówkę za mrówkę średnio-trudną do odhodowania. Osobiście w ubiegłym roku odhodowałem kolonie licząca ok. 15-20 robo, jednak królowa z niewiadomych przyczyn padła. Posiadałem też drugą królową, zaadoptowaną na robotnicach nigera, do której później udało się zaadoptować jeszcze 3 robo Chtonolasiusa. Królowa czerwiła i była karmiona przez te robotnice. Na orszak dla królowej wystarczy 30 niewolnic chtonolasiusa (50 to już luksus). Więc teraz trochę o tym jak uzyskałem swoją kolonię.
Zaadoptowałem swoją królową do 26 robo Chtonolasius sp. (liczba której długo nie zapomnę, ale to już dłuższa historia :wink: ). Adopcja była bezproblemowa- dzięki silnym feromonom robotnice nie wykazywały praktycznie żadnej agresji i szybko oblazły królową, aby po chwili pomimo schłodzenia, zaczęły ją karmić- był to jedyny raz kiedy udało mi się zaobserwować karmienie zaadoptowanej królowej jeszcze w lodówce a przeprowadziłem już koło 50 adopcji z różnym skutkiem, na wielu gatunkach. Jako, że niewolnice robiły wielką łaskę wychodząc po miód z probówki na arenę stojący obok wejścia do wężyka postanowiłem po eksperymentować i dorzuciłem ok. 30-50 poczwarek nigera. Efekt był rewelacyjny. Gdy wykluło się pierwsze 10-15 nigerów zaczęła część z nich wychodzić na arenę i polować na ubite, nielotne owocówki, które im dawałem. Wtedy kolonia ruszyła z kopyta, pierwsze larwy kartonówki akurat wykluły sie z jaj. Larwy zaczęły konsumpcję muszek, królowa zaczęła lepiej czerwić. W ten sposób po ok. 3 miesiącach od adopcji wyhodowałem pierwsze pokolenie liczące ok. 10 robotnic. W drugim pokoleniu było ok. 5-10 robo. Potem królowa niestety z niewiadomych przyczyn padła.

Re: Adopcja u kartonówki.

: ndz 24 maja, 2009
autor: cupi
ja miałem nigerki bez królowej i w czwartek wrzuciłem im świeżo znalezioną kartonówkę. wsadziłem je do lodówki na godzinę i adopcja gotowa. myją się, karmią, sielanka normalnie.

Re: Adopcja u kartonówki.

: ndz 24 maja, 2009
autor: ernest GW
A kartonówki już roją? bo wiem gdzie mają ogromne gniazdo w spruchniałej wierzbie bym zobaczył :)

[ Dodano: Pon 25 Maj, 2009 ]
Pytanie mam czy jak mam królową Formica Rufa to lepiej jej zaadoptować kilka robo Rufy czy jakiejś innej formici ? i czy taka adopcja dałaby radę dzisiaj znalazłem całkiem bezskrzydłą Queen :) na drodze :)

Re: Adopcja u kartonówki.

: pn 01 cze, 2009
autor: red20
czy jesli adoptowalem krolowej kartonowki robo /chyba/ L.flavus i robo karmia krolowa, widac ze dobrze im sie zyje razem to czy to dobrze rokuje na przyszlosc :?: :roll:

Re: Adopcja u kartonówki.

: pn 01 cze, 2009
autor: cupi
tak :|

Re: Adopcja u kartonówki.

: wt 02 cze, 2009
autor: red20
a wiec tak.. z braku odpowiednich robotnic postanowilem zaadoptowac krolowa kartonowki do jakis robo Lasius sp., traf chcial ze pod reka mialem robo flavusa (chyba). adopcja oczywiscie przez lodowke. najpierw jedna robo, pozniej dwie, nastepnie 4, az w koncu hurtowo 7 i tak dalej.. wsumie chyba ponad 20 robo. na poczatku krolowa jakby nie byla zainteresowana wspolpraca z tymi robo chociaz glaskala je czulkami. robo zarowno przed jak i po adopcji zachowuja sie dziwnie, maja takie krotkie nieprzewidziane ruchy, jakby drzaly (cos jak choroba sieroca).
wsumie teraz wyglada to na sielanke. robo oblaza krolowa, kiedy tego potrzebuje karmia ja (usta-usta).
teraz pozostaje czekac na pierwsze efekty ich wspolpracy, moze potrwa to dlugo moze krocej, pozyjemy zobaczymy :wink:

Obrazek

Re: Adopcja u kartonówki.

: wt 02 cze, 2009
autor:
Tylko jak te maleństwa później kokon otworzą? Wyciąganie młodej mrówki z kokonu nie jest takie łatwe.

Re: Adopcja u kartonówki.

: wt 02 cze, 2009
autor: pawelllQwE
Hmm... 20 robo to czasem nie za mało?

qń czyli chodzi o to, że królowa kartonówki wnika do gniazda umbratusa dla tego, że są większe i nie powinny mieć problemów z wyciągnięciem ich z kokonu, czy jak to jest?

Re: Adopcja u kartonówki.

: wt 02 cze, 2009
autor:
Nie wiem, ale musiałem już pomagać wyjść mrówkom z kokonu bo robotnice nie zajmowały się tym. Podobnie jest gdy podrzucisz kokony nigerki do flavusa lub odwrotnie.

Re: Adopcja u kartonówki.

: wt 02 cze, 2009
autor: pawelllQwE
Dzięki za odpowiedź.

Re: Adopcja u kartonówki.

: wt 02 cze, 2009
autor: francuz
Hej. Podepnę się do tematu, gdyż własnie adoptuję kartonówkę.
I tak schłodziłem kolonie. L flavus umbratus nie wiem na pewno którą mam. Połączyłem kolonie, i tak ogólnie to jej nie atakują, ale jest panika w gnieździe. Królowa sie rozkraczyła koło larw i robo coś jej koło odwłoka kombinują. Królowa ogólnie na razie żebrze o pokarm, ale go nie dostaje.
Co zrobić oddzielić queen i kilka robo i schłodzić je?

Re: Adopcja u kartonówki.

: wt 02 cze, 2009
autor: red20
do czasu poczwarek w adpopcji z flavus'ami mozna podrzucic jakies poczwarki samej kartonowki i wtedy powinno byc git. przynajmniej tak mi sie wydaje. mysle tez ze najwazniejsze (i pewnie najwiekszy w tym problem) zeby krolowa zaczela czerwic, pozniej mozna zrobic wiecej kombinacji alpejskich :p

dobrze gadam :?: :wink:

Re: Adopcja u kartonówki.

: wt 02 cze, 2009
autor: SmoodeR
red20 pisze:mysle tez ze najwazniejsze (i pewnie najwiekszy w tym problem) zeby krolowa zaczela czerwic
to akurat nie bedzie problemem :wink: najwiekszy problem to wyprowadzenie pierwszych robotnic. Moze to potrwac baaaardzo dlugo.
Podrzucenie poczwarek kartonowki moze przyspieszyloby sprawe, ale:
- ze wzgledu na sposob gniazdowania trudno bedzie je pozyskac z natury
- nie wiadomo jak L. flavus poradzi sobie z otwieraniem kokonow

Re: Adopcja u kartonówki.

: śr 03 cze, 2009
autor: red20
SmoodeR pisze:
red20 pisze:mysle tez ze najwazniejsze (i pewnie najwiekszy w tym problem) zeby krolowa zaczela czerwic
to akurat nie bedzie problemem :wink:
jesli to nie bedzie problem to spoko :p pozniej bedzie sie kombinowac :)

Re: Adopcja u kartonówki.

: śr 03 cze, 2009
autor: francuz
Narazie idzie dobrze, robo nakarmiły królową, więc queen będzie żyć. Natomiast jeśli chodzi o poczwarki, to ja bym wolał gniazda im nie rozpierniczać, ale przejdę się do lasu i zobaczę może znajdę jakieś larwy kartonówki pod kłodą gdzie się wygrzewają (o ile wogóle tak robią)
pzdr i dzięki