Strona 1 z 1
Pierwsze formi
: pn 21 wrz, 2009
autor: dexter688
Witam!
Wzorując się na zawartych na forum radach i odgapiając niektóre pomysły zbudowałem swoje pierwsze formikarium.
Część gniazdową odlałem z gipsu. Najpierw zrobilem formę z kartonu i plasteliny, potem posmarowałem plastelinę olejem (oczywiście spożywczym) i zalałem gipsem wymieszanym ze startą cegłą. Po wystygnięciu gipsu wyciągnąłem go z formy, wydłubałem plastelinę i zająłem się resztą. Formi urządzone jest w akwarium o wymiarach 22x28x11cm (wys.x szer. x głę.) Na dno awarium wysypałem trochę piasku bo szyba była porysowana przez kamienie, a więc mało estetyczna i nieprzjrzysta. Za częścią gniazdową znajdują się trzy platy styropianu. Między styropian a szyby nasypałem trochę piasku (inni radzili żeby styropian zasłonić korkiem ale nie miałem go pod ręką). Korytko na wodę mi trochę nie wyszło ale cóż... człowiek się uczy na błędach.

Re: Pierwsze formi
: pn 21 wrz, 2009
autor: pawelllQwE
Bardzo ładne ;D Jakie zabezpieczenie?
Re: Pierwsze formi
: pn 21 wrz, 2009
autor: dexter688
Zastanawiam się nad najpewniejszym: szczelnym przykryciem. A odnośnie wentylacji mam taki pomysł: w płytce z plexi wytnę otwór załóżmy 5x5cm. I powstały otwór zakleję siateczką o bardzo małych oczkach. Gdzieś takę widziałem więc może ją zdobędę. Może siatka z moskitiery byłaby dobra??
Re: Pierwsze formi
: pn 21 wrz, 2009
autor: Formik
Rada numer 1:
Nie rób pokrywki z pleksi, bo NIGDY nie będzie szczelna.
Rada numer 2:
Siateczki metalowe można wydobyć z sitka do kranu.
Re: Pierwsze formi
: pn 21 wrz, 2009
autor: dexter688
Dzięki za rady. Jak coś wykombinuję to się dowiecie

Re: Pierwsze formi
: pn 21 wrz, 2009
autor: Mentos
Między styropian a szyby nasypałem trochę piasku (inni radzili żeby styropian zasłonić korkiem ale nie miałem go pod ręką)
To fakt, też radziłbym zastąpić piasek korkiem, ale skoro go nie miałeś to może nie będzie źle. Mam tu na myśli sytuację w której robotnice mogą niespodziewanie zacząć grzebać w piasku, który pochłonie część wilgoci od gipsowego gniazda. Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie. Ładne, schludne, podoba mi się aranżacja i równa warstwa piasku

dobra robota. Co do nawadniania - może zamiast zatykać to watą podłączyłbyś do wejścia wężyk gumowy albo jakąś rurkę plastikową. Wychodziłaby przez pasowany ciasno otwór w pokrywce. Załóżmy wężyk ma 5mm średnicy zaś otwór w pokrywie 4 do 4,5mm. Miałbyś świetny dostęp do podlewania formicarium, a mrówy nie miałyby możliwości wyjścia.
Pleksi też dobre na pokrywę, ale trzeba dobrze wymiary złapać, uważać przy obróbce, bo może pękać (zależy od tego jakie to pleksi), trzeba wziąć pod uwagę jak się odkształca w czasie użytkowania i/lub od zmian temperatury, że zmniejsza się przezroczystość po pewnym czasie, a wszystko po to by uzyskać końcową wymaganą szczelność. Może dobrym rozwiązaniem byłoby zrobienie połowy pokrywki mocowanej na sztywno do akwarium, tam gdzie nawadnianie i np. otwór wentylacyjny, zaś druga połowa uchylana do karmienia itp. Pomysły może Ci się przydadzą. Pozdrawiam
Re: Pierwsze formi
: pn 21 wrz, 2009
autor: Jeremi
Albo mi się wydaje albo Ty na warstwę styropianu i piasku wylałeś nierównomiernie gips i do niego przykleiłeś piasek? Wtedy mrówki nie mają prawa przejść do warstw piasku za gniazdem gipsowym.
Re: Pierwsze formi
: pn 21 wrz, 2009
autor: Formik
Mentos pisze:
Pleksi też dobre na pokrywę, ale trzeba dobrze wymiary złapać, uważać przy obróbce, bo może pękać (zależy od tego jakie to pleksi), trzeba wziąć pod uwagę jak się odkształca w czasie użytkowania i/lub od zmian temperatury, że zmniejsza się przezroczystość po pewnym czasie, a wszystko po to by uzyskać końcową wymaganą szczelność.
Pleksi ma jedną wadę, którą pominąłeś - nigdy nie jest płaska. Zawsze ma tendencje do wywijania brzegów, a różnice na długości 10 cm mogą sięgać nawet do 5mm.
Re: Pierwsze formi
: pn 21 wrz, 2009
autor: dexter688
Jeremi pisze:Albo mi się wydaje albo Ty na warstwę styropianu i piasku wylałeś nierównomiernie gips i do niego przykleiłeś piasek? Wtedy mrówki nie mają prawa przejść do warstw piasku za gniazdem gipsowym.
Dobrze ci się zdaje

Zapomniałem o tym napisać. Piasek jest tylko częściowo przyklejony, większość piasku leży luzem.
Re: Pierwsze formi
: pn 21 wrz, 2009
autor: Harnaś
Mentos pisze:Co do nawadniania - może zamiast zatykać to watą podłączyłbyś do wejścia wężyk gumowy albo jakąś rurkę plastikową. Wychodziłaby przez pasowany ciasno otwór w pokrywce. Załóżmy wężyk ma 5mm średnicy zaś otwór w pokrywie 4 do 4,5mm. Miałbyś świetny dostęp do podlewania formicarium, a mrówy nie miałyby możliwości wyjścia.
Pomysł niezły ale nie do końca. Można dać rurkę krótsza i na przykład zatkać ją korkiem.
Nie ma sensu dawać długiej bo tylko będzie przeszkadzała podczas zdejmowania pokrywki podczas karmienia. Karmisz przecież raz na 2 albo 3 dni a nawadniasz raz na miesiąc.
Można wsadzić tą rurkę do części nieruchomej ale to znowu powoduje potrzebę podzielenia pokrywki na 2 części. Zdejmowana i niezdejmowaną.
Re: Pierwsze formi
: wt 22 wrz, 2009
autor: Mentos
Harnaś właśnie taki pomysł podsuwałem

- dzielona pokrywa. Wtedy nie ma się co martwić o szczelność z jednej strony. Wystarczy zostawić sobie na część uchylaną tyle miejsca by z łatwością móc myć arenę, podawać żarełko itp. Da się zrobić wystarczy tylko pokombinować nad istniejącym akwarium. Taka pokrywa ma tę zaletę że na powierzchni którą zakrywa tylko jej jedna część jest ruchoma tj. niesie potencjalne zagrożenie wydostawania się robotnic

A co za tym idzie łatwiej można to kontrolować.
Można też zrobić prowizorkę tak jak mój kumpel...zakłada folię spożywczą :P
Formik oczywiście zgadza się że taka sytuacja występuje, ale to właśnie zależy od tego jaki to rodzaj pleksi, a są różne i mają różne zastosowania. Każdy producent dodaje swój związek X, który pewne własności może poprawić, a inne popsuć. Wiem że trochę inne właściwości ma pleksi wylewane, a inne tłoczone mimo że to tylko inna technologia wytwarzania. Z kolei pleksi z dodatkiem składników mineralnych też inaczej się zachowuje. Jedne można śmiało obrabiać w ręku za pomocą pilnika, piły itd. a inne nawet starannie docinane potrafią pękać i giąć się w dziwny sposób. Hmm chociaż w sumie chyba masz racje że to nie jest dobry materiał

Sam siebie przekonałem hehe
Re: Pierwsze formi
: śr 23 wrz, 2009
autor: socolovsky
Bardzo fajne formikarium. O ile mnie wzrok nie myli, to widzę pewne inspiracje moim pomysłem (
viewtopic.php?t=2907 ), co oczywiście napawa mnie dumą

. Co do nawadniania, to myślałem o czymś takim, żeby komorę nawadniającą i rynienkę prowadzącą do niej wypełnić drobnym żwirkiem (jednakże o ziarnach dużych na tyle, aby mrówki nie mogły ich w żaden sposób wydłubać). W takiej sytuacji żwirek uniemożliwiałby wchodzenie mrówkom tam, gdzie nie jest ich miejsce, a jednocześnie w niewielkie przestrzenie między jego ziarnami mogłaby powoli wpływać woda. Takie rozwiązanie jest również dobre z tego względu, że uniemożliwia wlanie za dużej ilości wody i zapewnia powolne nasiąkanie gipsu.
Re: Pierwsze formi
: śr 23 wrz, 2009
autor: dexter688
Tak jest. Wzorowałem się twoim formi

. Marna wyszła podobizna

. Dzięki za radę, jeszcze zastanowię się odnośnie tego nawadniania, ale myślę że zasypię komorę na wodę i rynienkę drobnym żwirkiem tak w 3/4 , a do wolnej części rynienki wprowadzę rurkę przez którą będę nalewał wodę.
[ Dodano: Pią 25 Wrz, 2009 ]
A jak często i jaką ilością wody nawadniać??
Re: Pierwsze formi
: pt 16 paź, 2009
autor: safa_tt
Jakie są wymiary najmniejszej i największej komory? Jak szerokie są korytarze? I kiedy wprowadzają się lokatorzy?

Re: Pierwsze formi
: czw 29 paź, 2009
autor: dexter688
Najmniejsza 4cmx2cmx1,5cm (szer.x wys.x głęb.), największa 7cm x 4 cm x 1,5 cm. Korytarze o szerokości 1 cm.
Re: Pierwsze formi
: sob 05 gru, 2009
autor: dexter688
Między gniazdem a szybą, zrobiła się jakaś mikroszczelinka i z korytka ucieka woda. A więc z nawadnianiem lipa. Miałem w tym formi hodować flvuski, ale one potrzebują dużej wilgoci. Słyszałem, że Myrmice nie potrzebują dużej wilgotności. Czy jest to prawda?
Re: Pierwsze formi
: sob 05 gru, 2009
autor: socolovsky
Nawet, jeśli zrobiła się szczelina między gniazdem a szybą, to uciekająca z korytka woda powinna i tak wsiąkać w gips. To tworzywo na tyle chłonne, że wystarczy aby zetknęło się z wodą, aby natychmiast została ona "wessana". W moim formi tego typu woda wsiąkała w gips ledwo wpadła do korytka, więc właściwie nigdy nie było ono pełne.
A co do Myrmica, to większość gatunków też lubi wilgoć.
Re: Pierwsze formi
: sob 05 gru, 2009
autor: pawelllQwE
Myrmica właśnie potrzebują dużej wilgotności

Re: Pierwsze formi
: sob 05 gru, 2009
autor: dexter688
Owszem większość wody jest wchłonięta ale... Strzele kilka fotek to zobaczycie jak to wygląda. Gips nasiąka ale wilgotne są tylko połówki dwóch komór.
pawelllQwE pisze:Myrmica właśnie potrzebują dużej wilgotności


Dobrze wiedzieć
edit:
Oto i zdjęcia:
Tam gdzie gips jest ciemny tam dochodzi woda.

A to pokrywka do formikarium, trochę kijowo że ze sklejki ale pozatym...
Re: Pierwsze formi
: ndz 06 gru, 2009
autor: qń
Na twoim zdjęciu ten ciemny gips jest mokry, pozostały wilgotny.
Re: Pierwsze formi
: ndz 06 gru, 2009
autor: dexter688
Czyli sugerujesz że wszystko jest dobrze?
Re: Pierwsze formi
: ndz 06 gru, 2009
autor: qń
Nie sugeruję tylko zwracam uwagę na to, ze gips może zawierać dużo wody, a nie będzie widać mokrych plam.
Wilgotność można w sposób pośredni sprawdzić metodą schładzania przez odparowanie. Weź pasek materiału, szerokości 2-3cm, zwilż (na tyle aby nie kapało) i przyłóż do szyby wzdłuż komór (możesz ścisnąć gumką gdyby samo się nie trzymało). Po godzinie - dwóch lub dłuższym czasie, porównaj wielkość kropelek które pojawią się w komorach. Na podstawie takiego testu można nauczyć się rozpoznawać poziom wilgotności.
Re: Pierwsze formi
: pn 07 gru, 2009
autor: dexter688
No więc zrobiłem jak radziłeś.
Pasek z materiału o wymiarach 3cm na 1cm namoczyłem i przykleiłem do szyby. Po trzech bodajże godzinach zdjąłem wyschnięty już pasek. Na szybie od wewnętrznej strony osadziły się kropelki około milimetrowej średnicy. Tak było w najwilgotniejszej komorze. W najsuchszej (powtórzyłem bowiem doświadczenie ) kropelki miały średnicę pewnie z 1/10 mm.