Strona 1 z 1

Dosłownie otwarte formi

: ndz 01 lis, 2009
autor: Malfette
Kto z Was zostawia mrówkom wolne pole do popisu?
W sensie otwiera formi, aby swobodnie chodziły po półce, ewentualnie pokoju :P

W dzień kiedy jestem w domu otwieram, a na noc zamykam ;P Racja, że kolonia nie jest jeszcze duża, ale około 100 robotnic jest. Robię to ze względu na małą "powierzchnię arenową" ^^
Jak to jest u Was? ;)

Jakie są plusy i minusy "dosłownie otwartego formi" według was? :P

Re: Dosłownie otwarte formi

: ndz 01 lis, 2009
autor: Harnaś
Moim zdaniem minusy są takie:
-otwarta arena jest nie możliwa gdy ma się:
negatywnie nastawionych do mrówek domowników
inne zwierzęta
-mrówki podczas swoich wędrówek mogą spaść z pułki, stołu i już nie wrócić
-jeżeli masz jakieś kwiatki itp. kolonia może się przenieść
Plusy:
-nieograniczona możliwość obserwacji
-mrówki mają ogrooomną arenę
-można fotografować podopiecznych w dobrych warunkach bez ograniczenia światła i przestrzeni.

Kiedy zamykasz arenę na noc nie boisz się że jakieś mrówki zostaną na zewnątrz i zginą? :)

Re: Dosłownie otwarte formi

: ndz 01 lis, 2009
autor: Malfette
Przed zamknięciem sprawdzam półkę i zakamarki czy żaden osobnik akurat się nie schował ;P No i całą ścianę na której wisi. Kilka razy widziałem jak jedna wędrowała kawałek po ścianie ale tylko kilkanaście centymetrów od półki, a do najbliżeszej podłogi, półki jest dobry metr, więc nie sprawdzam tak daleko :P Jak będę widywał je dalej, to się zobaczy :P Kwiatków ni ma w całym pokoju. Ze zwięrząt mam małego psa, który nie dosięgnie gdyż, iż nawet do półeczki nie doskoczy :P Jest minus, ponieważ właśnie mogą spaść, ale to chyba często się nie zdarza? ;)

Re: Dosłownie otwarte formi

: ndz 01 lis, 2009
autor: Harnaś
Skoro tak to bardzo dobrze. Jeszcze jedno pytanko: Co to za mrówki? :wink:
Malfette pisze:Jest minus, ponieważ właśnie mogą spaść, ale to chyba często się nie zdarza? ;)
Raczej nie.

Re: Dosłownie otwarte formi

: ndz 01 lis, 2009
autor: Malfette
Nigerki :P Jedyny gatunek, który aktualnie posiadam ;)

Re: Dosłownie otwarte formi

: pn 02 lis, 2009
autor: ogon__
Spadać z półki może nie będą, ale za to na pewno w końcu kiedyś z niej zejdą. Wraz z wzrostem kolonia zwiększa zasięg patroli. Z pewnością zechcą więc sprawdzić co jest dalej, i czy nie ma tam czegoś do jedzenia - nawet gdy będą miały wystarczająco dużo pokarmu, i tak będą zwiedzać okolicę i szukać nowych zasobów.

Kiedy miałem tylko jedną kolonię, tak właśnie robiłem. Mieszkam sam, więc nikomu nie przeszkadzały :) To było naprawdę ciekawe, wystarczyło że pozostawiłem gdzieś na podłodze np. butelkę po coli, a za parę godzin prowadził do niej szlak zaopatrzeniowy mrówek :) Zdecydowałem się na zabezpieczenie areny smarem, kiedy mrówki rozpoczęły przeprowadzkę do doniczki z kaktusem, oddalonej o jakieś 3 metry od formikarium :p Obecnie mam kilka formikariów, więc nie ma mowy o wypuszczaniu z nich mrówek, bo najstarsza i największa kolonia (Lasius niger) wygryzłaby wszystkie pozostałe.

Re: Dosłownie otwarte formi

: pn 02 lis, 2009
autor: pawelllQwE
Bardzo jestem ciekaw jak Ty szukasz tych mrówek kiedy zamykasz formi ;P Przecież jest duża szansa, że gdzieś zwiały i nie znajdą drogi powrotnej. Osobiście bym się na to nie odważył, chociaż może kiedyś :wink:

Re: Dosłownie otwarte formi

: pn 02 lis, 2009
autor: Malfette
Na półce jest mało przedmiotów :P Ale póki co jeszcze ani razu nie widziałem mrówki dalej niż 10 cm od półki ;P Rzadko kiedy są otwarte kiedy nie ma mnie w pokoju, a kiedy jestem często na nie spoglądam ;)