Alternatywna wersja mieszanki
: śr 30 wrz, 2009
Powstał ostatnio na forum spór na temat używania mieszanki jako pokarmu dla mrówek.
Jak wiadomo nie jest idealna, gdyż szybko się psuje i trzeba ją często wymieniać.
Sklepy z pokarmem dla mrówek oferują sypkie mikstury, które rozpuszczone w wodzie zawierają węglowodany, białko i mikroelementy.
Co wchodzi w ich skład? Jeśli ktoś z forumowiczów wie jakie jest źródło białka, chętnie posłucham.
Mój pomysł opiera się na popularnych słodyczach - bezach, które składają się z białka jajka i cukru pudru. Mamy więc dwa podstawowe składniki - białko niezbędne do wzrostu larw i cukier będący źródłem energii dla mrówek. Pewnie sporo osób napisze, że cukier jest mniej wartościowy niż miód i ubogi w mikroelementy, ale zaraz wyjaśnię, co można z tym fantem zrobić.
Z racji łatwiejszej przyswajalności, proponuję zamiast pudru dać "cukier dla diabetyków" czyli po prostu glukozę lub fruktozę, lub ich mieszankę. Te rodzaje cukrów prostych są spotykane w aptekach lub w hipermarketach.
Na jedno białko jajka należy dać około 50g cukru. Całość ubić na pianę, uformować bezy i wypiec w piekarniku nastawionym na 120-140 stopni przez 3h. Bezy tak naprawdę się nie pieką, a schną.
Po wyjęciu bez można je rozkruszyć i zamknąć w szczelnym pojemniku, a następnie wrzucić do zamrażarki. Sypka mieszanka nie będzie się psuła tak szybko, a w szczególności nie będzie się psuła szybko w zamrażalniku.
Teraz pytanie co zrobić z mikroelementami. Proponuję zamiast samej wody, dodawać sok własnej produkcji.
Ja robię takie soczki zbierając dzikie owoce (takie nie są pryskane) z osiedla. Mogą być rajskie jabłuszka, gruszki, śliwki mirabelki, jarzębina lub inne podobne owoce. Takie owoce rozgniatam i wrzucam do wody z miodem. Woda z miodem powoduje wyciągnięcie reszty soku (osmoza) z owoców, które można wyjąć, odcisnąć a resztki wyrzucić. Taki soczek można z pomocą mamy lub babci zapasteryzować i wrzucić do lodówki/zamrażarki.
Potem wystarczy wziąć odrobinę proszku z bezy, kilka kropel soku i po zmieszaniu podać mrówkom.
Sporo osób karmi mrówki komercyjną, sypką mieszanką i jakoś mrówki na tym nie cierpią. Jako urozmaicenie można zawsze dać innego soku, lub po prostu dorzucić robaczka na 2 danie. To jest taka alternatywa dla mieszanki, żeby pokarm był świeższy i bogatszy. Podobnie ma się sprawa z robaczkami, do których czasem nie ma dostępu, a zakładanie karmówki mija się z celem.
Proszę o nie pisanie postów w stylu "robaczki są lepsze", albo "nie lepiej robić mieszankę?" lub "kt.ure to bialko w jajku?"
Pozdrawiam
Jak wiadomo nie jest idealna, gdyż szybko się psuje i trzeba ją często wymieniać.
Sklepy z pokarmem dla mrówek oferują sypkie mikstury, które rozpuszczone w wodzie zawierają węglowodany, białko i mikroelementy.
Co wchodzi w ich skład? Jeśli ktoś z forumowiczów wie jakie jest źródło białka, chętnie posłucham.
Mój pomysł opiera się na popularnych słodyczach - bezach, które składają się z białka jajka i cukru pudru. Mamy więc dwa podstawowe składniki - białko niezbędne do wzrostu larw i cukier będący źródłem energii dla mrówek. Pewnie sporo osób napisze, że cukier jest mniej wartościowy niż miód i ubogi w mikroelementy, ale zaraz wyjaśnię, co można z tym fantem zrobić.
Z racji łatwiejszej przyswajalności, proponuję zamiast pudru dać "cukier dla diabetyków" czyli po prostu glukozę lub fruktozę, lub ich mieszankę. Te rodzaje cukrów prostych są spotykane w aptekach lub w hipermarketach.
Na jedno białko jajka należy dać około 50g cukru. Całość ubić na pianę, uformować bezy i wypiec w piekarniku nastawionym na 120-140 stopni przez 3h. Bezy tak naprawdę się nie pieką, a schną.
Po wyjęciu bez można je rozkruszyć i zamknąć w szczelnym pojemniku, a następnie wrzucić do zamrażarki. Sypka mieszanka nie będzie się psuła tak szybko, a w szczególności nie będzie się psuła szybko w zamrażalniku.
Teraz pytanie co zrobić z mikroelementami. Proponuję zamiast samej wody, dodawać sok własnej produkcji.
Ja robię takie soczki zbierając dzikie owoce (takie nie są pryskane) z osiedla. Mogą być rajskie jabłuszka, gruszki, śliwki mirabelki, jarzębina lub inne podobne owoce. Takie owoce rozgniatam i wrzucam do wody z miodem. Woda z miodem powoduje wyciągnięcie reszty soku (osmoza) z owoców, które można wyjąć, odcisnąć a resztki wyrzucić. Taki soczek można z pomocą mamy lub babci zapasteryzować i wrzucić do lodówki/zamrażarki.
Potem wystarczy wziąć odrobinę proszku z bezy, kilka kropel soku i po zmieszaniu podać mrówkom.
Sporo osób karmi mrówki komercyjną, sypką mieszanką i jakoś mrówki na tym nie cierpią. Jako urozmaicenie można zawsze dać innego soku, lub po prostu dorzucić robaczka na 2 danie. To jest taka alternatywa dla mieszanki, żeby pokarm był świeższy i bogatszy. Podobnie ma się sprawa z robaczkami, do których czasem nie ma dostępu, a zakładanie karmówki mija się z celem.
Proszę o nie pisanie postów w stylu "robaczki są lepsze", albo "nie lepiej robić mieszankę?" lub "kt.ure to bialko w jajku?"
Pozdrawiam