I poza Ornem (na priv) nikt nie protestuje?
Formikaria to szczególne warunki, a mrówki to odporne stworzenia. Może nam się wydawać, że wszystko jest ok, gdy tymczasem
będą to dla mrówek warunki ekstremalne. Tak jak rozbitek na tratwie łapiący wodę deszczową w swoją koszulę będą starały przetrwać. Nie sądzę aby korek czy gips był odpowiednim miejscem dla mrówek. Jak ten rozbitek będą korzystały z wody skraplającej się na ściankach podczas dogrzewania formikarium.
Nie bez powodu mrówki lubią uciekać do wilgotnego piasku na arenie.
W jednej probówce zdarzyła mi się rzecz bardzo dziwna. Wstawiłem otwartą probówkę z murawką do pudełka z piaskiem. Mrówki zebrały piasek, pozanosiły do probówki i zbudowały komorę, którą zalała woda. Wszystko mokre, królowa, robotnice, larwy. Myślałem, że już jest po kolonii, a jednak nie opuszczają probówki i żyją.
Mrówki dają sobie radę w naszych fantazyjnych formikariach, a objawy złych warunków zaobserwujecie jako słabszy rozwój kolonii, szybszą śmierć robotnic, mniej potomstwa, nagłe wymieranie (które będziecie tłumaczyć sobie zużyciem jednego z pokoleń).
DAJCIE MRÓWKOM wodę nie tylko na wacie, ale np. z piaskiem lub lekką ziemią w nakrętce - niech skorzystają chociaż z takiej wody mineralnej nie tylko przez zlizywanie jej ze swoich ciałek i zdobywanie z naturalnego "mięsnego" pokarmu.
Poprzez różnorodność form dostarczania wody zapewniamy mrówkom mniej ekstremalne warunki.
Koniom też samej wody w wiadrze się nie podaje.
