No tak radzą sobie, ale np. przy karmieniu "probówkowym" to się przydaje, przynajmniej mi. No bo jeśli mamy kolonię już ok.10-15 robo to przy otwieraniu probówki wszystkie mrówki zaczynają "szaleć" i trudno włożyć/wyciągnąć talerzyk na którym podjemy jedzenie

Chociaż pewnie zaraz ktoś napisze, że przy takiej kolonii to już przydałaby się arena... ;p
Otóż przy aktywności jaką wykazuje taka kolonia, nie widzę potrzeby zakładania areny. Co więcej, mrówki sobie częściej coś zjedzą, ponieważ jak już większość zauważyła takie małe kolonie nie często wychodzą na arenę, inaczej sprawa ma się z probówką. Mrówki częściej patrolują probówkę i zazwyczaj są pokarmem zainteresowane
Niby arena jest potrzebna, ale według mnie to niepotrzebne marnowanie miejsca, no bo przecież mrówki tylko oda czasu do czasu pojawią się na arenie. Pisze tu o polskich gatunkach, np. L.niger, L.flavus itp., Formica fusca, Temnothorax, Leptothorax, F.cinerea (chociaż te już są trochę szybkie)
